Firma, która pomaga wejść markom na rynek e-commerce. “Dajemy swoją wiedzę i doświadczenie przed otrzymaniem zapłaty”

F like Fashion od ponad 5 lat sukcesywnie wprowadza polskie marki na platformy sprzedażowe, a także na rynki zagraniczne. Teraz firma ruszyła krok dalej i zaczęła zajmować się brandami z innych krajów. Jak wygląda ta współpraca?

Działalność F like Fashion

F like Fashion od lat tworzone jest przez grupę specjalistów z branży mody, na czele których stoi założyciel firmy, Janek Petri. Wcześniej odpowiadał on m.in. za dział eksportu e-commerce w należącym do Redan S.A. Top Secret. Teraz postanowił pomóc innym markom wejść na rynek e-commerce, bowiem aż 95 proc. z nich nie wie, jak tego dokonać.

– Zauważyłem problemy, z jakimi borykają się firmy odzieżowe, żeby wejść na e-commerce’y zagraniczne, z czym to się je itd. Stąd właśnie był mój pomysł, żeby otworzyć firmę, która pomaga markom odzieżowym zaistnieć na rynkach poza Polską. Przez to, że zaczęliśmy się fajnie rozwijać, to już mamy pod opieką firmy zagraniczne, które się do nas odzywają, żeby je wprowadzić na polskie marketplace’y

– mówił Janek Petri w rozmowie z Sabiną Ziębą.

Dlaczego tak ważna jest obecność marek w sieci? Otóż dobrym przykładem był okres pandemii. Zarówno klienci, jak i sprzedający zauważyli wówczas możliwości, jakie niesie ze sobą Internet i docenili związaną z tym wygodę. Marki nieobecne w e-commerce musiały zmienić formę działania i zainwestować w rozwój, w przestrzeni cyfrowej, aby nie zbankrutować. Jak zdradził Janek Petri: “10-15 proc. handlu normalnego już przeszło do Internetu na stałe. Zdecydowanie marki, które nie są obecne online i nie planują podjęcia działań w tym kierunku, mogą przegapić sporą grupę klientów, a w perspektywie długoterminowej zniknąć z rynku. Obecne tendencje konsumentów sugerują, że w przyszłości znikną również centra handlowe. W zamian pojawią się 2-3 kompleksy handlowe na całe miasta, gdzie ludzie będą mogli fizycznie obejrzeć i zmierzyć towar, który później kupią online. Taki model zyskuje na popularności w krajach skandynawskich”.

Zobacz także: Plaga podróbek w Polsce. Fala tandety zalewa nasz kraj

Pomoc markom w świecie e-commerce

Kiedy firma chce poznać swoje możliwości i uzyskać pomoc w świecie e-commerce, może zgłosić się na bezpłatną konsultację do zespołu F like Fashion. Specjaliści sprawdzą możliwości marki i dopasują działania do odpowiedniego kanału sprzedaży, ponieważ każdy z nich charakteryzuje się inną specyfiką. Następnie pracownicy zbadają, jaki model produkcji funkcjonuje w danej marce i dostosują współpracę w taki sposób, by firma nie musiała od razu alokować dużych środków pieniężnych i się w jakiś sposób obciążać. Jak zaznacza Petri, F like Fashion pobiera jednorazowo 10 proc. prowizji dopiero wtedy, gdy marka odniesie sukces.

– Jesteśmy z klientem na każdym etapie działania. Nadzorujemy zdjęcia produktów; podpowiadamy krok po kroku, jakie działania sprzedażowe podjąć na danym rynku. Pomagamy również z logistyką. Mamy swój magazyn w Polsce, a także flotę samochodów. Obecnie, otwieramy również magazyn w Niemczech. Wyróżniamy się na rynku tym, że dajemy swoją wiedzę i doświadczenie przed otrzymaniem zapłaty – nie bierzemy żadnych pieniędzy od klienta, dopóki on sam nie zacznie zarabiać. Co istotne, proces sprzedaży na platformach możemy rozpocząć już po 7. dniach od podpisania umowy i dostarczenia potrzebnych materiałów

– wyjawił twórca F like Fashion.

Wiele firm z powodów technicznych lub braku wystarczającej ilości pracowników nie może wejść np. na polskie Zalando. Z pomocą F like Fashion, mogą zrobić to bardzo łatwo i bez zbędnego ryzyka. Ich specjaliści wiedzą, na co należy zwracać uwagę i w jaki sposób przygotować markę. Jak tłumaczył Janek Perti, “ponad 50 proc. marek odzieżowych w Polsce nie ma odpowiednich etykiet na ubraniach pod sprzedaż online. Nie mają również odpowiednich zdjęć i kodów EAN – co jest absolutną podstawą w świecie e-commerce”.

– Koszt wprowadzenia narzędzi umożliwiających funkcjonowanie w przestrzeni e-commerce, może okazać się dla firmy dość duży. W tym przypadku, kiedy wiemy, że firma może mieć potencjał, a nie chce zaryzykować dużego kapitału, wybieramy mniejszą ofertę i zaczynamy od mniejszej liczby produktów, by zobaczyli, że można na tym zarobić. W ten sposób pokazujemy markom, że warto inwestować i pomnażać zyski – dodał.

Przeczytaj również: Marki modowe coraz częściej stawiają na model biznesowy oparty na subskrypcji. Dlaczego?

Polskie marki za granicą i zagraniczne marki w Polsce

Najlepszym rynkiem w Europie, jeżeli chodzi o skalę sprzedaży, jest rynek niemiecki. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że charakteryzuje się on zupełnie inną specyfiką. Procent zwrotów na platformach internetowych wynosi na nim od 70 do nawet 80 proc., co generuje ogromne koszty logistyczne. Dla porównania, w Polsce poziom ten utrzymuje się w okolicach 40 procent.

– Innym dobrze rozwijającym się rynkiem w Europie jest Rumunia – obecnie to najszybciej rozwijający się rynek. Dobre wyniki odnotowujemy również na rynku czeskim, słowackim i węgierskim. Kładąc spory nacisk na rozwój rynku niemieckiego, zaczynamy poruszać się też w innych branżach – niekoniecznie związanych z modą. Warto zaznaczyć, że nasze działania to nie tylko pomoc dla polskich marek na zagranicznych rynkach, ale również wprowadzanie marek zagranicznych do Polski. Występujemy wtedy w roli “przedstawiciela” danej marki. Składujemy towar, dbamy o wszystkie aspekty techniczne i zajmujemy się całym procesem obsługi, łącznie z wysyłką i zwrotem

– powiedział Janek Petri.

Właściciel F like Fashion dodał, że jeżeli marki postępują zgodnie ze ściśle ustalonym planem, odnotowują zyski już po 2-3 miesiącach. Ponadto zdradził, że kluczem do osiągnięcia profitów jest współpraca oraz bardzo dobre zarządzanie zwrotami – według niego to aż 70 proc. sukcesu sprzedażowego.

Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji, wejdź na stronę www.flfinfo.pl, lub napisz: contact@flikefashion.pl.

Newsletter

FASHION BIZNES