Rihanna, Robert Pattinson i jeden z najsłynniejszych francuskich animatorów. Świąteczna reklama Diora miała zachwycać gwiazdorską obsadą i kunsztem ręcznej animacji, a zamiast tego wywołała burzę. Dlaczego? Internauci dopatrzyli się w filmie błędów charakterystycznych dla generatywnej AI, podważając deklaracje marki o tradycyjnym procesie produkcji.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego świąteczna reklama Diora z 2026 roku wywołała kontrowersje,
- jakie błędy w animacji wzbudziły podejrzenia o wykorzystanie AI,
- co o procesie produkcji mówili Dior i twórcy kampanii,
- dlaczego sprawa może mieć znaczenie dla wizerunku marek luksusowych.
Świąteczna reklama Diora. To miała być bajkowa opowieść o modzie i rzemiośle
Wszystko zaczęło się od filmu „Christian Dior’s Night in Color”, przygotowanego na sezon świąteczny 2026. Sześciominutowa animacja przenosi widzów do zaśnieżonego Paryża w 1949 roku, gdzie Christian Dior odbiera niespodziewany telefon od Marlene Dietrich. Aktorka pilnie potrzebuje nowej sukni, ponieważ reżyser jej hollywoodzkiej produkcji postanowił nakręcić film w kolorze, a nie – jak pierwotnie planowano – w czerni i bieli.
Projektant rozpoczyna nocną pracę nad kreacją. Pomagają mu animowane pszczoły symbolizujące pracownice atelier, ożywione krzesło Médaillon i magiczna gwiazda. Efektem jest suknia inspirowana historycznym projektem Junon z 1949 roku. Fikcyjna historia nawiązuje do prawdziwej przyjaźni Christiana Diora i Marlene Dietrich, a całość utrzymano w stylistyce klasycznych filmów animowanych.
Wyświetl ten post na Instagramie
Rihanna, Robert Pattinson i twórca „Tria z Belleville”. Dior postawił na wielkie nazwiska
Za reżyserię odpowiada Sylvain Chomet – francuski twórca znany między innymi z nominowanych do Oscara animacji „Trio z Belleville” i „Iluzjonista”. Film powstał pod kierownictwem kreatywnym Jonathana Andersona, a jego producentem został Aton Soumache.
Równie imponująca jest obsada. Narratorem został Robert Pattinson, Louis Garrel użyczył głosu Christianowi Diorowi, a Camille Cottin wcieliła się w Marlene Dietrich. W animacji można również usłyszeć Rihannę jako szczęśliwą gwiazdę, Josha O’Connora w roli krzesła oraz LaKeitha Stanfielda jako hollywoodzkiego reżysera. Głosów pszczołom użyczyły Greta Lee, Nine d’Urso i Nadia Tereszkiewicz.

Sześć palców, dziwne ruchy i zniekształcone napisy. Internauci podejrzewają AI
Po premierze animacji w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze osób przekonanych, że przy jej tworzeniu wykorzystano generatywną sztuczną inteligencję. Uwagę internautów zwróciły między innymi nienaturalne ruchy postaci, zniekształcone litery oraz nieprawidłowości w wyglądzie dłoni – w tym palce, które w niektórych ujęciach miały znikać lub pojawiać się w nadmiarze.
Jak informuje „The Business of Fashion”, widzowie zauważyli też literówkę na identyfikatorze psa Christiana Diora. Niektórzy zaczęli podejrzewać, że tradycyjnie narysowane postaci mogły zostać poddane dalszej obróbce z wykorzystaniem AI, np. podczas tworzenia klatek pośrednich.
Sprawą zainteresowały się także media zajmujące się profesjonalnie animacją. Serwis „Cartoon Brew” usunął z pierwotnego nagłówka określenie „hand-drawn”, czyli „rysowany ręcznie”, po pojawieniu się podejrzeń dotyczących sposobu produkcji.
Wyświetl ten post na Instagramie
Dior podkreślał ręczną pracę. Teraz te deklaracje budzą pytania
Kontrowersje nabierają szczególnego znaczenia w kontekście wcześniejszych deklaracji Diora. Na oficjalnej stronie kampanii marka podkreślała, że przygotowanie animacji zajęło Sylvainowi Chometowi wiele miesięcy i setki godzin pracy. Cały proces porównano do tworzenia kreacji haute couture, wymagającego wyjątkowej precyzji, cierpliwości i dbałości o detale.
„Pod względem technicznym pracujemy tak, jak robiono to w latach 40. Każdy element jest wycinany, każda postać animowana osobno, a następnie wszystko łączymy z tłami”
– wyjaśniał Chomet w wypowiedzi zamieszczonej na stronie Diora.
Podobny obraz produkcji przedstawiał producent Aton Soumache. W rozmowie z „Luxury Tribune” przekonywał, że Chomet sam wykonuje wszystkie rysunki, co wyróżnia jego sposób pracy na tle współczesnej animacji.
Wyświetl ten post na Instagramie
„Najwyraźniej Christ-IA-n Dior”. Internauci nie mają litości
Świąteczna reklama Diora szybko wywołała dyskusję w mediach społecznościowych. Internauci zaczęli analizować poszczególne kadry animacji i kwestionować zapewnienia o jej ręcznym wykonaniu. Nie zabrakło też głosów rozczarowania i pytań o to, czy marka rzeczywiście sięgnęła po narzędzia AI.
„Udawanie, że nie ma AI, to wstyd”
„Ten film nie został wykonany ręcznie. Postacie poruszają się w wyraźnie sztywny i nienaturalny sposób. Tradycyjna animacja polega na rysowaniu klatka po klatce – nawet 24 rysunków na sekundę. Dior kłamie na temat procesu produkcji”.
„Sześć palców u dłoni? Nie wygląda mi to na dzieło ludzkich rąk”.
„Najbardziej rzuca mi się w oczy nierówna grubość linii. To dla mnie największa wskazówka”
„Torebka Diora kosztuje 5000 dolarów, a oni korzystają z taniej AI”
„Prawdziwy kunszt… generowania obrazów za pomocą promptów?”
Czy Dior odpowiedział na oskarżenia o wykorzystanie sztucznej inteligencji?
Jak dotąd Dior nie odniósł się publicznie do zarzutów dotyczących wykorzystania generatywnej AI. Według „The Business of Fashion” marka nie odpowiedziała na prośbę o komentarz. Podobną próbę podjął redaktor naczelny „Cartoon Brew”, który zwrócił się również do Sylvaina Chometa. Bez oficjalnego stanowiska twórców nie wiadomo, czy sztuczna inteligencja rzeczywiście odegrała rolę w produkcji filmu.
Prada zachwyciła ręczną animacją. Dior mierzy się z zupełnie innymi reakcjami
Dior nie jest jedyną marką luksusową, która w tym roku sięgnęła po tradycyjną animację. Podobną koncepcję wykorzystała Prada w świątecznej kampanii „Drawing Prada”. Za jej realizację odpowiadał John Pomeroy – animator przez lata związany z Disneyem. Ręcznie rysowane zwierzęta i zimowe krajobrazy połączono z ujęciami aktorów, w tym Sadie Sink i Mayi Hawke.
W przeciwieństwie do Diora kampania Prady zebrała pozytywne recenzje za nostalgiczną estetykę i podkreślenie pracy animatorów. Obie marki postawiły na podobny przekaz, jednak tylko jedna z nich musi zmierzyć się z zarzutami dotyczącymi wykorzystania AI.

Polecamy: Prada zamienia AI na ołówek. Jej nową kampanię stworzyła legenda Disneya
Luksus opiera się na autentyczności. Czy AI może ją podważyć?
W przypadku marek luksusowych rzemiosło, precyzja i wielogodzinna praca są fundamentem wizerunku. Nic więc dziwnego, że podejrzenia dotyczące wykorzystania AI w reklamie Diora wywołały tak duże emocje. Problemem nie jest jednak sama technologia – chodzi o potencjalną rozbieżność między deklaracjami marki a rzeczywistym procesem produkcji.
Kontrowersje wokół „Christian Dior’s Night in Color” pokazują, że w erze sztucznej inteligencji autentyczność staje się równie ważna co sam efekt. Zwłaszcza gdy to właśnie kunszt ludzkich rąk stanowi najważniejszą część opowieści marki.
Może Cię zainteresować: Serial “Lalka” podzielił widzów. Teraz Polak może zdobyć dzięki niej nagrodę w Hollywood
Zdjęcie główne: Instagram @dior
