UOKiK stawia L’Oréal Polska zarzut w związku z oznaczeniami kosmetyków Garnier. Zielone oceny od A do E mogły sugerować, że produkty spełniają obiektywne kryteria środowiskowe, podczas gdy w rzeczywistości porównywano je wyłącznie z innymi kosmetykami koncernu. Spółka może zapłacić karę w wysokości nawet 10% obrotu.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego UOKiK postawił zarzut L’Oréal Polska,
- jak działał system ocen środowiskowych kosmetyków Garnier,
- czego konsumenci nie wiedzieli o skali od A do E,
- jaka kara może grozić spółce.
UOKiK stawia zarzut L’Oréal Polska. Chodzi o kosmetyki Garnier
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zakwestionował sposób, w jaki L’Oréal Polska komunikowało wpływ kosmetyków Garnier na środowisko. Od sierpnia 2021 do czerwca 2025 na stronie marki działał opracowany przez grupę Zielony System Znakowania Produktów, znany również jako Product Impact Labelling, który oceniał wpływ kosmetyków na środowisko w skali od A do E.
Rozwiązanie zostało wycofane przez L’Oréal Polska w trakcie postępowania prowadzonego przez UOKiK. Jednak – jak podkreśla urząd – ten krok nie przesądza o wyniku sprawy.

Przeczytaj też: UOKiK nie zwalnia tempa. Pierwsze zarzuty stosowania greenwashingu, aż cztery firmy na celowniku
Co naprawdę kryło się za zielonymi ocenami Garnier?
Zgodnie z systemem kosmetyki były oceniane w skali od A do E. Według komunikacji marki miał on uwzględniać między innymi produkcję, transport, pozyskiwanie surowców czy utylizację opakowań. Najwyższa nota oznaczała produkt przedstawiany jako „najlepszy w swojej klasie pod względem wpływu na środowisko i społeczności”.
UOKiK zwraca jednak uwagę na ważny szczegół – kosmetyki Garnier porównywano wyłącznie z innymi produktami należącymi do Grupy L’Oréal, a nie z konkurencyjnymi propozycjami dostępnymi na rynku. Co więcej, ocena A lub B nie potwierdzała, że dany kosmetyk spełnia określone wcześniej normy środowiskowe – informowała jedynie, że wypada on lepiej na tle innych produktów koncernu.
„Wybieraj zrównoważone produkty”. UOKiK kwestionuje przekaz Garnier
Systemowi towarzyszyły zielone oznaczenia i hasła takie jak „Wybieraj zrównoważone produkty!”. Według prezesa UOKiK taki sposób prezentowania wyników mógł wprowadzać klientów w błąd, sugerując, że wysoko oceniony kosmetyk jest obiektywnie dobry albo neutralny dla środowiska.
„Jeśli chcemy ograniczać swój wpływ na środowisko, musimy wiedzieć, co naprawdę oznacza zielona ocena produktu. Kryteria muszą być czytelne, tak aby było wiadomo, co dokładnie kryje się za cyfrą, literą czy gwiazdkami. Firmy nie powinny wykorzystywać proekologicznych postaw konsumentów do tworzenia przekazu, który może wprowadzać ich w błąd”
– komentuje Tomasz Chróstny.
Prezes UOKiK podkreśla, że przedsiębiorcy nie powinni wykorzystywać proekologicznych postaw klientów do tworzenia przekazów, które mogą wprowadzać ich w błąd. Jednocześnie przypomina wyniki badania Consumer Conditions Survey – zgodnie z nim aż 54% polskich konsumentów uznaje za wiarygodne większość deklaracji środowiskowych.
Sprawa może kosztować L’Oréal Polska nawet 10% obrotu
Postawienie zarzutu to dopiero początek i nie potwierdza, że UOKiK ostatecznie stwierdził naruszenie prawa przez L’Oréal Polska. Jeśli postępowanie potwierdzi zastrzeżenia urzędu, gigant kosmetyczny może otrzymać karę sięgającą 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym jej nałożenie.

Może Cię zainteresować: Zara z zarzutami UOKiK. Greenwashing może kosztować sieciówkę miliony
Zdjęcie główne: Instagram @garnierpolska
