RAPORT: Polskie sieci odzieżowe zdradzają nam jak zatowarowały się na jesień

553
mat. prasowe

Niedawno na naszym portalu opublikowaliśmy raport dotyczący tego, jak pod wpływem epidemii zmieniła się organizacja pracy w branży modowej. Dzisiaj chcemy przyjrzeć się temu, czy covid i wprowadzone obostrzenia nie odcisnęły swojego piętna na pewnym konkretnym, kluczowym dla relacji klient-marka ogniwie – merchandisingu.

Jak zmienił się merchandising? Marki odpowiadają!

LPP – „Online i sklepy stacjonarne muszą mówić tym samym językiem”

Bez wątpienia epidemia i związane z nią obostrzenia wywarły znaczący wpływ na rynek. Ma to swoje odzwierciedlenie zarówno w potrzebach i oczekiwaniach klientów, które z dnia na dzień ewoluowały wytyczając nowe trendy w kolekcjach czy w zakresie funkcjonowania całego zaplecza związanego ze sprzedażą, logistyką czy marketingiem. Istotnym obszarem, w którym mocno zarysowała się zmiana podejścia klientów do zakupów jest m.in. wybór kanału sprzedaży. Zwrot w kierunku sklepów internetowych to efekt przyspieszenia obserwowanych już wczesnej trendów zakupowych. Nowa sytuacja wymagała od nas modyfikacji planów w wielu obszarach. Zrozumieliśmy, że powinniśmy bezwzględnie połączyć oba kanały zarówno pod względem sprzedażowym, jak i w kontekście tzw. komunikacji wizualnej.

Dziś praca merchandisera musi być bardzo blisko skorelowana z działami e-commercowymi, contentowymi tak, aby w efekcie uzyskać dla naszych klientów spójny komunikat zarówno na stronie internetowej, w kampanii marketingowej jak i w materiałach eksponowanych w sklepie. Wszystkie te elementy musi łączyć wspólna wizja na produkt. Tym samym dostosowaliśmy swoje podejście w zakresie prezentacji produktu i komunikacji do potrzeb i oczekiwań rynku, które w ostatnim czasie uległy zmianom. Wierzymy, że podejmowane przez nas obecnie zmiany, będą pozwalały nam szybko reagować na zmieniający się rynek. (biuro prasowe LPP)

Answear- „Kryzys na rynku wywołany pandemią spowodował wzmocnienie relacji na każdym polu”

Dostawy na FW20 systematycznie spływają do naszego magazynu od początku maja, zatem już w chwili obecnej klient poszukujący nowości lub produktów przejściowych nie będzie zawiedziony. Zatowarowanie jest większe niż w poprzednich sezonach, nie tylko z uwagi na dynamiczny rozwój Answear, ale również ze względu na rozwój poszczególnych marek w obrębie sklepu, a także wprowadzenie do naszej oferty kolejnych brandów. Jak co sezon, poszerzamy ofertę o nowe, pożądane przez naszych klientów marki –  począwszy od sezonu FW20 nasi klienci znajdą w ofercie m. in. kolekcje Furla, GAP, Kurt Geiger i HUGO.

Relacje z dostawcami pozostają na niezmienionym, bardzo dobrym, partnerskim poziomie. Kryzys na rynku wywołany pandemią spowodował ich wzmocnienie na każdym polu. Wzajemne wsparcie, bliska współpraca, elastyczność w podejmowaniu decyzji oraz szczypta ryzyka pozwoliły nam przekuć zagrożenie w sukces, którym niewątpliwie był drugi kwartał 2020.

CCC – „Dziś wiemy dokładnie na kogo możemy liczyć

COVID umocnił nasze relacje z kluczowymi dostawcami, którzy wykazali się zrozumieniem i z którymi razem przeszliśmy przez ten trudny czas. Dziś wiemy dokładnie na kogo możemy liczyć, a nasi dostawcy mają godnego zaufania, długoterminowego partnera.

Jeśli chodzi o zatowarowanie to w trakcie pandemii zredukowaliśmy nasze pierwotne zamówienia na kolekcję jesienną o około 15%. Co więcej, w tym roku zgodnie z planem wprowadziliśmy przyśpieszony kalendarz handlowy, który zakłada wcześniejszą dostępność towaru w sklepach, dlatego mimo punktowych opóźnień u niektórych dostawców nie widzimy zagrożenia dla płynności towarowania salonów. Obecnie jesteśmy już w trakcie wymiany kolekcji letniej i mamy odpowiedni zapas na magazynach, aby w jej miejsce wprowadzić już kolekcję AW.

Balagan- „Nasz butik na Mysiej też niedawno przeszedł rewolucję”

Wizyta w butiku Balagan przez nasze klientki traktujemy jako osobiste spotkanie z marką, dlatego przestrzeń butiku powinna współgrać z produktami i charakterem brandu. Przy tworzeniu nowego butiku w Elektrowni Powiśle podjęłyśmy współpracę z fantastycznym duetem projektantów z firmy Office for Development . W rezultacie powstała piękna, bardzo autorska przestrzeń świetnie oddająca ducha Balaganu.

Jest to ciepłe, domowe niemal wnętrze z pięknymi ekspozytorami z naturalnego drewna. W środku pachnie drewnem i skórą – materiałami, które w podobny sposób są ponadczasowe- w ramach upływu czasu i starzenia się nabierają szlachetnej patyny, pięknieją. Takie właśnie staramy się tworzyć produkty, więc dobór materiałów do butiku nie był przypadkowy. Na jednej ze ścian zaaranżowałyśmy drobną ekspozycje, mieszankę polsko-izraelskich składników, które tworzą Balagan. Są tu zarówno zdjęcia z naszych kampanii jak i szkice, prototypy i pocztówki z Tel Awiwu. 

Nasz butik na Mysiej też niedawno przeszedł rewolucję

Nadal to nasz wspólny adres z marką Elementy, ale postanowiliśmy rozdzielić nową, powiększą przestrzeń na oddzielne części. Środek sklepu, naturalne miejsce spotkania z klientkami jest wspólny, natomiast po po obu stronach sklepu marki mogły rozwijają skrzydła jesli chodzi o ekspozycje swoich produktów. Ważne było dla nas podkreślenie tego co nas łączy – transparentny model sprzedaży, ale jednoczesne podkreślenie odrębności bytów jakim są Balagan i Elementy. To bliskie sobie ideologicznie marki ale nasza estetyka nieco się różni. Poza tym rozszerzamy nasz asortyment. W tym sezonie w Balaganie pojawiły się jedwabne apaszki, powiększyłyśmy ofertę akcesoriów. Elementy z kolei dodały kolekcję basic i etyczny denim. 

W butiku na Mysiej postawiłyśmy na referencje do genezy Balaganu – naszej drugiej stolicy – Tel Awiwu. W przestrzeni sklepu pełno jest estetycznych odniesień do modernistycznej architektury tego miast: od kształtów ekspozytorów, po kolory mebli, które odzwierciedlają kolory elewacji białego miasta. (Hanna Ferenc – współzałożycielka Balagan Studio)

Solar – „Zmieniło się podejście sprzedawców w sklepach”

Rzeczywiście duża cześć sprzedaży przeniosła się do przestrzeni internetowej, jednak nasze klientki z dużym zadowoleniem wróciły do sklepów po ich otwarciu w maju. Wizyta w sklepie – możliwość zobaczenia kolekcji, dotknięcia tkanin i przymierzenia modeli cały czas jest istotnym elementem zakupowym. Zwłaszcza, że w naszych sklepach z dużym naciskiem przestrzega się wszelkich zasad bezpieczeństwa – personel sklepu zawsze nosi maseczki i tego samego wymaga od klientek, dostępne są płyny do dezynfekcji rąk, kabiny i lada dezynfekowane są po wizycie każdej klientki, podobnie przymierzane ubrania. Wprowadzenie i przestrzeganie tych zasad to dodatkowy, nowy wymiar pracy sprzedawcy w dobie pandemii, ale zdrowie i bezpieczeństwo personelu oraz klientów jest dla nas priorytetem.   

Inna zaobserwowana przez nas zmiana to podejście do zakupów internetowych i traktowanie strony sklepu jako dodatkowego narzędzia w pracy sprzedawcy. Sklepy stacjonarne wyposażone są w tablety. Podczas wizyty w sklepie, personel pomaga klientce, może nieco mniej przekonanej do zakupów wirtualnych, skorzystać z zasobów e-sklepu. Prezentując naszą stronę www możemy zainteresować klientki dodatkowymi stylizacjami pokazanymi na modelce, zaintrygować ją czymś, na co nie zwróciły uwagi w przestrzeni sklepu stacjonarnego. Ubranie (jeśli nie ma go akurat w wybranym wariancie w sklepie stacjonarnym) może zostać zamówione z odbiorem do danego sklepu lub pod wskazany przez klientkę adres i coraz więcej Pań chętnie korzysta z tej funkcjonalności. Mamy poczucie, że obecnie nasze klientki są bardziej otwarte na tego rodzaju wsparcie przy robieniu zakupów.

Istotną zmianą jest zmniejszenie ilości wizyt i kontaktu na linii pracownicy sklepów i biura. Specjalistki z działu Visual Merchandisingu wizytowały sklepy w całej Polsce, aby dbać o ich wygląd.  Obecnie utrzymują kontakt przede wszystkim zdalny. Przedstawiciele innych działów wspierających na co dzień pracę sklepów również odwiedziny w nich ograniczyli do niezbędnego minimum, a jeśli takie wizyty się odbywają nie trwają dłużej niż 10 – 15 minut- (Anna Karpińska Menedżer Działu PR)

Lancerto – „Spodziewamy się w tym roku rozciągnięcia czasu zakupów ślubnych”

Branża mody męskiej premium jest dość mocno skorelowana z sezonowością i wrażliwa na kalendarz różnego rodzaju imprez tj. śluby, komunie, matury. Tradycyjnie okres jesienno-zimowy nie obfituje w takie wydarzenia. Zatem zawsze jest to czas niższego zatowarowania, niż w okresie wiosna-lato. Nie inaczej jest w tym roku, chociaż epidemia covid nieco przeformatowała ten kalendarz. Płyną do nas sygnały, że spora część par przełożyła swoje wesela na terminy jesienne, zatem spodziewamy się w tym roku rozciągnięcia czasu zakupów ślubnych. Tę grupę klientów obsługujemy naszymi kolekcjami całorocznymi, dostępnymi w unikalnej formule „miksuj i łącz”. Garnitury i smokingi dostępne w kilkudziesięciu rozmiarach, które można rozkompletować i dokupić osobno spodnie oraz marynarkę w najlepszym rozmiarze. 

Dzięki temu, że kolekcje sezonowe planujemy z dużym wyprzedzeniem, jesteśmy w pełni gotowi na nadchodzącą jesień. Szykuje się dużo nowości, nie tylko jeśli chodzi o wzornictwo ale też asortyment.  

Zmiana potrzeb konsumentów (home office, ograniczenie dużych eventów, konferencji) wymaga od nas dostosowania się do nowych warunków. Stąd przenosimy ciężar oferty z ubrań eleganckich w stronę smart casualu i mody codziennej. W nowym sezonie zaoferujemy więcej dzianin, jeansów, kurtek, t-shirtów, wygodnej bielizny i praktycznych dodatków. Stawiamy na ubrania wygodne, uszyte w komfortowych krojach z innowacyjnych tkanin np. łatwych w prasowaniu albo z natural stretch’em, który daje duży komfort dopasowania. Nie oznacza to, że z garniturów całkiem rezygnujemy. Jestem przekonany, że tradycyjny dress code nie zniknie ale zmieni nieco swoją formułę. Co do symptomów kryzysu, wskaźniki ekonomiczne wieszczą potężną recesję ale póki co nasi konsumenci zachowują optymizm zakupowy. Z drugiej strony rosną techniczne koszty wytworzenia ubrań, co może przełożyć się na spadek marży. Natomiast szwalnie pracują pełną parą i realizują zamówienia zgodnie z planem. (Mariusz Serafin, Dyrektor ds. Marketingu i E-commerce)

Ombre- „Planujemy urosnąć o kolejne 15%”

Nasza firma od około 10 lat generuje praktycznie 100% przychodów ze sprzedaży online, we własnych kanałach sprzedaży oraz za pośrednictwem partnerów biznesowych. Tegoroczny sezon wiosenny, pomimo dużych obaw wynikających z pojawienia się pandemii, okazał się nadzwyczaj udany. W początkowym okresie pandemii (marzec 2020) zanotowaliśmy delikatny spadek sprzedaży, ciężko było ocenić jakie będą intencje zakupowe klientów w kolejnych miesiącach. Już na początku kolejnego miesiąca spółka zanotowała około 25% wzrost w stosunku do tego samego okresu 2019 roku. Plan zakupów na sezon FW20 zakłada wzrost sprzedaży o około 15% rok do roku.

Czy towar dotrze na czas?

Problemem w sezonie FW20 okazał się przestój pracy w fabrykach w Chinach i Bangladeszu. Późne otwarcie zakładów produkcyjnych wiosną br. w tych krajach wymusiło na kupcach wytężoną pracę. Zdajemy sobie sprawę że największym zagrożeniem w tym sezonie mogą być opóźnienia w dostawach towaru. Z związku z ograniczeniami czasowymi musieliśmy zmienić dotychczasowe środki transportu towaru (korzystaliśmy głównie z frachtu morskiego), większość zamówień w obecnym sezonie zostanie przetransportowana drogą lądową za pomocą kolei. Niestety wiąże się z większymi kosztami. Kolejnym problemem związanym z pandemią było ograniczenie przemieszczania się, co skutkowało utrudnieniami w kontaktach z dostawcami oraz ograniczonym sourcingiem. Obiecująco natomiast rysuje się sytuacja na rynku walutowym. Pary walutowe EUR/USD, USD/PLN powinny w tym sezonie być korzystne dla importerów. (Łukasz Gromotowicz, właściciel marki)

Puccini – „Chcemy znacznie rozwinąć omnichannel”

W pracy naszych merchandiserów zmiany zaszły przede wszystkim w związku z narzuceniem przez rząd zasad, w ramach których mają być obsługiwani klienci. Zarówno w naszych salonach stacjonarnych, tak jak i w centrali zapewnione są wszystkie możliwe środki bezpieczeństwa i są one pilnowane przez obsługę sklepu.

Sklepy stacjonarne są naszym zdaniem potrzebne, ponieważ spełniają ważną rolę m.in. w rozpoznawalności marki (w niedalekiej przyszłości chcemy znacznie rozwinąć omnichannel), lecz jasne jest, iż w obecnej sytuacji sklepy stacjonarne generują mniejsze obroty niż przed pandemią, co stanowi obecnie utrudnienie. Tendencja jednak jest rosnąca i to daje nadzieje na przyszłość. (Piotr Kałwa, Head of e-commerce)

Pretty One – „Nie wyobrażamy sobie zrezygnować z butików stacjonarnych”

Pomimo tego, że nieustannie staramy się rozwijać naszą sprzedaż internetową, nie wyobrażamy sobie zrezygnować z butików stacjonarnych. Wrażenie jakie pozostawiają zakupy stacjonarne jest zupełnie inne niż zakupy online. W sklepie możemy dotknąć produktu, przymierzyć go, dopasować. Dodatkowo wciąż wiele naszych klientek ceni sobie kontakt ze sprzedawcą.

Pretty One oferuje bardzo sprecyzowana grupę produktów. Naszym priorytetem jest idealne dopasowanie. Doskonale wiemy, że ogromnym wyzwaniem jest znalezienie idealnego garnituru czy sukienki. Dlatego mamy rozmiarówkę od numeru 32 do 46. W każdym butiku stacjonarnym jest możliwość dokonania poprawek krawieckich, po to, aby spodnie miały idealna długość, marynarka szerokość, a sukienka była dopasowania w talii. Głównie ze względu na to, cenimy nasze stacjonarne butiki.

Układ naszych sklepów nie zmienił się. W tym momencie nie widzimy takiej potrzeby większych zmian. (Olga Boczek, Marketing Manager)

Moliera2 – „W tym sezonie stawiamy na wygodne dresy czy projekty w stylu sportowym, a nie sukienki wieczorowe”

Najnowsza kolekcja jesień-zima 2020/2021 jest już obecna zarówno na 
stronie internetowej Moliera2.com, jak i w naszych 7 ekskluzywnych Salonach. Każdego sezonu kontraktując ubrania, akcesoria czy kosmetyki przede wszystkim zadajemy sobie pytanie, czego oczekują od nas nasi klienci. Obecnie oprócz najwyższej jakości, aktualnych trendów, zrównoważonej mody, potrzebują również rzeczy przydatnych podczas okresu pandemii, dlatego zmieniły się kategorie produktów, a nie ich ilość.

W trakcie najbliższej jesieni wciąż ograniczona będzie liczba uroczystych gal, zatem postawimy na wygodne dresy czy projekty w stylu sportowym, a nie sukienki wieczorowe. Na całe szczęście nasi dostawcy są również naszymi partnerami, dlatego doskonale rozumieją potrzebę dostosowania się do rynku. Czy odczuwamy obecny kryzys? Moliera 2 to marka, która ma wokół siebie stałych, lojalnych Klientów, którzy często są z nami od początku powstania, czyli od 11 lat. Pomimo newralgicznego okresu oni wciąż o nas pamiętają – a to warte jest więcej niż wysokość koszyka. (Przemysław Dankowski, PR Coordinator)

>>> PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Siła pre-orderu. Czy ten innowacyjny model sprzedaży opłaca się markom odzieżowym?