Łódź Young Fashion po raz kolejny okazało się ważnym punktem odniesienia dla młodej polskiej mody. Między Galą Dyplomową Instytutu Ubioru a konkursem Złota Nitka wybrzmiały nie tylko nazwiska, które warto zapamiętać, ale też szersza opowieść o tożsamości, rzemiośle i przyszłości projektowania w Polsce. O świeżości bez rutyny, sile narracji i roli edukacji w czasach nadprodukcji opowiada w ekskluzywnej rozmowie dr Maria Wiatrowska, dyrektorka Instytutu Ubioru ASP w Łodzi.
Jesteśmy chwilę po kolejnej edycji Łódź Young Fashion, jakie są Twoje pierwsze wrażenia? Jak oceniasz poziom młodych projektantów?
Podczas Łódź Young Fashion kolekcje projektantów prezentowane są podczas dwóch wydarzeń. Są to Gala Dyplomowa Instytutu Ubioru oraz konkurs Złota Nitka. W tej edycji zobaczyliśmy łącznie 27 kolekcji. Jestem pod wielkim wrażeniem poziomu obu wydarzeń. Zwłaszcza, że na jednym wybiegu porównywane są prace twórców posiadających różny stopień doświadczenia. Oglądamy kolekcje debiutantów- absolwentów studiów licencjackich, magisterskich, ale także młodych projektantów, którzy mają na swoim koncie już kilka kolekcji. I ŁYF 2025 zilustrował doskonale, że nie zawsze to duże doświadczenie jest czynnikiem warunkującym sukces. Są nim też nieskrępowana ekspresja, wrażliwość, wyczucie formy, projektowa wnikliwość. Zwycięska kolekcja Złotej Nitki jest pracą licencjacką obronioną w tym roku w Instytucie Ubioru. To najlepszy przykład tego, że w modzie nie tylko upór i ciężka praca, ale często świeżość i brak rutyny otwierają drzwi do sukcesu.
Dawid Brzeziński wygrał Złotą Nitkę, kolekcja Dominika Żyży została uznana za najlepszą wśród tegorocznych dyplomów ASP. My zaś nagrodziliśmy kolekcję Mileny Jakóbiec. Co powiesz na temat tegorocznych laureatów?
Kolekcje Dawida Brzezińskiego i Dominika Żyży to wypracowane i rzetelnie zrealizowane utwory. Obie charakteryzuje głęboki proces projektowy i towarzysząca mu piękna narracja, która buduje tkankę kolekcji. Obaj projektanci to baczni obserwatorzy zjawisk kultury i codzienności. Ponadto bardzo pracowite osoby, a między innymi te cechy wraz z ciekawością, determinują nieustanny rozwój. Kolekcja Mileny Jakóbiec utrzymana jest w jeszcze innej stylistyce, choć z pracami Żyży i Brzezińskiego łączy ją szacunek do rzemiosła i tradycyjnych metod wytwórczych. Zamknięta jest w minimalistycznych, ale wysublimowanych formach wywodzących się z damskiej i męskiej klasyki. To kolekcje wieloasortymentowe, pełne, spójne, niosące wyraźne komunikaty. Zaprojektowane w sposób dojrzały i świadomy niezależnie od doświadczenia, bo każdy z projektantów stoi aktualnie w innym punkcie swojej ścieżki kariery.
Dowiedz się więcej: Nowa generacja mody: Milena Jakóbiec „Mam nadzieję, że za pięć lat polska moda będzie różnorodna, odważna i otwarta na młodych twórców”
Często mówi się o polskiej tożsamości w modzie. Czy według Ciebie istnieje coś takiego i w jaki sposób młodzi polscy projektanci mogą ją wyrażać, unikając jednocześnie powielania stereotypów?
Temat tożsamości w polskiej modzie stał się ostatnio bardzo ważnym i słyszalnym elementem dyskursu. Ale jest niezmiernie złożony i niełatwo zamknąć go pewno w jednej rozmowie. W mojej opinii ta tożsamość jest bardzo niejednorodna, fragmentaryczna, pełna niuansów. Należałoby ją rozważać równolegle w kontekstach historycznym i niematerialnym, jako zjawisko wspólnego czucia. Historycznie brakuje jej ciągłości, poprzez wojny i akty oderwania jednostek od podstawowych praw, w tym wyrażania siebie, rosła przecinana regresami. Podstawowym narzędziem opresji różnych dotykających nasze społeczeństwo systemów była unifikacja, odebranie dóbr uważanych za zbyteczne, odkoloryzowanie codzienności. A przecież immanentnymi cechami mody są podkreślenie przynależności, romantyzowanie prozy życia, wyrażanie idei. Paradoksalnie te okresy przyczyniały się do wzmacniania potrzeby wyniesienia mody poza funkcję i komunikowania się nią ponad wszystko. Jako manifestacja idei zbiorowych nosiła nieraz komunikaty o utracie suwerenności, ucisku, żałobie, ale i o nie poddawaniu się, sile, nadziei, staniu po stronie lepszego świata. Rozdarci między Wschodem a Zachodem mamy swój specyficzny język i pomimo, że nie mieliśmy równego startu z innymi europejskimi stolicami, zbudowaliśmy własną strukturę. Moda to płaszczyzna bezustannego rozwoju, gdzie będziemy wielokrotnie redefiniować sensy i potrzeby. Ważne, żeby zawsze była przy człowieku i przy tym co dla niego najcenniejsze. Tę narodową tożsamość mody buduje też to co unikatowe, rzemieślnicze i organiczne dla danego obszaru. Myślę, że umiemy to zamykać w dobrym designie, często w nieoczywistych formach i pięknie zszywać historie o tym kim jesteśmy.
W jakim kierunku – w Twojej ocenie – będzie ewoluować moda w Polsce w ciągu najbliższych 5-10 lat? Jakie trendy, zarówno estetyczne, jak i biznesowe/społeczne (np. zrównoważony rozwój, technologia), będą miały na nią największy wpływ?
Myślę, że faktycznie, nie powinniśmy spodziewać się rewolucji, ale stopniowego, bo wymagającego czasu, rozwoju ku lepszym formułom. Jesteśmy w ważnym i ciekawym punkcie, w którym mierzymy się z wieloma przełomowymi zagadnieniami. Wciąż szukamy rozwiązań systemowych, właściwych dla bardzo zróżnicowanej struktury polskiej branży mody. Kształtują ją bardzo duże i silne firmy, jak i małe autorskie brandy, poprzez szereg innych podmiotów, co w mojej opinii powinno inspirować do wypracowania modeli odpowiednich do skali i możliwości.
Przyszłość mody kształtują już dziś świadomi konsumenci, którzy oczekują autentyczności, wymagają jakości i nie czerpią satysfakcji z kompulsywnych zakupów, a raczej z ponadczasowości i trwałości. Duch redukcji to bardzo trudne założenie projektowe, bo im więcej ograniczeń, tym projektant w sposób bardziej konsekwentny i precyzyjny, musi podejmować decyzje. Zarówno te dotyczące produkcji, jej lokowania, ilości, wyboru materiałów, ale i samej komunikacji. W czasach przesytu ubraniami i „ładnymi trendami” na wartości zyskują marki posiadające silny i czytelny język estetyczny. W latach 70, projektant wzornictwa przemysłowego Dieter Rams, opisał 10 zasad dobrego designu, które po dekadach nadkonsumpcji brzmią bardziej aktualnie niż kiedykolwiek:
Dobry design jest innowacyjny
Dobry design czyni produkt użytecznym
Dobry design jest estetyczny
Dobry design czyni produkt zrozumiałym
Dobry design jest dyskretny
Dobry design jest szczery
Dobry design jest ponadczasowy
Dobry design jest przemyślany w najmniejszym detalu
Dobry design jest przyjazny
Dobry design jest tak minimalistyczny jak to tylko możliwe
Wiele z nich, śmiało można zaimplementować do przestrzeni mody, która wie już czym jest zrównoważony rozwój, posiada krytycznych odbiorców, ale nadal, zwłaszcza tam, gdzie duża skala, potrzebuje wsparcia zaawansowanych technologii. Dotyczy to produkcji materiałów bio-based, recyklingowych i hybrydowych a także udziału Ai w procesach planowania produkcji. Nadal zastanawiam się jak dużą jestem entuzjastką udziału narzędzi generatywnych w projektowaniu. Chciałabym, żeby nadal pozostało ono aktem twórczym, opartym na wyjątkowej intuicji i wrażliwości człowieka, wspieranego mądrze technologią. I czuję też, że elementem tej modowej ewolucji jest poczucie przynależności, szacunek dziedzictwa i tożsamości.
Jako dyrektorka Instytutu Ubioru, jakie kluczowe kompetencje i wartości chcesz/chcecie zaszczepić studentom, aby byli nie tylko utalentowanymi, ale i gotowymi na realia rynku pracy projektantami?
Nasze kształcenie jest dwustopniowe i opiera się na rozbudowanym, przemyślanym programie. Jesteśmy jednostką działającą w ramach struktury Akademii Sztuk Pięknych Łodzi. Z jej dziedzictwa czerpiemy artystyczne wartości i wieloletnie tradycje projektowe, które stały się rozpoznawalną marką. Wprowadzamy naszych studentów w zasady projektowania kształtując najpierw wrażliwość artystyczną, ucząc warsztatu i wiedzy ogólnej. Zależy nam by byli świadomi swojego miejsca w kontekście szeroko pojętych zjawisk kultury oraz współczesnych potrzeb, a do tego posiadali wszelkie umiejętności praktyczne niezbędne w pracy projektanta również w przemyśle. Kolejno wprowadzamy przedmioty związane z budowaniem własnej marki, które wielopłaszczyznowo mają przygotować do samodzielnego i świadomego działania. Zależy nam by nadal pobudzały one twórczo i pomagały w definiowaniu silnego, czytelnego języka projektowego ale także zabezpieczały obszary pragmatyczne takie jak mapowanie rynku, budowanie strategii, kształtowanie relacji z mediami i tym podobne.
Według Ciebie, jako Dyrektorki Instytutu Ubioru, jakie są najważniejsze priorytety i cele strategiczne, które sobie stawiasz na tym stanowisku w kontekście rozwoju programu nauczania i pozycji Instytutu w kraju i za granicą?
Pozycja Instytutu Polsce jest bardzo mocna, cieszy się renomą i rozpoznawalnością. Jego obecność, unikatowy program i styl zauważane są także za granicą. Widzimy to wyraźnie współpracując z partnerami z europejskich uczelni, opiniotwórczymi dziennikarzami, organizatorami konkursów czy projektantami z różnych miejsc na świecie. W tych relacjach, które opierają się na wymianie myśli i doświadczeń bardzo często jesteśmy liderami, a zawsze silnymi partnerami. Myślę, że nasza siła tkwi w bezustannym rozwoju, ciekawości i odwadze. Ale też w bardzo ważnym w dzisiejszych czasach szacunku do dziedzictwa jakie posiadamy. Instytut Ubioru powstał w latach 50tych XX wieku jako pracownia w Zakładzie Tkactwa i Tkaniny Odzieżowej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, dzisiejszej ASP. Kształtowały go silne nazwiska artystów i projektantów. Czerpał z doświadczeń awangardy kształtującej polskie wzornictwo równolegle do Bauhausu. Wówczas wykształcił się rozpoznawalny język łódzkiej szkoły projektowej, który z dumą pielęgnujemy. To funkcjonalność, prostota, czystość formy, integracja sztuki, rzemiosła i przemysłu. Moim nadrzędnym celem jest pielęgnowanie tego depozytu wartości, rozwój adekwatny do wyzwań współczesnej mody, szukanie płaszczyzn do współpracy między sztuką a technologią, ciekawość tego co nowe, co przed nami.
Które projekty lub inicjatywy, za które odpowiada Instytut, uważasz za szczególnie innowacyjne i mające największy potencjał do zmiany polskiego przemysłu modowego?
Kalendarz Instytutu jest ciągle napięty. Zapraszamy do siebie kształtujących współczesny rynek mody specjalistów podczas bardzo wielu wydarzeń. Organizujemy stały cykl spotkań otwartych dla studentów i pedagogów, gdzie doświadczeni projektanci polskich i zagranicznych marek, dziennikarze, osoby zaangażowane w modę cyrkularną, przedstawiciele dużych firm itp dzielą się swoimi doświadczeniami. Dla naszych studentów organizujemy warsztaty mistrzowskie z projektantami z całego świata. Poprowadzili je np. Melitta Baumeitser i Michael Plata z Nowego
Jorku, Jakub Polanka, absolwent IFM w Paryżu, Paolina Russo z CSM w Londynie, Stefan Kartchev absolwent szkoły w Antwerpii. Te spotkania mają szczególny wpływ na kształtowanie nowego pokolenia projektantów i są pewnego rodzaju długofalową inwestycją, której opłacalność już widzę. Mamy przywilej być organizatorem Łódź Young Fashion, składającego się z pokazów konkursowych. Robimy pokazy dyplomowe w czerwcu i wrześniu. Uczestniczymy w festiwalu muzycznym, gdzie mamy naszą przestrzeń i pokazujemy na wybiegu realizacje studenckie. Bierzemy udział w wystawach i pokazach w Polsce i zagranicą, konferencjach a także ważnych szczytach związanych z gospodarką i ekologią. Nasz głos jest widoczny tam, gdzie branża mody spotyka się ze światem biznesu i polityki. Pedagodzy Instytutu to osoby o wysokich kompetencjach, posiadający doświadczenie i szacunek. Zasiadają w gronach eksperckich i ich zdanie ma realny wpływ na kierunek zmian na rynku mody.
Biorąc pod uwagę globalny charakter mody, jak Instytut Ubioru przygotowuje studentów do międzynarodowej kariery? Czy zachęcacie do udziału w zagranicznych konkursach, oferujecie wymiany (np. Erasmus) lub promujecie umiejętności niezbędne do założenia marki działającej na rynku europejskim/światowym?
Współpracujemy stale z uczelniami zagranicznymi, realizując przedsięwzięcia takie jak wspólne wystawy, konferencje, udział w egzaminach, przeglądach i gronach jurorskich, warsztatach dla studentów. Realizujemy je w ramach różnych platform, również programu Erasmus +. Naszymi głównymi partnerami są uczelnie w Wilnie, Tallinie, Rydze, Sofii. Byliśmy organizatorem dużego pokazu w Genewie, do którego zaprosiliśmy kilkanaście uczelni zagranicznych i podtrzymujemy z nimi kontakt. Przyjmujemy studentów z uczelni partnerskich do siebie, nasi wyjeżdżają do szkół objętych umową.
Studenci Instytutu Ubioru są często finalistami konkursów międzynarodowych, biorą udział w zagranicznych pokazach, odbywają staże zagranicą. Dzięki wsparciu instytucji rządowej udało się nam wesprzeć naszą studentkę w pobycie na stażu w studio uznanej projektantki w Nowym Jorku.
Jaka jest Twoja jedna, najważniejsza rada dla osób, które stoją przed wyborem ścieżki zawodowej i rozważają projektowanie mody? Co przekonałoby je do podjęcia studiów na łódzkim ASP?
Nieskromnie stwierdzę, że do studiowania w IU nie trzeba nikogo przekonywać. Nasz kierunek jest bardzo popularny, chętnie wybierany. Rekrutacja jest dla komisji trudnym procesem, bo spośród setek kandydatów z całej Polski należy wybrać wąską grupę osób. Dla nas istotne jest by kandydat realnie interesował się modą, by była częścią jego życia nie w znaczeniu biegłej znajomości trendów, ale świadomości mechanizmów, przemian i ducha. Ważna jest determinacja, ciekawość, otwarty umysł. Cenimy kompetencje plastyczne takie jak swoboda ekspresji, wyczucie koloru, formy, kompozycji, proporcji. Elementem egzaminu jest przedstawienie portfolio, które pokazuje poziom sprawności artystycznych i projektowych. Rady zaczynają się wraz z podjęciem studiów, bo drzwi kariery nie otwierają się tu automatycznie i bez powodu. Za sukcesem stoi żmudna praca, zaangażowanie, przekraczanie granic własnej wyobraźni, szukanie nowych rozwiązań. To taki blend skromności i pokory ze szczyptą zuchwałości, która daje odwagę do sięgania gwiazd. My dajemy platformę do rozwoju, wspierająco wskazujemy drogę i wypuszczamy w świat ze skalibrowanym kompasem. Resztę każdy ma we własnych rękach.
Przeczytaj także: 4 mln zł trafi na rozwój polskiej mody! Wywiad z Aleksandrą Szymańską – Dyrektor Instytutu Przemysłów Kreatywnych
