Eko opakowania kosmetyków naturalnych, czyli jak branża beauty próbuje rozwiązać problem plastiku

145

Jak bardzo uwielbiamy wszelkie kremy nawilżające, wegańskie maseczki odżywcze aż po koreańską pielęgnację, tak środowisko niestety nie przyjaźni się z branżą kosmetyczną. Jeden z powodów? Opakowania produktów. Piękne, pastelowe pudełka z minimalistycznymi grafikami potrafią zawrócić w głowie nie tylko konsumentom. Jak nie dać się nabić w tzw. zieloną butelkę marketingową kosmetyków naturalnych?

Zielone kłamstwa 

Branża kosmetyczna nie pozostaje niewinna w kwestii produkcji plastiku. Według Zero Waste Week to właśnie ona odpowiada za produkcję 120 bilionów (!) sztuk opakowań zawierających plastik rocznie. Z badania przeprowadzonego przez Great Britain’s Royal Statistical Society wynika, że tylko 9 proc. plastiku podlega recyklingowi. Jaki odsetek udanego recyklingu plastiku pochodzi z przemysłu kosmetycznego, nie wiadomo. Ale im więcej materiałów użytych do produkcji opakowań, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że poddamy je obróbce wtórnej. Przede wszystkim ze względu na wysokie koszta oraz czas trwania takiego procesu. Stąd do greenwashingu krótka droga. Potocznie zwana ekościema to nic innego jak wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez reklamowanie produktów jako naturalne i ekologiczne, które w istocie działają na szkodę środowiska.  

Naiwny konsument, łatwe pieniądze i sztuczki marketingowe 

Tymczasem piękne, „ekologiczne” pudełka w kolorach Ziemi, z roślinnymi motywami oraz zieloną szatą graficzną w wielu przypadkach są niczym innym jak inteligentnym chwytem marketingowym. Producenci kosmetyków doskonale wiedzą, że świadomość konsumencka, niestety, nie zawsze jest oparta o rzetelny research i chęć pogłębiania wiedzy w tym zakresie. To z kolei sprawia, że najprostsze rozwiązania okazują się być skuteczne. Farba (nie wiadomo jakiego pochodzenia) imitująca papier, matowe pokrycia, etykiety z napisami „wykonane z ekologicznych składników”, „w pełni naturalne”,  „w 100% naturalne” wcale nie oznaczają, że produkt taki będzie. I kto tu jest zielony? 

Zielona prawda 

Zanim sięgniesz po ładnie opakowany produkt z myślą, że w końcu robisz dobry krok w kierunku „zdrowszej” planety, warto sprawdzić listę firm kosmetycznych, które rzeczywiście produkują naturalne, eko oraz wegan friendly kosmetyki. Bez wątpienia, prym w byciu zarówno eko jak i cool wiedzie brytyjski LUSH. Marka od dawna stawia na innowacyjne, przyjazne środowisku rozwiązania. Na oficjalnej stronie możemy znaleźć artykuł z 10 rzeczami, które powinniśmy wiedzieć o polityce pakowania produktów LUSH. 35 proc. produktów sprzedaje się bez jakiegokolwiek opakowania. Należą do nich m.in. szampony, odżywki, żele pod prysznic oraz balsamy do ciała w kostce. Co więcej, w zamian za zwrot pięciu plastikowych (oczywiście z recyklingu) opakowań, klient otrzymuje darmową maskę do twarzy. LUSH nie zapomina również o pudełkach prezentowych – one też są biodegradowalne i pozyskiwane z surowców wtórnych. 

Zielona Polska

Patrząc na rodzimy rynek, trzeba przyznać, że mamy się czym pochwalić. Polskie marki produkujące w 100 proc. naturalne kosmetyki podbijają już rynki europejskie.

YOPE oferuje możliwość ponownego napełniania pustych butelek po produktach, a kto nie ma żadnej, na miejscu może kupić szklaną butelkę wielokrotnego użytku. Ponadto, marka wymienia wszystkie opakowania na takie, które nie tylko nadają się do recyklingu, ale też z niego pochodzą, czyli R-PET. A po trzecie, są one idealne do upcyclingu. 

Dla KOI Cosmetics ekologiczna postawa jest kwestią nadrzędną. Kosmetyki marki są przemyślane od składu, przez sposób użycia do opakowania. Produkty sprzedawane są wyłącznie w szklanych słoiczkach. Tzw. wypełniacz-skropak to biodegradowalny, roślinny i rozpuszczalny w wodzie materiał. KOI zrezygnowało także z naklejek na rzecz naturalnego stempla. 

Produkty fridge są szczególne nie tylko ze względu na naturalne składniki bez konserwantów. Marka, jako jedna z nielicznych wykorzystuje opakowania airless, zgodnymi ze standardem COSMOS. Szklane butelki airless wraz z pompką uniemożliwiającą dostanie się powietrza z zewnątrz do produktu oraz woreczkiem ze specjalnego tworzywa, chronią produkty przed czynnikami zewnętrznymi. Podlegają też recyklingowi i wytwarzane są w sposób przyjazny środowisku. 

Zwykłe szkło, do niedawna uważane za najbezpieczniejsze do przechowywania kosmetyków, nie chroni ich wystarczająco przed degradacją. Dlatego opakowania d’Alchemy to niekwestionowany ukłon w stronę przyrody. Wykonane z biofotonicznego szkła, są w pełni recyklingowane i pomagają zachować cenne właściwości składników roślinnych.  

Do polskich marek, które zwracają uwagę na skład kosmetyków oraz ich opakowanie zaliczają się też między innymi: Hagi Cosmetics, Alba1913, Lush Botanicals, Mokosh, Ministerstwo Dobrego Mydła czy Phlov. 

Nie dać się nabić w butelkę – certyfikaty rozszyfrowane 

Żeby uniknąć efektu zielonej butelki, najlepiej dokładnie przeanalizować autentyczność etykiet oraz ekooznakowań. Certyfikaty zaświadczające o ekologiczności powinny być przyznawane przez sprawdzone instytucje. Sama procedura może trwać kilka lat, wobec czego firmy zamiast starać się o oznakowania ekologiczne, wymyślają własne, oszukując jednocześnie klientów. Wiarygodne certyfikaty to m.in.:

  • Soil Association z Wielkiej Brytanii
  • francuski EcoCert i Cosmebio
  • niemiecki BDIH Kontrollierte Naturkosmetik
  • ICEA 

Zanim zapłacimy dwa razy więcej za udawany kosmetyk naturalny, szczęśliwi, że przyczyniamy się do dobra środowiska, zwróćmy uwagę nie tylko na piękne opakowanie i etykietę. 

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nowa spektakularna odsłona Rossmanna w łódzkiej Manufakturze