Unia Europejska znów uderza w Shein, Temu i AliExpress. Od lipca paczki z chińskich platform o wartości do 150 euro są objęte cłem w wysokości 3 euro. W listopadzie może dojść do tego kolejna opłata manipulacyjna szacowana na około 2 euro. Jeśli UE ją zatwierdzi, zakupy na chińskich platformach mogą stać się jeszcze droższe.
W tym artykule przeczytasz:
- jak naliczane jest cło na paczki z Temu i Shein,
- dlaczego jedna przesyłka może zostać objęta kilkoma opłatami,
- co zmieni się w odprawach celnych od 1 listopada 2026 roku,
- czy Unia Europejska zatwierdziła już dodatkową opłatę manipulacyjną.
Paczki z Chin straciły taryfę ulgową. Nowe cło obowiązuje od lipca
Przez lata przesyłki, których wartość nie przekraczała 150 euro, korzystały ze zwolnienia z cła. Jednak rosnąca popularność azjatyckich platform zaczęła budzić coraz większy sprzeciw europejskich sprzedawców, którzy nie byli w stanie konkurować cenami z Temu czy Shein. W efekcie Bruksela zniosła zwolnienie i wprowadziła przejściową opłatę 3 euro, która obowiązuje od 1 lipca 2026 roku. Dotyczy ona nie tylko gigantów z Chin, ale także pozostałych sprzedawców spoza UE.
Cło w wysokości 3 euro ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Później jego stawka będzie zależeć od rodzaju i pochodzenia produktu.

Przeczytaj też: Klienci odwracają się od Shein i Temu? Cło na paczki z Chin już przynosi efekty
Jedna paczka, kilka opłat. Wszystko zależy od jej zawartości
Wysokość opłaty zależy od zawartości zamówienia. O ile kilka identycznych koszulek wiąże się z opłatą w wysokości 3 euro, o tyle zamówienie T-shirtu i zegarka, czyli dwóch pozycji towarowych, sprawia, że należność rośnie do 6 euro.
W efekcie nowe cło mocno wpłynęło na opłacalność niewielkich zamówień składających się z różnych produktów. I chociaż koszty ponosi podmiot zgłaszający towar (sprzedawca, importer albo jego przedstawiciel), to klienci szybko odczuli zmianę – dodatkowa opłata wpłynęła na podwyższenie cen produktów i kosztów dostawy.
Sprawdź: Temu i AliExpress tracą miliony użytkowników. Tak chcą walczyć ze skutkami nowego cła
Od 1 listopada każdy produkt będzie łatwiejszy do namierzenia
Kolejna zmiana nie dotyczy bezpośrednio wysokości cła. Od 1 listopada 2026 roku w zgłoszeniach celnych trzeba będzie podawać identyfikatory PID, które pozwalają powiązać konkretny produkt ze sprzedawcą i producentem. Obecnie platformy mogą przekazywać te dane dobrowolnie.
Nowy system ma pomóc celnikom ustalić, co znajduje się w paczce, a także wychwycić produkty, które nie spełniają unijnych wymogów. Skala problemu jest duża – podczas kontroli przeprowadzonych w 2025 roku ponad 60% sprawdzonych kosmetyków, zabawek, elektroniki czy suplementów nie spełniało standardów UE. Najczęściej brakowało oznaczeń lub dokumentacji, ale zdarzały się także sytuacje, w których wykryto w produktach zakazane składniki.
„Wprowadzając niewielkie cło i zwiększając możliwości śledzenia produktów, zamykamy luki, które zbyt łatwo pozwalały wprowadzać na rynek towary niebezpieczne i niezgodne z przepisami”
– tłumaczy Maroš Šefčovič, unijny komisarz ds. handlu i bezpieczeństwa gospodarczego.
Co ciekawe, opłata może objąć również towary wysyłane z magazynów w UE – a takich chińskie platformy otwierają coraz więcej. Proponowana stawka wynosi 0,50 euro zamiast 2 euro przy wysyłce bezpośrednio spoza Unii.
Kolejne 2 euro za paczkę? Unia nadal pracuje nad opłatą
Tymczasowe cło w wysokości 3 euro to dopiero początek. Bruksela rozważa także wprowadzenie kolejnej opłaty manipulacyjnej, która miałaby pokrywać koszty obsługi ogromnej liczby niewielkich przesyłek. Jak podaje dlahandlu.pl, może wynieść ona około 2 euro, jednak Unia nie zatwierdziła jeszcze ani konkretnej stawki, ani terminu, od którego zacznie ją pobierać.
Opłata manipulacyjna i identyfikatory PID to dwie osobne zmiany. Od 1 listopada obowiązkowe staną się jedynie kody produktów, a dodatkowa opłata nadal pozostaje propozycją.
Temu i Shein znalazły się w centrum unijnej ofensywy
Chociaż przepisy celne obejmują także innych sprzedawców spoza Unii Europejskiej, to właśnie Temu i Shein – czyli platformy wysyłające ogromne liczby tanich przesyłek – najmocniej odczują te zmiany. Potwierdzają to dane Komisji Europejskiej, według których w samym 2025 roku konsumenci zamówili bezpośrednio z państw trzecich niemal 5,9 mld artykułów o niewielkiej wartości.

Może Cię zainteresować: Nie tylko Zara. Tych 5 marek na jesień ma najlepsze rzeczy na nowy sezon
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
