Dyson chce powtórzyć sukces Airwrapa? Właśnie pokazał szczoteczkę za prawie 2 tysiące

Marka Dyson, która zdobyła popularność dzięki odkurzaczom, a później mocno zaznaczyła swoją obecność w segmencie beauty, otwiera kolejny rozdział. 1 września 2026 roku firma zaprezentowała CameraJet – swoją pierwszą elektryczną szczoteczkę do zębów. Urządzenie ma kamerę, automatycznie wykrywa przestrzenie międzyzębowe i kieruje w nie strumień płynu. W Polsce kosztuje 1999 zł.

W tym artykule przeczytasz:

  • jak działa pierwsza szczoteczka do zębów Dysona,
  • po co producent umieścił w niej kamerę,
  • ile kosztuje Dyson CameraJet w Polsce,
  • jak marka rozwija swój nowy biznes w segmencie higieny jamy ustnej.

Dyson bierze na cel kolejny rynek. Nad szczoteczką CameraJet pracował sześć lat

Po odkurzaczach, oczyszczaczach powietrza i urządzeniach do włosów Dyson wchodzi w kolejną kategorię. 1 września James Dyson zaprezentował w Paryżu CameraJet – pierwszą szczoteczkę do zębów w historii marki. Nad urządzeniem firma pracowała przez sześć lat.

Dyson połączył w nim szczoteczkę elektryczną, kamerę i automatyczny system oczyszczania przestrzeni międzyzębowych. To strategia dobrze znana z wcześniejszych premier firmy – wejście na istniejący rynek z własną technologią i produktem pozycjonowanym w segmencie premium.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Dyson Beauty (@dysonbeauty)

Sprawdź też: Rhode wreszcie w Polsce. Znamy dokładną datę debiutu marki Hailey Bieber w Sephorze

Kamera znajduje szczeliny. W ułamku sekundy uruchamia strumień

Największą nowością CameraJet jest kamera makro o rozdzielczości 100 tys. pikseli, która analizuje 28 obrazów na sekundę. System Gap Optical Targeting rozpoznaje przestrzenie między zębami i automatycznie kieruje w nie stożkowy strumień płynu do płukania ust, wytwarzany pod ciśnieniem w ułamku sekundy.

W rękojeści znajduje się zbiornik o pojemności 12,5 ml, a silnik wykonuje 245 oscylacji na sekundę. Użytkownik może korzystać ze szczotkowania i automatycznej irygacji jednocześnie lub uruchamiać obie funkcje osobno. Dyson deklaruje również do 69 proc. większe usuwanie płytki w trudno dostępnych miejscach w porównaniu z wiodącymi elektrycznymi szczoteczkami premium – to jednak wynik testów przywoływanych przez producenta.

Zajrzy do ust i pokaże wszystko w aplikacji

Kamera nie służy wyłącznie do wykrywania przestrzeni międzyzębowych. CameraJet łączy się z aplikacją MyDyson, w której użytkownik może oglądać obraz z jamy ustnej na żywo, sprawdzić mapę szczotkowania i zobaczyć miejsca, które mógł pominąć.

Producent zapewnia, że obrazy nie są przechowywane ani na urządzeniu, ani w chmurze. Szczoteczka ma również czujnik nacisku, RFID monitorujące zużycie główki oraz akumulator zapewniający do 10 dni pracy.

Szczoteczka to dopiero początek. Dyson buduje Dental System

Dyson nie zatrzymuje się na samym urządzeniu. Firma przygotowała również niepieniącą pastę do zębów i niskopieniący płyn do płukania ust, opracowane z myślą o działaniu CameraJet. Ograniczenie piany ma sprawić, że nie będzie ona zasłaniać obrazu z kamery.

Wraz z wymiennymi główkami tworzą one szerszy Dyson Dental System. Z biznesowego punktu widzenia oznacza to, że firma nie wprowadza na rynek pojedynczego gadżetu, ale zaczyna budować nową kategorię produktową wraz z regularnie zużywanymi produktami uzupełniającymi.

Dyson Dental System z elektryczną szczoteczką CameraJet, stacją dokującą, wymienną główką, niepieniącą pastą do zębów i niskopieniącym płynem do płukania ust.
fot. dyson.pl

1999 zł za szczoteczkę. Dyson nie zamierza konkurować ceną

W Polsce Dyson CameraJet kosztuje 1999 zł. W Stanach Zjednoczonych cena wynosi 499 dolarów, a w Wielkiej Brytanii 419,99 funtów. Dostępne są między innymi wersje Ceramic Ultra Blue i Ceramic Pink.

Cena jasno pokazuje, gdzie Dyson chce umieścić swój nowy produkt. Podobnie jak w przypadku Airwrapa czy Supersonica firma nie próbuje rywalizować z masowym segmentem, lecz przekonać klientów, że dobrze znane urządzenie można zamienić w produkt technologiczny premium.

Po Airwrapie czas na „Airwrapa do zębów”?

CameraJet rozszerza działalność Dysona o rynek produktów do higieny jamy ustnej, który coraz mocniej łączy technologię, wellness i beauty. Firma wykorzystuje przy tym model, który wcześniej sprawdził się w pielęgnacji włosów – bierze codzienny produkt, dokłada własne rozwiązania inżynieryjne, charakterystyczny design i wysoką cenę.

Czy szczoteczka za niemal 2 tys. zł powtórzy fenomen Airwrapa? Na razie to właśnie będzie najciekawszy test dla nowego biznesu Dysona. CameraJet pokazuje, że po sukcesie w beauty Dyson próbuje przenieść sprawdzony model premiumizacji na kolejną kategorię codziennego użytku.

Może Cię zainteresować: Absolutna trójka. Urządzenia do włosów, z którymi nie będziesz chciała się rozstać

 

Zdjęcie główne: Dyson

Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.