Chanel odcina się od informacji, które pojawiły się podczas procesu w Hongkongu i sugerowały, że firma regularnie niszczy dziesiątki tysięcy niesprzedanych produktów. Dom mody przekonuje, że dane przedstawione w sądzie nie odzwierciedlają jego obecnych praktyk. To ważna deklaracja w momencie, gdy Unia Europejska zaostrza przepisy dotyczące niszczenia niesprzedanych wyrobów, a sektor luksusowy przechodzi przyspieszoną transformację w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego.
Chanel reaguje na doniesienia z procesu w Hongkongu
Sprawa wywołała szeroką dyskusję w branży luksusowej. W trakcie procesu dwóch byłych pracowników magazynu Chanel w Hongkongu, oskarżonych o próbę kradzieży 724 produktów przeznaczonych do zniszczenia, prokuratura poinformowała, że lokalny oddział marki miał utylizować od 10 do 20 tys. produktów co sześć miesięcy. Informacja szybko obiegła światowe media, stając się kolejnym argumentem w debacie o nadprodukcji i marnowaniu zasobów przez sektor dóbr luksusowych.
Chanel zareagował jednak zdecydowanie. W przesłanym mediom oświadczeniu firma podkreśliła, że liczby przedstawione w sądzie nie odzwierciedlają obecnych globalnych praktyk marki, które w ostatnich latach zostały gruntownie zmienione zgodnie z jej strategią zrównoważonego rozwoju.
L’Atelier des Matières zamiast niszczenia zapasów
Dom mody wyjaśnia, że obecnie wszystkie produkty, których nie można wprowadzić do sprzedaży — niezależnie od tego, czy są to niesprzedane kolekcje, deadstock czy produkty wadliwe — trafiają do L’Atelier des Matières. Projekt powstał z inicjatywy Chanel w 2019 roku i specjalizuje się w odzyskiwaniu surowców z produktów luksusowych oraz premium. Materiały są sortowane, demontowane, a następnie przekształcane w nowe włókna, tkaniny lub komponenty wykorzystywane ponownie w produkcji. Firma współpracuje z około 40 partnerami przemysłowymi i naukowymi w Europie, rozwijając rozwiązania z zakresu recyklingu tekstyliów i skóry.
Nevold – nowa platforma Chanel dla gospodarki obiegu zamkniętego
L’Atelier des Matières jest dziś częścią Nevold – uruchomionej w 2025 roku niezależnej platformy B2B skupiającej kompetencje Chanel w zakresie materiałów cyrkularnych. Nazwa Nevold pochodzi od określenia “Never Old”, a projekt ma ambicję tworzenia nowych materiałów z włókien pochodzących z recyklingu przy zachowaniu standardów wymaganych przez rynek dóbr luksusowych. W skład platformy weszły również:
- Filatures du Parc – francuska przędzalnia specjalizująca się w nowych i recyklingowanych włóknach,
- Authentic Material – firma rozwijająca rozwiązania związane z upcyklingiem naturalnej skóry.
Na rozwój przedsięwzięcia Chanel przeznaczył od 50 do 80 mln euro, traktując projekt jako strategiczną inwestycję w przyszłość surowców dla całej branży.

Recykling trafia już do produktów Chanel
Jak podkreśla Bruno Pavlovsky, prezes działu mody Chanel, celem Nevold jest nie tylko ograniczenie odpadów, ale przede wszystkim zamiana odpadów w pełnowartościowy surowiec przemysłowy. Efekty są już widoczne. Opracowane przez Nevold materiały wykorzystywane są zarówno przez Chanel, jak i inne firmy. Marka informuje, że:
- około 30 proc. torebek Chanel zawiera elementy wykonane z recyklingowanej skóry,
- podobne komponenty znajdują się już w 50 proc. obuwia marki.
Recyklingowana skóra wykorzystywana jest m.in. do wewnętrznych usztywnień torebek i butów, zastępując dotychczas stosowane tworzywa sztuczne. Docelowo Nevold ma dostarczać materiały nie tylko dla branży luksusowej, lecz również dla producentów odzieży sportowej, motoryzacji czy lotnictwa, co ma pozwolić osiągnąć skalę niezbędną do obniżenia kosztów recyklingu.
Nowe przepisy UE zmieniają zasady gry
Stanowisko Chanel pojawia się w szczególnie istotnym momencie dla całego sektora mody. Unijne Rozporządzenie Ecodesign for Sustainable Products Regulation (ESPR) wprowadza nowe obowiązki dotyczące niesprzedanych produktów. Przedsiębiorstwa będą musiały ujawniać skalę wycofywanych zapasów oraz sposób ich zagospodarowania. Natomiast od 19 lipca 2026 roku duże przedsiębiorstwa zostaną objęte zakazem niszczenia niesprzedanej odzieży, obuwia i akcesoriów, z wyjątkiem ściśle określonych przypadków przewidzianych w przepisach.
Francja jest jednym z krajów, które przygotowały się do tych zmian wcześniej dzięki obowiązującej od 2020 roku ustawie AGEC, ograniczającej marnowanie niesprzedanych produktów. To właśnie doświadczenia francuskiego rynku uznawane są dziś za model dla wdrażania nowych regulacji w całej Unii Europejskiej.
Dowiedz się więcej: UE zakazuje niszczenia niesprzedanych ubrań. Ekspertka: „To wymusi zmianę modelu biznesowego w modzie”
Branża luksusowa zmienia podejście do nadwyżek
Eksperci podkreślają, że dyskusja wykracza dziś daleko poza sam problem niszczenia niesprzedanych produktów. Coraz większe znaczenie mają technologie prognozowania popytu oparte na sztucznej inteligencji, rozwój cyfrowej identyfikowalności produktów, inwestycje w nowe materiały oraz modele biznesowe oparte na naprawach, odsprzedaży i recyklingu.
Jak zauważają analitycy rynku, przyszłość luksusu będzie zależała nie od tego, jak skutecznie marki zagospodarują nadwyżki magazynowe, lecz od tego, jak precyzyjnie będą planować produkcję, aby te nadwyżki w ogóle nie powstawały. W tym kontekście reakcja Chanel pokazuje, że największe domy mody chcą być postrzegane nie jako symbol problemu nadprodukcji, lecz jako uczestnicy transformacji prowadzącej do bardziej cyrkularnego modelu funkcjonowania branży.
