PETA znów wtargnęła na wybieg marki należącej do Grupy H&M. Zaledwie kilka dni po głośnym proteście podczas pokazu COS aktywiści aż trzy razy przerwali pokaz H&M w Londynie. Tym razem obyło się bez szarpaniny – ochrona pozwoliła demonstrantom dokończyć protest, a następnie spokojnie wyprowadziła ich z obiektu.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego PETA przerwała pokaz H&M w Londynie,
- czego organizacja domaga się od szwedzkiej grupy,
- jak ochrona zareagowała na wtargnięcie aktywistów,
- jakie konsekwencje wywołał wcześniejszy protest podczas pokazu COS.
PETA wtargnęła na pokaz H&M. Aktywiści trzykrotnie przerwali wydarzenie
Do protestu doszło 17 września podczas pokazu H&M w hali Olympia w Londynie. Mimo obecności ochrony trzem aktywistom PETA udało się wtargnąć na wybieg, przez co wydarzenie przerywano aż trzy razy. W tym samym czasie inni przedstawiciele organizacji protestowali przed budynkiem.
Uczestnicy protestu trzymali transparenty z hasłem „H&M: Wool is BLOODY Cruel. Drop It!” (po polsku: H&M: wełna jest krwawo okrutna. Zrezygnujcie z niej!). Po przejściu po wybiegu aktywiści opuścili go samodzielnie, a ochrona wyprowadziła ich z obiektu bez użycia siły.
Wyświetl ten post na Instagramie
Dlaczego PETA protestuje przeciwko H&M?
PETA domaga się, aby H&M i pozostałe marki należące do grupy całkowicie zrezygnowały z wełny. Organizacja opublikowała nagrania z certyfikowanej hodowli w RPA, która – według PETA – ma być powiązana z łańcuchem dostaw szwedzkiego giganta. Materiały przedstawiały brutalne strzyżenie owiec i ranne zwierzęta. Nie potwierdzono jednak, że pozyskiwana w ten sposób wełna faktycznie trafia do H&M. Sama firma zapewnia, że korzysta z certyfikowanych hodowli i materiałów pochodzących z recyklingu.
Protest podczas pokazu COS zakończył się szarpaniną. Szef CFDA odsunięty od obowiązków
Kilka dni wcześniej aktywiści PETA wtargnęli na pokaz COS podczas New York Fashion Week. Podczas protestu doszło do szarpaniny ze Stevenem Kolbem, dyrektorem generalnym i prezesem Council of Fashion Designers of America. Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych pokazały, jak Kolb obezwładnił jedną z protestujących kobiet i przytrzymał ją siłą na podłodze, zasłaniając jej usta dłonią.
Po publikacji nagrań szef CFDA przeprosił i przyznał, że „nie ma żadnego usprawiedliwienia dla fizycznego obezwładniania drugiej osoby”. Organizacja później potwierdziła, że Kolb został czasowo odsunięty od obowiązków do zakończenia wewnętrznego postępowania wyjaśniającego.
Dowiedz się więcej: Szarpanina na pokazie COS. Szef CFDA starł się z aktywistami PETA
H&M wyciągnął wnioski z afery wokół COS?
Podczas londyńskiego pokazu ochrona nie próbowała siłą przerywać protestu. Zamiast tego pracownicy poczekali, aż aktywiści go zakończą, a następnie spokojnie wyprowadzili ich z hali. Po krótkich przerwach pokaz był kontynuowany.
Taka reakcja różni się wyraźnie od wydarzeń z pokazu COS w Nowym Jorku. Grupa H&M przeprosiła wcześniej za tamten incydent i podkreśliła, że szanuje prawo do wyrażania swoich poglądów.
„Bardzo przepraszamy za incydent, do którego doszło w związku z naszym pokazem AW26 13 września. Szanujemy prawo każdego do wyrażania swoich poglądów i uważamy, że każdy powinien być traktowany z troską i szacunkiem”
– powiedział rzecznik H&M Group w oświadczeniu dla agencji Reuters.
PETA nie zamierza jednak odpuszczać i planuje kontynuować protesty do momentu, aż szwedzka grupa nie zrezygnuje z wełny.

Może Cię zainteresować: Elie Saab x H&M. Suknie od mistrza haute couture trafią do sprzedaży już w październiku
Zdjęcie główne: Instagram @peta
