Ambery

Ambery: marka, która odczarowała bursztyn [WYWIAD]

Na polskim rynku zadebiutowała nowa marka slow fashion. Ambery łączy w sobie doskonałe krawiectwo z francuską nonszalancją, a przy tym udaje jej się to, czego nie osiągnął nikt wcześniej: odczarowała polski bursztyn, pokazując go jako nowoczesny dodatek do modowych projektów. O tym, skąd wziął się pomysł na Ambery rozmawiamy z Erykiem Skórzyńskim, jej założycielem i twórcą.

Alicja Szewczyk: Skąd u Ciebie zainteresowanie modą?

Eryki Skórzyński: Odkąd pamiętam zwracałem uwagę na to, w co się ubieram. Przygodę ze sprzedażą odzieży zacząłem dość wcześnie, bo mając 14 lat, zabawną historią. Wpadliśmy ze znajomymi na pomysł sprzedawania bluz z wizerunkiem słynnego zagranicznego piosenkarza po fanowskich grupach na Facebook’u. Stworzyliśmy kilka mock-up’ów, aby zbadać zainteresowanie, skontaktowaliśmy się z administratorami grup i dodaliśmy posty. Spodziewaliśmy się, że sprzedamy kilka sztuk i dorobimy do kieszonkowego kilkadziesiąt złotych, ale to, co się wydarzyło przerosło nasze oczekiwania. Otrzymaliśmy dziesiątki wiadomości z zamówieniami! W tym gąszczu pojawiła się jedna, która szybko zakończyła nasz gimnazjalny biznes: „A macie prawa autorskie do wykorzystywania wizerunku?”. Poszperaliśmy w Internecie na temat praw autorskich, wykorzystywania wizerunku osób bez ich wiedzy i wystraszeni potencjalnymi konsekwencjami prędko odpisaliśmy wszystkim, że oferta jest nieaktualna. Od tamtych czasów sprzedaż internetowa i zamiłowanie do estetyki towarzyszą mi aż do teraz.

Kiedy te dwie pasje przerodziły się w markę Ambery?

Minęło ponad 12 lat od tamtej historii, gdy uznałem, że nadszedł czas ponownie, tym razem na poważnie, połączyć modę i sprzedaż internetową. I tu pojawiło się pierwsze pytanie: W którym kierunku iść? W moim sercu są dwa odmienne obszary estetyki, które bardzo cenię. Streetwearowy brutalizm, gdzie dominują ciemne barwy i mroczny klimat rodem z rave’owych podziemi oraz druga strona, czyli casualowy minimalizm w odcieniach nude. Mam nadzieje, że patrząc na Ambery wybór, którego dokonałem jest oczywisty. 

Po zrobieniu wielu szkiców i szczegółowych opisach tego, co chciałbym osiągnąć przyszła pora na znalezienie odpowiednich osób, specjalizujących się w swoich dziedzinach. Grafik Kenneth z Belgii tworzący logo, Tiara – graficzka filipińskiego pochodzenia, specjalistka od brandingu, Oleksandra – Ukrainka, która odpowiada za przepiękny design strony, Kasia wkładająca w markę całe serce, odpowiedzialna za marketing i komunikację, Adrian – programista z anielską cierpliwością do dziesiątek poprawek o jeden piksel w lewo czy prawo… i wiele innych wspaniałych osób sprawiło, że powstało Ambery. 

Na polskim rynku co roku pojawia się wiele marek. Czym wyróżnia się Ambery? 

Ambery powstało z chęci podzielenia się moją estetyką z szerszym gronem i przełamania stereotypów związanych z bursztynem bałtyckim. W Ambery sięgnąłem po ten element, przez wielu z góry traktowany jest jako „modowy relikt przeszłości”. Postanowiłem odczarować jego formę, prezentując go jako elegancki, minimalistyczny dodatek wykorzystany w nietypowy sposób. Mam nadzieję, że tym samym “wyrwałem” go z utartych schematów i ułatwiłem wielbicielom mody dostrzeżenie w nim prawdziwego piękna. 

Czym jeszcze chcecie przyciągnąć klientów? 

Przykładamy szczególną uwagę, aby doświadczenie pierwszego zetknięcia klienta z marką na długo zapadło mu w pamięć. Zaczynając od podstaw, czyli reklam, treści w mediach społecznościowych i strony internetowej tworzących spójną całość. Idąc dalej przez nieskomplikowany system zakupów, czy darmową wysyłkę na terenie Polski. Osoba otrzymująca produkt Ambery może być pewna pięknego opakowania zapowiadającego równie piękny produkt, który znajdzie w środku. Każdy element garderoby z kolekcji Ambery projektowany jest z wyjątkowym zaangażowaniem. Całość składa się więc na powstanie małego dzieła sztuki, które wyróżnia się na tle produktów innych marek.

Dla kogo stworzyłeś tę markę? 

Dla kobiet świadomym własnego stylu, które cenią ponadczasowość wysokiej jakości tkanin i doskonałe krawiectwo. Nasze projekty tworzone są dla prawdziwych wielbicielek minimalizmu i francuskiej nonszalancji. Chcemy, aby klientki Ambery nosząc nasze ubrania nie tylko wyglądały, ale przede wszystkim czuły się wyjątkowo – bez względu na okoliczności.

Zdradzisz w jaki sposób i gdzie powstają sygnowane przez Ambery rzeczy?

Jako marka działająca w obszarze slow fashion nie produkujemy masowo. Przed oficjalnym startem oferowaliśmy możliwość rezerwacji premierowego modelu koszuli w czterech rozmiarach, od XS do L, aby zaplanować ich uszycie w odpowiednich ilościach. Zarówno nasze ubrania, jak i biżuteryjne detale tworzone są w polskich szwalniach oraz małych, lokalnych pracowniach. Jedwabne koszule i akcesoria szyte są w Gdańsku. Natomiast za produkcję bursztynowych guzików odpowiada Marcin – wielokrotnie nagradzany jubiler z Warszawy. Każdy bursztyn, który znajduje się w naszych projektach jest przez niego starannie wyselekcjonowany, następnie oszlifowany i osadzony w wykonanych ze złota lub srebra osłonkach. 

Wiadomo, że ogromny wpływ na sukces marki w dzisiejszych czasach ma sposób, w jaki komunikuje się ona z klientami. Jaką strategię przyjęliście w tym obszarze?

Świat mody to wymagający rynek, dlatego skupiamy się na przemyślanej, spójnej z DNA marki komunikacji w mediach społecznościowych. Na bieżąco poznajemy swoich klientów i ich potrzeby, jednocześnie budując z nimi wspólną więź. Priorytetem jest dla nas podarowanie odbiorcom Ambery wyjątkowego doświadczenia zakupowego: od pierwszego spotkania z naszą stroną internetową, social mediami, aż po zakupy i otrzymanie produktu. W niedalekiej przyszłości planujemy połączyć rozwiązania e-commerce ze stacjonarnymi kanałami sprzedaży, wcielając w życie strategię omnichannel.

Co na tym etapie jest Ciebie i reszty teamu Ambery największym wyzwaniem?

W momencie publikacji jesteśmy w trakcie oficjalnego startu marki. Jednocześnie przed nami najlepszy z punktu biznesowego miesiąc sprzedażowy, czyli grudzień. Aktualnie oferta Ambery ograniczona jest do kilku produktów z kilkudziesięcioma sztukami magazynowymi.  Wyzwaniem więc mogą okazać się luki trudne do szybkiego uzupełnienia, ale jesteśmy przygotowani na różne scenariusze i będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, aby przy zachowaniu dotychczasowej staranności i jakości uzupełniać produkty. Jesteśmy marką slow fashion, co daje nam pewien kredyt wyrozumiałości, jeśli chodzi o czas pojawiania się nowych modeli. Nie chcemy jednak przespać okazji i planujemy w pełni wykorzystać potencjał Ambery. Damy
z siebie wszystko, aby cierpliwość wynagrodzona była niepowtarzalnymi produktami.

Jakie cele sprzedażowe i rozwojowe stawiasz przed swoją marką?

Wiem, że budowanie marki to maraton, a nie sprint, dlatego nasze cele rozłożone są na poszczególne lata bez zbędnego pośpiechu. Pod koniec bieżącego roku i w pierwszym kwartale 2023 r. będziemy skupiać się na zwiększeniu rozpoznawalności Ambery w Polsce i na sprzedaży krajowej (chociaż sklep internetowy już od początku dostępny będzie również dla klientów z innych europejskich krajów). W drugim i trzecim kwartale 2023 r. chcemy rozszerzyć działania marketingowe o kolejne kraje Unii Europejskiej, jak Francja, Hiszpania, Portugalia i Włochy, jednocześnie utrzymując wzrostu zainteresowania marką w Polsce. Dodatkowo na koniec przyszłego roku planujemy odblokować sprzedaż na kraje spoza UE, lecz na razie bez prowadzenia w nich dynamicznego marketingu. Dodatkowe cele na 2023 r. to oczywiście poszerzenie asortymentu do co najmniej pięciu produktów do końca roku oraz wprowadzenie kolekcji biżuterii.  

A co ze sklepami stacjonarnymi? Są w Waszych planach?

Otwarcie pierwszych salonów planujemy na wiosnę 2024 roku. Naszym celem będą dwie lokalizacje: Kraków oraz Gdańsk. Natomiast w późniejszym czasie, prawdopodobnie na początku 2025 roku, także Warszawa.

Przeczytaj również: Patagonia pozwała markę Gap. Wszystko przez skopiowanie charakterystycznego projektu

Newsletter

FASHION BIZNES