WYWIAD: Jak nowy startup FixMix chce uczyć Polaków, że lepiej naprawiać niż wyrzucać

385
Fot. Diogo Brandao Pexels

Czym jest model gospodarki o obiegu zamkniętym? Jakie płyną korzyści z jego implementacji, a jakie zagrożenia? Czy polskie społeczeństwo jest gotowe na (r)ewolucję konsumpcyjną? I czy warto inwestować w „subskrybcję” dóbr? O Circular Economy rozmawiamy z Tessą McIver, założycielką FixMix.pl, byłą członkini British Polish Chamber of Commerce oraz z Pawłem Bochniarzem, Prezesem Zarządu Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej oraz specjalistą w obszarze Venture Capital. 

Czym jest Circular Economy? 

Nasza nadmierna konsumpcja, pragnienie posiadania wszystkiego na już i na wyłączność doprowadziła do degradacji środowiska. Szybkie trendy, wygoda, pozorna uniwersalność sprawiły, że znaleźliśmy się w labiryncie, z którego teraz próbujemy się wydostać wszelakimi metodami. Czy mamy na niego efektywny i racjonalny sposób? Tak. Gospodarkę o obiegu zamkniętym (z ang. Circular Economy)

Gospodarka o obiegu zamkniętym to koncept gospodarczy, którego głównym założeniem jest, że produkty, materiały oraz surowce powinny pozostawać w obiegu tak długo, jak to jest możliwe, natomiast wytwarzanie odpadów powinno być maksymalnie zminimalizowane. Ten model gospodarki uwzględnia wszystkie etapy cyklu życia produktu (produkcja-konsumpcja-recykling), w przeciwieństwie do stosowanego obecnie modelu linearnego opartego na zasadzie: „Wyprodukuj – zużyj – wyrzuć”. Pamiętajmy, że w przypadku Circular Economy bardzo ważne jest to, że powstałe odpady służą jako surowce wtórne. Jednocześnie idea ta wspiera lokalnych producentów, rzemieślników. A to oznacza napędzanie koniunktury. 

źródło: Control Engineering Polska

FixMix jako przykład biznesu opartego na Circular Economy 

Doskonałym, a zarazem jednym z pierwszych przykładów biznesu opartego na Circular Economy jest FixMix.pl, start-up, którego założeniem jest naprawa butów, torebek, zegarków, a tym samym współpraca z lokalnymi, doświadczonymi rzemieślnikami.

Natalia Tokarz: Pani start up jest częścią coraz bardziej popularnego modelu gospodarki w obiegu zamkniętym. Czy trudno jest założyć, a następnie prowadzić i utrzymać taki biznes?  

Tessa McIver: Założenie biznesu to wyzwanie, zwłaszcza w polskich realiach. Wymaga olbrzymich nakładów pracy oraz wiary w to, że pomimo wielu przeciwności losu biznes przyniesie owoce, a idea jest warta inwestycji. Dodatkowym elementem, który zwiększa trudność wyzwania to funkcjonowanie na niszowym rynku.

Żeby zilustrować tę kwestię, posłużę się przykładem. Wyobraźmy sobie, że ktoś otwiera nową restaurację. Klient zazwyczaj nie boi się skorzystać z oferowanych w niej usług. Po wejściu, szybko jest w stanie ocenić wystrój, atmosferę oraz obsługę. A w bardzo krótkiej perspektywie czasowej oceni również jakość jedzenia. W przypadku naszych usług, czyli zdalnych napraw rzeczy osobistych (buty, torebki, zegarki itd.) najpierw musimy przekonać do nowego modelu usługi, nowej marki oraz – w pewnym sensie – do sensu wykonania napraw i misji naszej firmy. Zależy nam na czymś więcej niż dostarczeniu wysokiej jakości rzemiosła. Chcemy wywierać pozytywny wpływ na środowisko poprzez promowanie świadomości ekologicznej i pozytywnych wyborów konsumenckich. Uświadamiamy naszym klientom, że satysfakcja z naprawy ukochanych starych butów, w których przetańczyło się niejedną noc, może być tak samo – lub nawet bardziej! – satysfakcjonująca niż pójście do galerii handlowej i zakup nowych butów. Komunikacyjnie jest to wielkie wyzwanie, ale wierzymy w to, że rosnąca świadomość społeczeństwa pomoże nam w rozwoju idei, a jakość wykonania samej usługi przekona klientów do pozostania z nami na lata. 

Czy klienci są entuzjastycznie nastawieni do Pani rozwiązania? 

TMcIver: Na ogół klienci są bardzo entuzjastycznie nastawieni. Wspierają naszą ideę. Prawie każda osoba, z którą rozmawiamy na temat FixMix, mówi, że ma w domu zepsute skarby, które leżą w szafach od miesięcy. Chcą naprawić te przedmioty, ale po prostu nie znajdują na to wolnej chwili. Doceniają też, że nasi kurierzy poruszają się na rowerach, oraz że rzemieślnicy, z którymi współpracujemy to prawdziwi fachowcy, mający swoje warsztaty w Warszawie. Oczywiście zdarzają się ludzie, którzy nie rozumieją koncepcji naprawiania lekko zniszczonych butów lub torebek. Ale jestem pewna, że z każdym rokiem, takich ludzi będzie coraz mniej.

Jacy są to z reguły klienci? Klienci, dla których kwestia środowiska jest istotna, a może klienci, którzy tak są przywiązani do swoich rzeczy, że ciężko jest się im z nimi rozstać? 

TMcIver: Tu ciekawostka – przyznam, że zakładaliśmy, że baza klientów będzie głównie składała się z zapracowanych pracowników biurowych, którzy nie mają czasu pójść do szewca, kaletnika czy zegarmistrza. I owszem, mamy sporo takich klientów, jednak największymi fanami są ci, których interesują tematy ochrony środowiska. Ta grupa społeczna dużo bardziej zastanawia się zanim coś wyrzuci czy zainwestuje w zakup nowego przedmiotu. Ma na uwadze wytwarzany przez swoje działania ślad węglowy i poddaje się refleksji, czy naprawdę kolejny nowy przedmiot jest potrzebny, podczas gdy można skorzystać z czegoś, co ma się już w posiadaniu lub nawet uratować coś wartościowego. Nasi klienci szukają również wygody, którą zapewnia nasza usługa. 

źródło: FixMix

Na stronie FixMix możemy przeczytać, że firma wspiera lokalne rzemiosło. Jak Pani myśli, czy będzie powstawało coraz więcej biznesów tego typu (wspierających lokalne firmy, bo jak niestety zauważamy, małe, rodzinne przedsiębiorstwa coraz częściej upadają)? 

TMcIver: Dla nas, w FixMix, istotne było, żeby w pierwszej kolejności współpracować z lokalnymi fachowcami. Nasza idea łączy tych często zapomnianych rzemieślników z nowoczesnym światem, gdzie klient oczekuje, że usługę można zamówić przez internet, i będzie mu dostarczona szybko oraz wygodnie. Niestety, tradycyjni rzemieślnicy rzadko są w stanie zaoferować klientowi takie doświadczenie, ponieważ nie są na to przygotowani technologicznie – usługa jest jedynie dostępna w punkcie, a godziny otwarcia nie sprzyjają klientom. 

Ponadto widzimy wśród młodych ludzi rosnącą modę, żeby powrócić do starych fachów, tak jak szewc, zegarmistrz lub kaletnik – obserwujemy, że na zachodzie taki trend całkiem prężnie i szybko się rozwija. W Warszawie na chwilę obecną widoczne są “starodawne”, ale teraz już hipsterskie barber shopy. My liczymy na to, że w przyszłości będziemy pracować nie tylko z zakładami z wieloletnią historią działania, ale również z takimi hipster-rzemieślnikami :)

Jak pandemia wpłynęła na ilość zamówień na stronie FixMix? 

TMcIver: Planowaliśmy wejść na rynek z naszą ofertą już wtedy, kiedy pandemia się rozpoczęła. Pierwotnie oferta miała być skierowana do biur (jako benefit pracowniczy: pracownicy przynoszą do biura swoje zepsute przedmioty, a my raz w tygodniu je odbieramy, naprawiamy i zwracamy). Kiedy biura opustoszały, usługa w takiej formie straciła sens. Musieliśmy zmienić model i skierować nasze działania na obsługę klientów indywidualnych – co zawsze było w planie, ale na późniejszym etapie. Nasza usługa dla klientów indywidualnych jest idealna na czas lockdownu, gdy kurier odbiera zepsute i zwraca naprawione przedmioty, więc nie ma kompletnie potrzeby wyjścia z domu! Na pewno jeśli znów zostaniemy zamknięci w domach – czego oczywiście nikomu nie życzę! – dla nas to raczej wpłynie pozytywnie na ilość zamówień, aniżeli na odwrót.

Circular Economy – korzyści, zagrożenia i potencjał na rynku polskim

W jakich krajach sprawdza się już model gospodarki o obiegu zamkniętym  i dlaczego? 

Paweł Bochniarz: Na ten moment nie ma kraju, o którym można by powiedzieć, że w pełni wdrożył model gospodarki w obiegu zamkniętym. Natomiast obserwuje się duże różnice w aspektach jego wdrażania w wielu dziedzinach, takich jak: korzystanie z odnawialnych źródeł energii, redukcja odpadów, recykling. Według Eurostatu w samej Europie wskaźnik wykorzystania odpadów komunalnych waha się od mniej niż 1% w Serbii do ponad 60% w Niemczech. Niekwestionowanymi liderami recyklingu są kraje Europy Północnej i Środkowej. Poza Europą dobrze wypada też Korea Południowa. Kolejnym istotnym problemem w rozwiniętych gospodarkach jest marnotrawstwo żywności. Szacuje się, że 10-30% żywności jest niszczona. Z jednej strony wskazuje to na konsumpcjonizm społeczeństwa, a z drugiej, na źle funkcjonujące mechanizmy w kanałach dystrybucji. 

Jakie korzyści płyną z gospodarki o obiegu zamkniętym?

TMcIver: Podstawowymi założeniami gospodarki w obiegu zamkniętym jest maksymalizacja utylizacji produktów i usług, przy jednoczesnym ograniczeniu produkcji. Dlatego też najbardziej oczywistą korzyścią jest zmniejszenie negatywnych skutków masowej produkcji oraz wykorzystanie technologii, dzięki której przedmioty i urządzenia pozostaną dłużej w użyciu. Ponadto model Circular Economy zakłada naprawę w cyklu życia produktu (czego niestety często nie widzimy, szczególnie w obszarze Fashion & Apparel). A żeby ta naprawa miała sens oraz była przyjazna środowisku, zakłada się korzystanie z zasobów oraz usług naprawczych bliskich geograficznie konsumentowi. Nie dość, że ogranicza to wyprodukowany przez logistykę ślad węglowy, to przede wszystkim zwiększa popyt na usługi na lokalnym rynku, a w konsekwencji stymuluje rynek pracy.

PB: Nasze działania doprowadziły do wymierania rzadkich gatunków flory i fauny. Jeśli się nie opamiętamy, nasze pokolenie przejdzie do historii jako te, które przyczyniło się do nieodwracalnych strat w ekosystemie. Niestety, zdecydowana większość ludzkości na świecie, zamieszkująca głównie kraje południa, chce powielać zachodni, konsumpcyjny styl życia. Nie wystarczy więc zmienić swojej postawy. Potrzebne są trwałe mechanizmy rynkowe i regulacyjne zapewniające, że producenci, którzy lekceważą aspekty środowiskowe, są za to karani. 

A jakie zagrożenia niesie ze sobą gospodarka w obiegu zamkniętym? 

PB: Czy gospodarka obiegu zamkniętego niesie z sobą jakieś zagrożenia? No cóż, z pewnością będą firmy, sektory gospodarki czy kraje, które będą musiały się dostosować, dlatego w UE rozważa się też wdrożenie mechanizmu tzw. sprawiedliwej transformacji, z którego korzystać będzie również Polska, borykająca się ze swoim węglowym dziedzictwem.  

TMcIver: Zagrożeniami, jakie niesie ze sobą koncept gospodarki w obiegu zamkniętym jest dążenie do całościowego modelu subskrypcyjnego, gdzie to producent jest właścicielem wyprodukowanych urządzeń, a Klient tylko “wypożycza” dany przedmiot na czas korzystania z usługi.Może się okazać, że przy chwilowym braku płynności finansowej, konsument pozbawiony zostaje możliwości korzystania nawet z podstawowych, niezbędnych do codziennego funkcjonowania usług (np. Korzystanie z pralki czy lodówki w modelu subskrypcyjnym). Oczywiście jest to pewne ekstremum, jednak już teraz należałoby zastanowić się nad stosowną legislacją, która chroniłaby konsumentów przed takimi zagrożeniami. Może też to eliminować mniejszych graczy, którzy chcieliby oferować usługi napraw, a nie są częścią konsorcjum należącego do producenta. No chyba, że jest to exit-strategy dla takich firm, by stać się częścią łańcucha większego gracza.

Czy COVID-19 wpłynie na zaimplementowanie przez większą liczbę państw tego modelu? 

PB: Zachowania konsumenckie  zmierzają w kierunku postaw proekologicznych. Stajemy się coraz bardziej świadomi negatywnego wpływu, który wywieramy na środowisko. Myślę, że ważnym trendem jest ten, który każe nam szukać możliwości naprawy produktów, zamiast ich wyrzucania i kupowania nowych. Tworzą się też nowe rynki wymiany produktów używanych, w tym odzieży. Ciekawym przykładem startupu, który na tym polu odniósł już olbrzymi sukces jest litewski Vinted, ale i w Polsce pojawiają się podobne inicjatywy (LESS_, pudełka „Ubrania Do Oddania” w przestrzeniach co-workingowych jak choćby w HubHub, przyp. red.) 

HubHub Postępu 14, materiały autora

Czy model gospodarki w obiegu zamkniętym ma szansę sprawdzić się w Polsce? 

Tessa McIver: Oczywiście, potencjał jest znaczny – natomiast na chwilę obecną, duża część społeczeństwa jest nadal nastawiona na ciągłą konsumpcję. Niektórzy pamiętają jeszcze czasy, kiedy możliwość nabywania nowych przedmiotów była mocno ograniczona, a więc naprawienie było koniecznością, nie wyborem lifestyle’owym. Niestety, wiele osób dalej jest pod wpływem silnych działań marketingowych globalnych marek i pragnie nowych ubrań, butów, akcesoriów…  A efekty tego szkodliwego dla środowiska stylu życia są już widoczne.

PB: Zmiany powoli u nas postępują. Pamiętam, że swego czasu oglądałem statystyki, które mówiły o tym, że Polacy, częściej niż wiele innych nacji, są skłonni korzystać z usług napraw rzemieślniczych – szewców, grawerów czy kaletników. To jest bardzo pozytywne i liczę, że nie zaniknie.

dobrze funkcjonujące wtórne rynki dla produktów, które zakupiliśmy są niesłychanie ważne, aby postawa „napraw, a nie wyrzucaj”, mogła się realnie zakorzenić.

Paweł Bochniarz, Prezes Zarządu Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej

TMcIver: W świecie polskiej mody widzimy coraz więcej lokalnych marek. Obserwujemy, że Polacy z coraz większą dumą ubierają się w lokalnie zaprojektowaną i wyprodukowaną odzież – a nie w ubrania szyte na Filipinach. Sądzę więc, że model gospodarki w obiegu zamkniętym na pewno ma szansę zaistnieć z większą siłą i w Polsce. 

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: Eko opakowania kosmetyków naturalnych, czyli jak branża beauty próbuje rozwiązać problem plastiku