#TalentHunt – Zosia Sikora: “W Hermès stawia się na zadowolenie pracownika i jego rozwój”

966
TalentHunt
@zosiasikora

Komu marzy się wirtualna wycieczka po Paryżu w towarzystwie croissantów, kawy i le chic à la Française? My mówimy tak, a Instagram Zosi Sikory pomaga nam „zrealizować” marzenia o pracy i życiu nad Sekwaną. 

Bardziej paryskiego Instagrama chyba nie możemy sobie wyobrazić. La Tour Eiffel, Montmartre, Les Jardins, zawsze zachwycająca architektura w tle, pyszne jedzenie oraz bardzo francuskie stylizacje. Ten content nigdy się nie znudzi, czego dowodem jest choćby poświęcenie czerwcowego numeru Vogue Polska Paryżowi. 

Bohaterka naszego cyklu #TalentHunt – Zosia Sikora (@zosiasikora) – mieszka w Paryżu i pracuje w Hermès, a swoim obserwatorom serwuje namiastkę francuskiego życia. Z Zosią rozmawiamy o kulisach jej pracy dla luksusowego domu mody, o rozpoczęciu życia w Paryżu (pamiętajcie, że znajomość języka francuskiego popłaca), o ulubionych miejscach Zosi w Paname (potoczna nazwa Paryża) i o tym, czego noszenie w stolicy mody jest faux pas.

Natalia Tokarz: Zosia, jak trafiłaś do jednego z najbardziej luksusowych i prestiżowych domów mody Hermès? Francja jest dosyć specyficznym krajem, jeśli chodzi o system rekrutacji. Nie raz słyszałam, że koniecznie trzeba mieć dyplom w danym kierunku, by można myśleć o aplikacji na konkretne stanowisko.

Zosia Sikora: Możliwość pracy u Hermès zyskałam właśnie dzięki moim studiom w Paryżu. Program studiów magisterskich, który wybrałam nazywa się „apprenticeship” i jest to taki powiedzmy work and study. Miałam zajęcia 2 razy w tygodniu, a 3 dni byłam w firmie. Od kwietnia pracuję już na cały etat. To prawda, że we Francji rekrutacje są bardzo specyficzne i wiele zależy od tego, na jaką uczelnię się uczęszczało. Na pewno dużo trudniej byłoby mi pracować tutaj – szczególnie w modzie – gdybym ukończyła studia jedynie w Polsce.

Natalia: Czym zajmujesz się u Hermès? Jak wygląda Twoja praca na co dzień? Na marginesie – widoki z biura masz obłędne!

Zosia: W Hermès pracuję w dziale Digitalu, a konkretniej, zajmuję się częścią Omnichannel. Polega to na tworzeniu nowych serwisów dostępnych na stronie internetowej, które łączą online z butikami, jak na przykład geolokalizacja produktów. Jest to dość techniczna praca – na co dzień współpracuję z web deweloperami. Jestem jednak bardziej po stronie biznesowej: implementuję nowe serwisy w naszych zagranicznych filiach, dostosowuje ofertę dostępnych produktów i analizuję ich sprzedaż. Nasza praca nabrała jeszcze większego znaczenia podczas pandemii COVID-19, kiedy sklepy musiały się dostosować do nowych realiów, a e-commerce eksplodował. 

To prawda, że na widok nie mogę narzekać :) Panorama Paryża z naszego tarasu jest przepiękna! 

Czytaj także: #TalentHunt: Anita Iwaniak – “W Zalando nie ma miejsca na rutynę”

Natalia: Jaki stosunek do pracowników ma Hermès? Luksusowym domom mody przypisuje się często konserwatywne i „chłodne” podejście do pracy oraz pracowników. Podglądając jednak Twój Instagram, wydaje mi się, że Hermès nie należy do takich domów mody.

Zosia: Ten stereotyp kompletnie nie sprawdza się w przypadku Hermès! Jest to cudowny pracodawca, który dużą wagę przykłada do zadowolenia pracowników. Atmosfera w pracy też jest bardzo miła – zostałam tu bardzo dobrze przyjęta. Przed rozpoczęciem pracy bałam się tych wszystkich opowieści o pracy dla domów mody, ale miałam duże szczęście. Mam wrażenie, że w Hermès jestem częścią dużej rodziny – nigdy nie doświadczyłam przykrych sytuacji w pracy. Wręcz przeciwnie, stażyści czy juniorzy są tu traktowani jak każdy inny pracownik i dużą wagę przykłada się do ich rozwoju i nauki.

Natalia: Sama mieszkałam i studiowałam we Francji, ale ciekawi mnie, jakie Ty masz spostrzeżenia o rozpoczęciu życia w Paryżu? O czym warto pamiętać? W jakich kwestiach uzbroić się w anielską cierpliwość? I finalnie, gdzie najlepiej szukać pracy?  

Zosia: Przed przeprowadzką trzeba sobie uświadomić, że mimo wielu mitów krążących wokół Paryża, jest to miasto jak każde inne – z zaletami oraz wadami. Nastawianie się na życie jak z bajki i codzienne jedzenie croissantów na tarasach kawiarni może skończyć się rozczarowaniem. Paryż jest niestety trochę przeludniony, co nie ułatwia transportu, znalezienia mieszkania, pracy czy nawet wolnego stolika w kawiarni… Potrzeba cierpliwości, żeby nauczyć się tu funkcjonować bez stresu, ale potwierdzam, że warto! 

Jeśli chodzi o poszukiwania pracy w modzie to polecam stronę: https://fr.fashionjobs.com, na której znajdziemy oferty od wszystkich topowych marek! Warto też szukać pracy na LinkedInie i kontaktować się bezpośrednio z inspirującymi nas osobami albo z takimi, które szukają kogoś do swoich zespołów. We Francji ważna jest siła przebicia, którą nieraz trzeba udowadniać. 

Natalia: Twoje ulubione miejsca w Paryżu na spacer, zakupy, kolację, kawę i oczywiście bagietki, croissanty?

Zosia: Spacer w Jardin de Palais Royal, najlepiej w godzinach porannych. Bądź Place Dauphine, gdzie ma się wrażenie, że czas się tam zatrzymał. 

Zakupy w Le Bon Marché, w dzielnicy Marais, bądź w niedługo otwierającej się La samaritaine.

Kolacja we włoskich restauracjach grupy Big Mamma (szczególnie polecam Pink Mamma, piękne wnętrze!) lub w bardziej francuskiej restauracji Astara.

Kawa na Montmartre w Les 5 Marches (dawniej ulubiona restauracja Yves Saint Laurent) bądź w Café Coutume i Dreamin Man

Croissanty i bagietki w mojej ulubionej piekarni pod domem La Boulangerie du Square. Bardzo często zaczynam tam mój poranek (dzień bez croissanta to dzień stracony).

Natalia: Francuskim stylem zachwycają się wszyscy. A ja zapytam Ciebie przewrotnie: Czego nie ujrzymy na francuskich ulicach?

Zosia: We Francji nie zobaczymy niepotrzebnego przepychu w ubiorze, afiszowania się logami marek czy tego, co ja nazywam brakiem komfortu na rzecz wyglądu typu: wysokie szpilki, w których nie da się daleko zajść. Kluczem do francuskiego stylu jest to, że wysiłek włożony w wybór stylizacji powinien być niewidoczny. Za to wbrew pozorom dość często można zobaczyć na ulicach Paryża stereotypowe berety :) 

Natalia: Najlepsza porada życiowa, jaką otrzymałaś od Francuzki/ Francuza?

Zosia: „Tu n’as rien à perdre”, czyli: nie masz nic do stracenia. Zawsze sobie to powtarzam, kiedy muszę stawić czoła stresującym sytuacjom.

SZUKASZ PRACY? TUTAJ JĄ ZNAJDZIESZ

Czytaj także: #TalentHunt: Martyna Mierzejewska – „Nowy Jork nauczył mnie fotografii ulicznej”