Co by było, gdyby zapach dobrze znanej kostki Dove można było nosić na skórze przez cały dzień? To właśnie sprawdziła marka. Po raz pierwszy w swojej historii stworzyła perfumy inspirowane aromatem Original Beauty Bar. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Cała limitowana partia wyprzedała się w mniej niż 10 minut.
W tym artykule przeczytasz:
- skąd wziął się pomysł na perfumy Dove,
- jak pachnie nowa kompozycja,
- kto odpowiada za jej stworzenie,
- ile kosztował flakon,
- dlaczego limitowana seria wyprzedała się tak szybko.
Kultowa kostka dostała zupełnie nowe życie
Original Beauty Bar pojawiła się w Stanach Zjednoczonych w 1957 roku. Od początku wyróżniała się na tle tradycyjnych mydeł. Jej formuła zawierała jedną czwartą kremu nawilżającego, a charakterystyczny aromat szybko stał się jednym z elementów rozpoznawczych Dove.
Po niemal siedmiu dekadach ten sam motyw trafił do świata perfum. Nie chodziło jednak o stworzenie zupełnie nowej kompozycji. Zadaniem było zachowanie skojarzenia z kostką, ale nadanie mu formy odpowiedniej do noszenia na skórze.
Za opracowanie zapachu odpowiada Ann Gottlieb, doświadczona specjalistka pracująca wcześniej przy kompozycjach dla m.in. Calvina Kleina, Diora i Marca Jacobsa.
Wyświetl ten post na Instagramie
Nie jest to po prostu zapach mydła
Dove Original Fragrance ma być świeży, miękki i kremowy. Charakterystyczny aromat Original Beauty Bar został zachowany, ale kompozycję delikatnie zmodyfikowano. Ann Gottlieb złagodziła część świeżych nut i dodała akcenty kwiatowe oraz kremowe. Inspiracją była również sama kostka i jej charakterystyczna piana. Efekt ma przywoływać skojarzenie z czystą, świeżo umytą skórą. Perfumy można nosić samodzielnie lub łączyć z innymi zapachami.
Dove zadbało również o opakowanie. Szklany flakon ma zaokrąglony kształt inspirowany Original Beauty Bar, a całość wieńczy złoty korek w formie gołębia, czyli symbolu kojarzonego z marką. Cena również nawiązuje do historii produktu. Flakon kosztował 19,57 dolara, a kwota odnosi się do 1957 roku, kiedy Original Beauty Bar zadebiutowała w Stanach Zjednoczonych.
Przeczytaj także: Hugo Boss już nie jest niezależny. Potężny gracz przejął kontrolę
Dove postawiło na limitowaną premierę
Sprzedaż ruszyła 27 października w Stanach Zjednoczonych. Nie była to jednak regularna premiera nowej linii zapachowej. Dove przygotowało jednorazową, limitowaną sprzedaż. Kilka dni wcześniej uruchomiono listę oczekujących, dzięki której zainteresowani mogli zapisać się przed premierą.
Efekt przeszedł oczekiwania. Cały dostępny zapas zniknął w mniej niż 10 minut. Liczba przygotowanych flakonów nie została ujawniona, dlatego trudno ocenić, jak duża była faktycznie partia.
Dove od początku zapowiadało, że nie będzie uzupełniać zapasów po wyprzedaniu kolekcji. Na razie nie wiadomo, czy perfumy wrócą do sprzedaży.

To ciekawy ruch z punktu widzenia branży beauty
Dove nie musiało wymyślać nowego produktu od podstaw. Wykorzystało coś, co konsumenci już dobrze znają. To właśnie znajomy aromat stał się punktem wyjścia do stworzenia limitowanej premiery. Klient nie dostaje więc zupełnie obcej kompozycji. Dostaje coś, co ma przywoływać konkretne wspomnienia i codzienne rytuały.
Takie podejście dobrze wpisuje się w rosnącą popularność zapachów kojarzących się z czystością, świeżością i pielęgnacją. W przypadku Dove dochodzi do tego jeszcze silny element nostalgii. Original Beauty Bar jest obecna na rynku od 1957 roku, więc dla wielu osób jej aromat jest częścią wspomnień związanych z domem i codzienną pielęgnacją.
Przeczytaj także: Kuzyn przejął firmę. Tak uratowano słynnego producenta toreb
