missguided marka fast fashion zakupy

Upadek Missguided. Co się stało z gigantem fast fashion?

Pod koniec maja przyszłość marki Missguided stanęła pod znakiem zapytania. Miesiące zalegania z płatnościami dla dostawców i powiększające się długi doprowadziły giganta fast fashion do upadku. Pracownicy firmy dowiedzieli się o bankructwie marki przez nagraną wiadomość głosową, a klienci – przez niedostępność strony internetowej sklepu. 

Missguided była jedna z najczęściej wyszukiwanych przez Polaków marek w Google oraz jedną z najpopularniejszych marek fast fashion w Europie. Zakłócenia łańcucha dostaw, rosnące koszty i inflacja doprowadziły ją do ogłoszenia bankrutctwa. Pod koniec maja zarząd zatrudnił specjalistów z Teneo do oceny opcji strategicznych. Finalnie okazało się, że firma doradcza nadzorowała proces upadłościowy Missguided. 

Dlaczego Missguided przestało działać?

Największym problem, z którym przez wiele miesięcy zmagała się platforma Missguided to zadłużenie liczone w milionach funtów. Jeden z dostawców odzieży, JKS Fashions z Manchesteru, 10 maja złożył wniosek o przymusową upadłość Missguided. Lokalny sąd miał rozpatrzyć sprawę w lipcu, a sklep przestał funkcjonować już w czerwcu.

Według zaangażowanych, zarząd Missguided ignorował prośby fabryk o uregulowanie płatności – nie odbierał telefonów i zbywał wizyty wierzycieli policją. Jeden z właścicieli zakładu tekstylnego przyznał, że przez brak środków finansowych musiał sprzedać biżuterię rodzinną, by wypłacić swoim pracownikom pensję. Pomimo rosnącego napięcia między firmą a dostawcami, Missguided nadal składało zamówienia w fabrykach.

Trudno uwierzyć w to, że marka o tak ogromnym zasięgu może zetknąć się z problemami finansowymi. W przypadku Missguided wpływ na bankructwo miała duża konkurencja, m.in. ze strony Shein i Boohoo. Oprócz tego, sytuację dopełniło pogorszenie zaufania ze strony konsumentów oraz promocyjne ceny, które na dłuższą metę nie pokrywały kosztów produkcji. 

Kto kupił Missguided?

Problemy finansowe Missguided rozpoczęły się jeszcze w 2021 roku. Jesienią ubiegłego roku platformę przed upadkiem uratował inwestor detaliczny Alteri, wspierany przez firmę inwestycyjną Apollo. Chwilowo, ponieważ w grudniu Alteri ogłosił zwolnienia w ramach planu naprawczego. Później prezes Missguided, Nitin Passi, ustąpił ze swojego stanowiska. Kolejne fale wewnętrznego kryzysu zmusiły markę do poszukiwania nowego kupca. Nieoficjalnymi zainteresowanymi była firma JD Sports i chińska platforma modowa Shein.

Tym razem schemat się powtórzył. Konkurs na przejęcie obumierającej firmy fast fashion wygrał koncern Frasers Group. Missguided zostało sprzedane za 20 milionów funtów, a jego nowym właścicielem został 57-letni Mike Ashley. To brytyjski miliarder, który założył Sports Direct w ramach Fraser Group w 1982 roku. Obecnie jego firma ma ponad 800 sklepów.

Co z pracownikami Missguided?

Nadchodzące zamknięcie Missguided było równoznaczne z pozbawieniem pracy ponad 400 osób, które pracowały dla marki fast fashion. Trudno mówić o etyce pracy w kontekście marek fast fashion. Brak szacunku do jednostki i środowiska jest wpisane w filozofię firm tego pokroju. Przebieg zwolnień w Missguided nie wyłamuje się ze schematu postępowania typowej marki fast fashion. Co się stało?

Jako, że firmę przejął koncern Frasers Group, nie wszyscy z kadry Missguided stracili pracę. Pracodawcy odrzucili 80 osób, a sposób wypowiedzenia umowy pozostawiło – delikatnie mówiąc – wiele do życzenia. Zarząd marki skontaktował się ze wszystkimi pracownikami podczas spotkania online za pomocą wcześniej nagranej wiadomości. Po komunikacie zarząd automatycznie wyciszył pracowników. Nie mieli szansy, by w jakikolwiek sposób odnieść się do swojej trudnej sytuacji i przedyskutować warunki wypowiedzenia. Niektórzy pracownicy dowiedzieli się o zwolnieniu na urlopie, za pośrednictwem znajomych.

Dzień po masowych zwolnieniach pod siedzibą Missguided w Manchesterze stanęli ochroniarze, którzy sprawdzali wszystkie identyfikatory członków personelu. Mieli upewniać się, że osoby wchodzące do budynku nie zostały wcześniej zwolnione.

Przyszłość Missguided w Frasers Group

Mike Ashley ma wizję naprawy Missguided, które ma przyczynić się do poszerzenia portfolio Frasers Group (“zwłaszcza, że ma ona sprzedawców odzieży, takich jak Jack Wills“). Firma w pierwszej kolejności planuje zająć się odbudową relacji z dostawcami oraz dostosować Missguided do obecnego rynku sprzedaży.

Kiedy strona Missguided wznowi działalność? Nie wiadomo. Obecnie trwa wyprzedaż produktów ze starego magazynu. Mimo zachęcającego hasła “80% obniżki na wszystko”, większość koment pod postem informacyjnym to skargi oburzonych klientów. Niezrealizowane zamówienia, niezwrócone koszty zakupów oraz brak kontaktu z obsługą klienta – to tylko nieliczne z kwestii, które przedstawiają obraz obecnej reputacji Missguided. 

>>> Przeczytaj również: Chanel nie zamierza opuszczać rosyjskiego rynku. “To ważny kraj dla naszej marki”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.