Najnowsza kampania świąteczna Prady wygląda jak z filmów Disneya. Włoski dom mody – zamiast sięgać po sztuczną inteligencję – postawił na ręcznie rysowaną animację, zapraszając do współpracy Johna Pomeroya – artystę znanego z takich produkcji jak „Pocahontas” czy „Fantazja 2000”. Efekt? Bajkowa opowieść, w której moda spotyka się z tradycyjnym rzemiosłem, przypominając, że nie wszystko trzeba dziś tworzyć za pomocą technologii.
W tym artykule przeczytasz:
- jak wygląda nowa kampania świąteczna Prady „Drawing Prada”,
- kim jest John Pomeroy i jak powstawały ręcznie rysowane animacje,
- dlaczego kampania Prady wyróżnia się na tle reklam tworzonych z wykorzystaniem AI.
Prada jak z bajki. Świąteczna kampania przenosi modę do świata animacji
Myszy próbujące ukraść mokasyn, lis spacerujący po zaśnieżonym lesie i ryś zainteresowany luksusową torebką – właśnie tak wygląda świat najnowszej kampanii świątecznej Prady, zatytułowanej „Drawing Prada”. Włoski dom mody połączył w niej zdjęcia i nagrania z ręcznie rysowaną animacją, przenosząc swoich bohaterów do scenerii rodem z klasycznych kreskówek.

Przed obiektywem Glena Luchforda stanęli Sadie Sink, Maya Hawke, Chen Haoyu, Kelvin Harrison Jr. i Luther Ford. W kampanii towarzyszą im rysowane zwierzęta, które wyraźnie upodobały sobie luksusowe dodatki Prady. Za koncepcję kreatywną kampanii odpowiada Ferdinando Verderi. Nad całością czuwali także Miuccia Prada i Raf Simons.
Za bajkowym efektem kryje się jednak znacznie więcej niż kilka cyfrowych sztuczek. Twórcy zadbali o każdy szczegół – od oświetlenia po perspektywę zdjęć, które dopasowano do ręcznie ilustrowanych scenerii. Dzięki temu aktorzy i animowane postacie wyglądają, jakby rzeczywiście należeli do tego samego świata.

Polecamy: Elie Saab wkracza do H&M. Suknie, koronki i elegancja prosto z wybiegów
Od „Pocahontas” do Prady. Za kampanią stoi legenda animacji
Prada zaprosiła do projektu Johna Pomeroya – amerykańskiego animatora z ponad 50-letnim doświadczeniem. W latach 70. artysta rozpoczął swoją karierę w studiu Disneya, a później współtworzył produkcje, które zapisały się w historii animowanego kina. To między innymi „Pocahontas”, „Fantazja 2000”, „Pradawny ląd” oraz „Amerykańska opowieść”. Teraz Pomeroy wykorzystał swoje doświadczenie w świecie luksusowej mody.
Artysta stanął na czele zespołu animatorów, wśród których znalazł się także Tom Bancroft. Skąd możesz kojarzyć to nazwisko? Twórca pracował wcześniej przy takich produkcjach Disneya jak „Król Lew”, „Aladyn” czy „Mulan”. Każdy ruch bajkowych postaci był ręcznie rysowany i powstawał klatka po klatce. Dopiero później przygotowane animacje połączono ze zdjęciami i filmem.
Jak wyglądał cały proces? Prada uchyliła rąbka tajemnicy i podzieliła się filmem zza kulis, w którym możemy zobaczyć szkice, pracę animatorów i kolejne etapy powstawania kampanii.
Wyświetl ten post na Instagramie
Na przekór wszechobecnemu AI. Prada stawia na tradycyjne rzemiosło
Podczas gdy coraz więcej marek eksperymentuje z reklamami generowanymi przez sztuczną inteligencję, Prada postanowiła iść pod prąd. Zamiast korzystać z nowych technologii do stworzenia animacji, oddała głos artystom, dla których ołówek i papier są od dekad podstawowymi narzędziami pracy.
Mimo że luksusowa marka nie przedstawia kampanii jako manifestu przeciwko AI, trudno nie dostrzec kontrastu. „Drawing Prada” przypomina, że nawet w dobie sztucznej inteligencji tradycyjne rzemiosło i klasyczne techniki animacji mają wiele do zaoferowania.
Może Cię zainteresować: Jak będzie wyglądał świat za 20, 50 i 100 lat? Pięć książek, które próbują przewidzieć losy ludzkości
Zdjęcie główne: mat. prasowe
