Po ponad dwóch dekadach Giorgio Armani otwiera zupełnie nowy rozdział w kategorii męskich zapachów. I Will to pierwszy od ponad 20 lat nowy filar perfumeryjny marki dla mężczyzn. Nie jest to kolejna odsłona Acqua di Giò czy Armani Code, a odrębna linia, która ma szansę stać się kolejnym zapachowym podpisem domu mody. Twarzą premiery został Jonathan Bailey, gwiazda „Bridgertonów” i „Wicked”.
Armani I Will. Pierwszy nowy męski filar zapachowy od ponad 20 lat
Premiera I Will ma dla Armani Beauty większe znaczenie niż wprowadzenie kolejnego zapachu do portfolio. W branży zapachowe już został okrzyknięty jako pierwszy nowy męski „fragrance pillar” marki od ponad dwóch dekad – czyli samodzielną linię stworzoną z myślą o dalszym rozwijaniu jej w kolejnych latach.
Ostatnim porównywalnym projektem był Armani Code, który zadebiutował w 2004 roku. Od tego czasu marka regularnie rozwijała swoje największe męskie franczyzy poprzez nowe koncentracje i warianty, ale nie budowała od podstaw kolejnego filaru pod szyldem Giorgio Armani.
– To coś bardzo znaczącego dla domu – mówił w rozmowie z WWD Richard Pinabel, globalny prezes Armani Beauty. Marka podkreśla, że nad projektem pracowano przez lata, zamiast wpisywać go w szybki kalendarz kolejnych premier.

Jak pachną nowe perfumy Giorgio Armani I Will?
I Will to woda perfumowana o drzewno-ambrowym, waniliowym charakterze. Za kompozycję odpowiadają Nathalie Lorson i Alberto Morillas z DSM-Firmenich – dwoje najbardziej rozpoznawalnych perfumiarzy współczesnego rynku. Stworzenie ostatecznej formuły zajęło im cztery lata i wymagało ponad 2800 prób.
Otwarcie budują bergamotka i kardamon, następnie pojawiają się lawenda oraz liść fiołka. Bazę tworzy wanilia z Madagaskaru połączona z akordami skóry i dymnego drewna. Zamiast klasycznie świeżej konstrukcji, z którą kojarzona jest choćby linia Acqua di Giò, Armani stawia więc na cieplejszą, bardziej zmysłową interpretację męskich perfum.
Flakon również został zaprojektowany jako element nowej tożsamości linii. Ma prostą, minimalistyczną formę i gradient przechodzący od matowej czerni do przezroczystego szkła. Butelka jest przeznaczona do ponownego napełniania.
Jonathan Bailey nową twarzą Armani Beauty
Globalnym ambasadorem I Will został Jonathan Bailey. Brytyjski aktor, znany z „Bridgertonów”, „Wicked” i „Jurassic World: Rebirth”, współpracował już wcześniej z włoskim domem mody – w 2024 roku wystąpił w kampanii okularów Emporio Armani. Teraz po raz pierwszy reprezentuje jego sekcję beauty.
Filmową kampanię wyreżyserował nominowany do Oscara Todd Field. Bailey wciela się w niej w aktora przyjeżdżającego do Los Angeles i przygotowującego się do kolejnej roli. Cała komunikacja została zbudowana wokół idei determinacji i świadomego kierowania własnym życiem, podsumowanej hasłem „It’s not about luck, it’s about will”.
Premiera ma również symboliczny wymiar. I Will był jednym z ostatnich projektów, w których Giorgio Armani osobiście uczestniczył przed swoją śmiercią we wrześniu 2025 roku. Bailey potwierdził, że projekt i jego narracja otrzymały ostateczną akceptację projektanta.
Przeczytaj także: Ostatni akt mistrza. Polska modelka opowiada o kulisach pożegnania Giorgio Armaniego w Mediolanie

Kiedy Armani I Will trafi do sprzedaży?
Terminy premiery różnią się w zależności od rynku. W USA sprzedaż I Will ma rozpocząć się 10 sierpnia 2026 roku, natomiast w Wielkiej Brytanii start zaplanowano na 9 września, gdzie cena wersji 100 ml wyniesie 120 funtów. Zapach przygotowano również w pojemnościach 10 i 60 ml. Na moment publikacji nie podano oficjalnej daty polskiej premiery.
Za rozwój biznesu Armani Beauty odpowiada L’Oréal na podstawie licencji. Obie firmy współpracują w segmencie perfum, makijażu i pielęgnacji od 1988 roku, a obowiązująca umowa została przedłużona do 2050 roku. W tym kontekście I Will można traktować nie tylko jako głośną premierę sezonu, lecz przede wszystkim jako próbę zbudowania kolejnej wieloletniej franczyzy zapachowej obok Acqua di Giò i Armani Code.
Przeczytaj również: Giorgio Armani zostanie bohaterem serialu. Dom mody otworzy przed twórcami swoje archiwa
