RISK made in Warsaw: nowy inwestor i męska kolekcja zaprojektowana przez Serafina Andrzejaka?

1342
Antonina Samecka i Klara Kowtun

Marka, która podbiła serca Polek swoją dzianinową ofertą dla każdej sylwetki wciąż się rozwija. Z kilkuosobowego teamu rozrosła się do firmy zatrudniającej sześćdziesiąt osób. Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się o tym, że Serafin Andrzejak (znany między innymi z udziału w programie Project Runway, a także prowadzenia marki pod swoim nazwiskiem) w zeszłym roku nawiązał współpracę z Riskiem w roli projektanta. Niedawno z kolei słyszeliśmy plotki o nowym inwestorze. Zapytaliśmy właścicielki brandu: Antoninę Samecką i Klarę Kowtun o te kwestie. 

RISK idealnym miejscem dla utalentowanych ludzi

Zaproszenie Andrzejaka do swojego zespołu, właścicielki marki komentują: Risk to działalność wieloosobowa, miejsce, gdzie staramy się zrzeszać wielu utalentowanych ludzi. Obecnie zatrudniamy sześćdziesiąt osób, bo tyle liczy cały nasz zespół. Wcześniej nasze pomysły wcielała w ubranie znakomita krawcowa Barbara Ładno, później współpracowałyśmy z ukochaną Beatą Zielińską, która z dzianiny potrafiła uszyć wszystko: od garnituru po suknię ślubną. Rozwijamy się dość gwałtownie i dlatego postanowiłyśmy, że od tego roku potrzebujemy mieć studio projektowe u siebie, pod ręką, w kamienicy na Szpitalnej 6a. Działamy tu wspólnie z ośmioma osobami, konstruktorkami, researcherami, krawcowymi i projektantami. Nad kolekcjami koncepcyjnie i wizualnie czuwa też zespół kreacji, w którym oprócz grafików, są ilustratorzy, producentka sesji, osoby odpowiedzialne za idęę, koncept i przekaz. Oprócz nas dwóch projekty wymyśla Agnieszka Sroczyńska, konstruktorka, która konstrukcję studiowała na Central Saint Martins i ma wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie w Polsce, Wielkiej Brytanii i w Indiach oraz Serafin Andrzejak, projektant, którego bardzo cenimy, więc zaprosiłyśmy go do współpracy z Riskiem jesienią zeszłego roku. Serafin pojawił się u nas, gdy w wyspecjalizowanym w dzianinie Risku zaczęłyśmy myśleć o tkaninie. To super specjalista, który ma nie tylko świetne pomysły, ale też wiedzę techniczną.

Czas na kolekcję męską?

Dołączenie do zespołu Riska było dla projektanta dużym wyzwaniem, ale projektant już planuje wprowadzenie do oferty marki modeli męskich. Jak sam komentuje: Lubię cięcia, które wymykają się spod standardów krawieckich i najchętniej pracuję z tkaniną. Moja ulubiona działka to okrycia wierzchnie. W Risku pracowałem do tej pory przy trzech kolekcjach, wprowadziłem stopniowo modele, które były utrzymane w duchu marki, jednak wykonane z tkaniny, co było tutaj nowością. Jednocześnie tworzyłem projekty przeznaczone pod dzianinę, co było z kolei nowym doświadczeniem dla mnie. Odpowiadałem również za wprowadzenie płóciennych toreb na ramię, zachowując w projektach swoją myśl architektoniczną i łącząc ją z podejściem użytkowym. W dalszej perspektywie planujemy wspólnie poszerzyć ofertę sprzedaży o kolekcję męską co mam nadzieję, wydarzy się w niedługiej przyszłości.

>>> Przeczytaj również: Polskie firmy odzieżowe w tarapatach?

Czas na inwestora?

Zapytaliśmy też właścicielki marki o tajemniczego inwestora, o którym od jakiegoś czasu krążyły pogłoski. Antonina i Klara zdecydowały się jednak na pozostanie niezależną firmą i jak same przyznają: Prowadziłyśmy wiele rozmów z inwestorami. Na przestrzeni już prawie siedmiu lat zgłosiło się kilka funduszy, a także osób prywatnych, miałyśmy też mniej i bardziej zaawansowane rozmowy, jednak nie zdecydowałyśmy się na inwestora. Od zawsze wiedziałyśmy, że chcemy robić odpowiedzialną modę, że nasz brand to nie tylko sposób szycia, ale i życia i przy kolejnych zetknięciach z dużymi pieniędzmi jednak zawsze wybierałyśmy niezależność – jako twórcy i jako biznes.