Widać już pierwsze efekty wprowadzenia opłaty 3 euro za paczki z Chin. Jak donosi między innymi „Rzeczpospolita”, zaledwie dwa tygodnie po wejściu w życie nowych przepisów jeden z operatorów logistycznych odnotował wyraźny spadek liczby przesyłek. Platformy takie jak Shein, Temu i AliExpress już zmieniają sposób naliczania kosztów, a eksperci przewidują, że nowe zasady mogą na stałe wpłynąć na europejski e-commerce.
W tym artykule przeczytasz:
- jak opłata 3 euro wpłynęła na zakupy z Chin,
- dlaczego liczba przesyłek z Chin zaczęła spadać,
- jak Temu, Shein i AliExpress dostosowują się do nowych przepisów,
- co zmiany oznaczają dla polskiego e-commerce,
- czy europejskie sklepy mogą na tym zyskać.
Opłata 3 euro za paczki z Chin. Klienci częściej rezygnują z zamówień
Od 1 lipca 2026 roku zakupy spoza Unii Europejskiej – również te o wartości poniżej 150 euro – podlegają nowym zasadom importu. Zgodnie z przepisami każda odrębna kategoria produktu podlega dodatkowej opłacie w wysokości 3 euro. To jednak dopiero początek, bo jeszcze w listopadzie tego roku może dojść do niej kolejna opłata manipulacyjna.
Chociaż kwota nie wydaje się wysoka, to w przypadku tanich produktów, z których słyną chińskie platformy, dodatkowe 3 euro potrafi znacząco zwiększyć koszt zamówienia. Pojawiają się też sygnały, że część klientów rezygnuje z finalizacji transakcji po zobaczeniu dodatkowej opłaty celnej w koszyku.

Dowiedz się więcej: To koniec tanich paczek z Chin. Od 1 lipca zakupy mogą być droższe
Nowa opłata celna spowodowała wyraźny spadek liczby przesyłek?
Chociaż od wejścia w życie nowych przepisów minęły dopiero trzy tygodnie, to już w pierwszych 14 dniach jeden z operatorów logistycznych zauważył wyraźne zmiany. Z rynku płyną sygnały o dwucyfrowym spadku liczby przesyłek z Chin. Mimo to firmy podkreślają, że na ostateczną ocenę wpływu wprowadzenia nowej opłaty celnej trzeba jeszcze poczekać, a wyniki mogą ulec poprawie po zakończeniu sezonu wakacyjnego.
„Jest jednak zbyt wcześnie na to, aby wypowiadać się w sprawie ewentualnej zmiany zachowań klientów czy też wpływu nowych przepisów na wolumeny przesyłek na rynku zakupów internetowych”
– informuje biuro prasowe Poczty Polskiej, cytowane przez „Rzeczpospolitą”.
Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała redakcja „Rzeczpospolitej”, obecna sytuacja może być pierwszą reakcją na wzrost kosztów zakupu. Konsumenci zaczynają uwzględniać pełną cenę zamówienia, obejmującą również nową opłatę celną, a co za tym idzie – częściej porównują ofertę chińskich platform z asortymentem europejskich sprzedawców i rezygnują z części zakupów.
„Dwucyfrowy spadek przesyłek z Chin to już nie jest kosmetyczna korekta, tylko realne tąpnięcie w strumieniu liczącym miliardy paczek rocznie. Ten ruch może się jeszcze pogłębić, zanim rynek znajdzie nową równowagę”
– ocenia Sebastian Błaszkiewicz z Univio, cytowany przez „Rzeczpospolitą”.
Temu, Shein i AliExpress obrały różne strategie. Jak chińscy giganci reagują na nowe cło?
Nowe przepisy wymusiły zmiany u największych chińskich platform e-commerce, które do tej pory rywalizowały z europejskimi sprzedawcami głównie bardzo niskimi cenami. Analiza przeprowadzona przez WhenUbuy i Univio pokazuje, że Temu, Shein i AliExpress na różne sposoby przenoszą koszt cła na swoich klientów.
Temu zazwyczaj zostawia atrakcyjną cenę produktu, a dodatkową opłatę 3 euro pokazuje dopiero w koszyku. AliExpress częściej uwzględnia ją już w cenach produktów, a co za tym idzie – od razu prezentuje klientom wyższą kwotę. Z kolei Shein stosuje rozwiązanie pośrednie – część kosztów dolicza do ceny produktu, a część ujawnia dopiero podczas finalizacji zamówienia.
„Rynek e-commerce bardzo szybko adaptuje się do nowej rzeczywistości. Platformy nie zamierzają długoterminowo absorbować dodatkowych kosztów. Zamiast tego zmieniają sposób, w jaki komunikują te koszty i przerzucają je na klientów. To pokazuje, że sama cena produktu nie jest już wystarczającym wyznacznikiem atrakcyjności oferty”
– komentuje Ewa Kraińska, CEO WhenUbuy.
Przeczytaj też: Polskie firmy bezsilne wobec chińskich gigantów. Branża apeluje o pomoc
Czy cło na paczki z Chin okaże się szansą dla polskiego e-commerce?
Jednym z celów wprowadzenia opłaty 3 euro za paczki z Chin jest zmniejszenie dotychczasowej przewagi cenowej chińskich platform, a co za tym idzie – zachęcenie części klientów do robienia zakupów u europejskich sprzedawców. O tym, czy cło faktycznie wpłynie pozytywnie na sytuację lokalnych firm, zadecydują kolejne miesiące. Jak wynika z wypowiedzi ekspertów, chińskie platformy już zmieniają swoje modele logistyczne, szukając sposobu na ograniczenie dodatkowych kosztów.

Może Cię zainteresować: Polskie marki modowe, które zadebiutowały w 2025 roku – nowości rodzimej sceny fashion
FAQ
Czy od 1 lipca 2026 roku każda paczka z Chin kosztuje o 3 euro więcej?
Nie zawsze – cło w wysokości 3 euro jest naliczane za każdą odrębną kategorię taryfową towaru w przesyłce.
Kogo dotyczy nowe cło na przesyłki spoza Unii Europejskiej?
Nowe zasady dotyczą przede wszystkim zakupów internetowych importowanych do UE w przesyłkach o wartości do 150 euro.
Czy nowe cło obejmuje zakupy na Temu, Shein i AliExpress?
Tak – dodatkowe należności mogą dotyczyć zamówień z tych platform, jeśli towary są wysyłane spoza Unii Europejskiej.
Czy przez nowe cło zakupy z Chin będą droższe?
Tak – zwłaszcza przy tanich produktach dodatkowe 3 euro lub wielokrotność tej kwoty może wyraźnie podnieść końcowy koszt zamówienia.
Zdjęcie główne: Unsplash
