Czterech byłych pracowników magazynu Chanel w Hongkongu zostało skazanych na kary od czterech do siedmiu lat więzienia. Powód? Próba kradzieży ponad 700 luksusowych produktów, w tym 601 torebek i 123 portfele, o łącznej wartości około 2,4 mln dolarów. Najbardziej zaskakuje jednak fakt, że skradzione rzeczy były przeznaczone do zniszczenia.
W tym artykule przeczytasz:
- jak doszło do próby kradzieży produktów Chanel,
- jakie wyroki usłyszeli byli pracownicy,
- dlaczego marka przeznaczała luksusowe towary do zniszczenia,
- jak Chanel dziś postępuje z niesprzedanymi i wadliwymi produktami.
33 kartony i 6 palet. Tak próbowano wywieźć produkty Chanel z magazynu
Do próby kradzieży doszło prawie 10 lat temu w magazynie Goodman Interlink w dzielnicy Tsing Yi w Hongkongu. Na początku 2017 roku towary Chanel przeznaczone do zniszczenia były przechowywane na 23. piętrze – to stamtąd grupa pracowników próbowała wywieźć z obiektu 33 kartony umieszczone na 6 paletach. Policja zatrzymała ich już tego samego dnia i odzyskała wszystkie luksusowe produkty.

Przeczytaj też: To koniec jednej z najbardziej kontrowersyjnych praktyk w branży mody. Nowe przepisy już obowiązują
Torebki warte 2,4 mln dolarów miały zostać zniszczone. Sprawcy trafili do więzienia
Skradziony towar należał do Chanel Hong Kong Ltd. i był wyceniany na około 19 mln dolarów hongkońskich (około 2,4 mln dolarów amerykańskich).
Dwóch oskarżonych przyznało się do zarzutów jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Z kolei były kierownik magazynu i inny pracownik zostali uznani za winnych przed Sądem Najwyższym w Hongkongu. Ostatecznie wszyscy czterej usłyszeli kary od czterech do siedmiu lat więzienia. Sędzia Douglas Yau Tak-hong uwzględnił przy wydawaniu wyroku niemal dziesięcioletni czas trwania sprawy.
Produkty wróciły do Chanel. Co się z nimi stało?
Policja odzyskała cały skradziony towar, dzięki czemu Chanel nie poniosło bezpośredniej straty finansowej. Mimo to – jak donoszą media – portfele i torebki zostały ostatecznie zniszczone, zgodnie z pierwotnym planem luksusowej marki.
Co ciekawe, Chanel odcina się od tych doniesień, podkreślając, że dane przedstawione podczas procesu dotyczą nieaktualnego już modelu działania
„Liczba podana podczas procesu nie odzwierciedla obecnych praktyk firmy Chanel na świecie, które ewoluowały zgodnie z jej zobowiązaniami w zakresie zrównoważonego rozwoju. Obecnie wszystkie produkty Chanel na całym świecie, których nie można wprowadzić do obrotu, w tym produkty z nadwyżek magazynowych, niesprzedane lub wadliwe, są zarządzane przez L’Atelier des Matières. Utworzone w 2019 roku z inicjatywy Chanel, L’Atelier des Matières zajmuje się recyklingiem takich produktów pochodzących od marek luksusowych i premium w celu ich ponownego wykorzystania, wspierając ich reintegrację z łańcuchami wartości o obiegu zamkniętym”
– skomentowała marka dla WWD.
Program L’Atelier des Matières jest obecnie częścią Nevold – niezależnej struktury biznesowej stworzonej z inicjatywy marki Chanel. Jej głównym zadaniem jest zarządzanie gospodarką obiegu zamkniętego i recyklingiem w branży luksusowej.

Dowiedz się więcej: Chanel niszczył tysiące produktów? Luksusowy gigant odpowiada na zarzuty
FAQ
Ile produktów Chanel próbowali ukraść byli pracownicy?
Łącznie 724 przedmioty – 601 torebek i 123 portfele.
Ile były warte skradzione produkty Chanel?
Ich łączną wartość oszacowano na około 19 mln dolarów hongkońskich, czyli 2,4 mln dolarów amerykańskich.
Czy Chanel nadal niszczy niesprzedane produkty?
Obecnie produkty, których nie można sprzedać, trafiają do L’Atelier des Matières, gdzie są poddawane recyklingowi lub ponownemu wykorzystaniu.
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
