noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
Lista kreatywnych wymówek przedsiębiorców zalegających z opłatami wciąż rośnie. Najczęściej jednak dotyczy ona problemów wynikających z bieżącej sytuacji gospodarczej, czy geopolitycznej. O trudnościach wynikających z wojny na Ukrainie wspominają nawet dłużnicy, których podstawowa działalność w żaden sposób nie jest od niej zależna. Kto i dlaczego unika terminowych realizacji faktur?

Zaległości firm wynoszą już 9,6 mld zł. „Na poczekaniu tworzą wymówki, aby uniknąć płacenia”

REKLAMA
noSlotData

Lista kreatywnych wymówek przedsiębiorców zalegających z opłatami wciąż rośnie. Najczęściej jednak dotyczy ona problemów wynikających z bieżącej sytuacji gospodarczej, czy geopolitycznej. O trudnościach wynikających z wojny na Ukrainie wspominają nawet dłużnicy, których podstawowa działalność w żaden sposób nie jest od niej zależna. Kto i dlaczego unika terminowych realizacji faktur?

Przeczytaj również: Nowe regulacje podatkowe wyzwaniem dla firm. Jak sobie radzą w świecie ciągłych zmian? [raport]

W I kwartale 2023 roku na zlecenie Kaczmarski Inkasso firma TGM Research przeprowadziła badanie „Przeterminowanie faktur w polskich przedsiębiorstwach”. Jego wyniki są zatrważające. Dla 68 proc. podmiotów zatory płatnicze są przeszkodą w prowadzeniu działalności gospodarczej. Przez dłużników jedna na cztery firmy zmuszona jest do ograniczenia inwestycji. W 19 proc. przypadków przedsiębiorstwa muszą podnosić ceny, by przetrwać. Na pogorszenie wizerunku, które jest konsekwencją nieterminowego otrzymania należności uskarża się 13 proc. respondentów.

Średnio na zapłatę przedsiębiorcy muszą czekać 22 dni od upływu terminu podanego na fakturze. Wiele jednak zależy od branży. W przypadku handlu okres ten wynosi 18 dni. Mowa tu jednak o transakcjach, które w ostatecznie zostają opłacone. Nie zawsze się tak jednak dzieje. Niestety w wielu przypadkach faktury pozostają w zawieszeniu. Narastają zatory płatnicze.

Przeczytaj również: W ciągu kilku lat ceny w Polsce wzrosły o ponad 40 proc.!

Wstrzymane fundusze polskich firm

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Krajowy Rejestr Dłużników zaległości podmiotów działających na polskim rynku przekroczyły 9,6 mld zł. Liczba dłużników znalazła się na poziomie 264,2 tys. podmiotów. Średnia wysokość niezrealizowanych należności to 36,4 tys. zł. – W takich okolicznościach odblokowanie pieniędzy uwięzionych w niezapłaconych fakturach to dla wielu firm „wóz albo przewóz”. Bez dopływu gotówki nie są w stanie funkcjonować i regulować swoich zobowiązań – zauważono w raporcie. Niestety wielu przedsiębiorców celowo unika płacenia swoim kontrahentom za dostarczone towary i usługi. Liczą, że kontrahent nie będzie się upominał i sprawa „przyschnie”.

– Kiedy dzwoni negocjator z firmy windykacyjnej, przedsiębiorcy są zaskoczeni, że nastąpił ciąg dalszy. Na poczekaniu tworzą wymówki, aby uniknąć płacenia. Zmyślone tłumaczenia to poważny problem, który wpływa negatywnie na zdrową konkurencję w biznesie oraz wiarygodność podmiotów na rynku. Są też oczywiście przypadki, kiedy ktoś ma poważne problemy biznesowe, na przykład w jego firmie był pożar czy zalanie, bądź osobiste, jak ciężka choroba. Ale w takich sytuacjach negocjatorzy szukają rozwiązań, które pomogą im wyjść z finansowego impasu – mówi Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Pexels

Przeczytaj również: Wybieramy ulubione kolekcje polskich marek na jesień

Lista wymówek używana przez dłużników

W przypadku wyszukiwania wymówek przedsiębiorcy są bardzo kreatywni. Jak zauważono w omawianym badaniu, używają oni nawet konfiguracji zdarzeń w żaden sposób nie powiązanych z branżą, w której się poruszają. Z ust dłużników padają często stwierdzenia:  „Trudny okres mamy w tym momencie”, „była pandemia, teraz wojna, jeszcze się nie podniosłem”. Nierzadko przedsiębiorcy działają na zasadzie „ząb za ząb”. Mówią wprost… „Nie wywiązuję się z terminów, bo kontrahent też tak postępuje i co mi zrobi?”. Dają sobie przyzwolenie na nieregulowanie zobowiązań, ponieważ „mi nie płacą, to ja też nie będę”. Bywa, że denerwują się, gdy słyszą, że wierzyciel przekazał sprawę do firmy windykacyjnej, twierdząc „teraz to w ogóle mu nie zapłacę”.

Jak zauważyła firma TGM Reasearch, na przeszkodzie w oddaniu pieniędzy staje też rzekomy brak dokumentów potwierdzających transakcję lub wręcz kwestionowanie współpracy z wierzycielem mimo dowodów w postaci korespondencji. Zdarza się też, że właściciel firmy podaje się za osobę niedecyzyjną, by tym samym uniknąć odpowiedzialności za brak przelewu.

Przeczytaj również: Czy wypada ubrać smartwatcha do garnituru?

Zdjęcie główne: Unsplash

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES