Jeszcze niedawno zdobiły torebki największych gwiazd, wywoływały kolejki przed sklepami i osiągały zawrotne ceny na rynku odsprzedaży. Dziś wszystko wskazuje na to, że moda na Labubu definitywnie dobiega końca. Pop Mart, chiński producent popularnych figurek, poinformował o spadku przychodów nawet o 50 proc. w trzecim kwartale 2026 roku. W obu Amerykach sprzedaż zmniejszyła się aż o 75 proc. Czy to koniec jednego z największych fenomenów ostatnich lat?
Labubu tracą popularność. Najnowsze wyniki Pop Mart nie pozostawiają złudzeń
Jeszcze rok temu Labubu były jednym z najbardziej pożądanych dodatków na świecie. Dziś ich producent mierzy się z wyraźnym spadkiem zainteresowania. Z danych opublikowanych 27 października wynika, że przychody Pop Mart w trzecim kwartale 2026 roku zmniejszyły się o 45–50 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. To ogromna zmiana, zwłaszcza że w 2025 roku firma notowała wzrost sprzedaży o około 250 proc.
Największe spadki odnotowano w obu Amerykach, gdzie sprzedaż zmniejszyła się o 70–75 proc. W Chinach, czyli na rodzimym rynku producenta, przychody były niższe o 25–30 proc. Słabsze wyniki firma odnotowała również w Europie i innych regionach świata.
Choć dane dotyczą wszystkich produktów Pop Mart, a nie wyłącznie Labubu, jedną z głównych przyczyn spowolnienia jest słabnące zainteresowanie charakterystycznymi pluszowymi stworkami. Po miesiącach ogromnej popularności popyt zaczyna wracać do bardziej typowego poziomu.
Przeczytaj także: Miliony sprzedanych Labubu i mroczne kulisy sukcesu. NGO alarmuje o łamaniu praw pracowników
Od torebek Hermès po TikToka. Jak Labubu stały się światowym fenomenem?
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Labubu były niemal wszędzie. Pluszowe figurki z długimi uszami i charakterystycznym uśmiechem pojawiały się przy luksusowych torebkach, na ulicach podczas tygodni mody i w mediach społecznościowych. Noszone przez gwiazdy, między innymi Lisę z BLACKPINK i Rihannę, szybko stały się czymś więcej niż kolekcjonerską zabawką. Były modnym dodatkiem i symbolem uczestnictwa w jednym z najgłośniejszych trendów 2025 roku.
Za projektem Labubu stoi hongkoński artysta Kasing Lung, który stworzył postać w 2015 roku. Prawdziwy przełom nastąpił jednak dzięki współpracy z Pop Mart. Firma zaczęła sprzedawać figurki między innymi w formule blind box, czyli zamkniętych pudełek, których zawartość pozostaje niespodzianką do momentu otwarcia.
Rosnącą popularność napędzały TikTok, kolekcjonerzy i celebryci. Limitowane edycje wyprzedawały się błyskawicznie, a niektóre egzemplarze osiągały na rynku wtórnym ceny wielokrotnie wyższe od pierwotnych.
Skala sukcesu była ogromna. W 2025 roku kolekcja The Monsters, do której należą Labubu, przyniosła Pop Mart około 14,16 mld juanów przychodów i odpowiadała za ponad 38 proc. całkowitej sprzedaży firmy. W ciągu roku jej przychody wzrosły o ponad 365 proc.
Przeczytaj również: Labubu popularniejsze od prezydenta? Oto czego Polacy szukali w Google w 2025 roku
Koniec Labubu? Producent szykuje się na trudniejszy okres
Nagły spadek sprzedaży pokazuje, jak szybko może zmienić się popularność produktu, który zawdzięcza swój sukces internetowym trendom. Jeszcze niedawno największym wyzwaniem Pop Mart było nadążenie za popytem. Teraz firma musi znaleźć sposób, aby utrzymać zainteresowanie klientów.
Sytuacja budzi również niepokój analityków. Bank HSBC obniżył prognozy sprzedaży Pop Mart na kolejne lata, przewidując, że powrót do stabilnych wyników może potrwać dłużej, niż wcześniej zakładano. Sama firma nazywa 2026 rok okresem dostosowawczym.
Nie oznacza to jednak, że producent zamierza ograniczyć działalność. Wręcz przeciwnie. Pop Mart nadal otwiera sklepy na całym świecie. We wrześniu uruchomił flagową lokalizację w Paryżu, a w planach ma kolejne salony, między innymi w Mediolanie i Nowym Jorku. Rozwija także inne serie kolekcjonerskie, takie jak Twinkle Twinkle i Dimoo, próbując powtórzyć sukces Labubu.
Zdjęcie główne: Pexels
