Paulina Pyszkiewicz ponownie objęła 100 proc. udziałów w Lebrand. „To dla mnie ważny krok i inwestycja w przyszłość”

Paulina Pyszkiewicz ponownie została jedyną udziałowczynią Lebrand. Założycielka, dyrektorka kreatywna i prezeska marki wykupiła 14 proc. udziałów od prywatnego inwestora zewnętrznego, który wszedł do spółki w 2021 roku. Wartość transakcji wyniosła 2,4 mln zł, a wykup został sfinansowany z bieżących zysków firmy. Dla polskiej marki ready-to-wear to jeden z najważniejszych momentów biznesowych od czasu przekształcenia działalności w spółkę.

W tym artykule przeczytasz:

  • dlaczego Paulina Pyszkiewicz wykupiła inwestora z Lebrand,
  • ile wyniosła wartość transakcji,
  • jakie wyniki finansowe osiągnęła marka,
  • dlaczego 2026 rok może być przełomowy dla Lebrand,
  • jak założycielka komentuje odzyskanie pełnej kontroli nad firmą.

Paulina Pyszkiewicz ponownie jedyną udziałowczynią spółki Lebrand

Historia tej transakcji zaczęła się w 2021 roku, gdy Paulina Pyszkiewicz zdecydowała się przekształcić jednoosobową działalność gospodarczą w spółkę i sprzedać 14 proc. udziałów prywatnemu inwestorowi. Celem było pozyskanie kapitału na szybszy rozwój marki, a sama decyzja – z perspektywy czasu – okazała się trafnym ruchem biznesowym. Lebrand od lat konsekwentnie buduje pozycję w segmencie kobiecego ready-to-wear.

Po niespełna pięciu latach Pyszkiewicz odkupiła cały pakiet udziałów i ponownie została jedyną właścicielką Lebrand. Transakcja o wartości 2,4 mln zł została pokryta z bieżących zysków spółki, co pokazuje, że marka finansuje kolejny etap rozwoju już z własnej rentowności.

„To dla mnie ważny krok i inwestycja w przyszłość. Jednym z moich biznesowych celów było ponowne objęcie pakietu 100 proc. i bardzo się cieszę, że mi się to udało. To zasługa nie tylko moja, ale całego zespołu, który każdego dnia razem ze mną tworzy ten biznes”

– skomentowała Paulina Pyszkiewicz dla Fashion Biznes.

Lebrand rośnie szybciej niż zakładały prognozy

Lebrand działa na rynku od 12 lat, ale według założycielki największy etap wzrostu marka ma dopiero przed sobą. W 2025 roku firma osiągnęła 13 mln zł przychodu i 4 mln zł zysku. W 2026 roku prognozy są jeszcze bardziej imponujące – szacowany przychód ma wynieść 20 mln zł, a zysk 7 mln zł.

„Ten rok zapisze się w historii Lebrand. Mamy za sobą dużą międzynarodową współpracę z Reserved i wykup inwestora. To dwa bardzo ważne momenty dla mojego biznesu. Z dumą patrzę na minione 12 lat historii i z wielką ciekawością wkraczam w przyszłość. Jednocześnie nie zwalniam tempa, bo czas największych wzrostów jest przed nami. Wyniki finansowe 2026 są znacznie wyższe niż nasze prognozy, tak że muszę być w pełni skupiona na biznesie”

– dodała założycielka Lebrand.

Szczególnie istotne jest to, że wyniki generuje niewielki, 15-osobowy zespół. To pokazuje wysoką efektywność operacyjną marki i skalę, jaką Lebrand udało się zbudować bez rozbudowanej struktury korporacyjnej. W realiach polskiej mody, gdzie wiele marek walczy dziś o rentowność i stabilny wzrost, taki wynik wyróżnia się szczególnie mocno.

Polska marka ready-to-wear wchodzi w kluczowy moment rozwoju

Lebrand od początku buduje swoją pozycję wokół ponadczasowego designu, jakości i dopracowanych detali. Marka kierowana przez 33-letnią Paulinę Pyszkiewicz, prywatnie mamę dwójki dzieci, działa w segmencie kobiecej mody gotowej, ale coraz wyraźniej pokazuje ambicje wykraczające poza lokalny rynek.

Odzyskanie pełnej kontroli nad spółką daje założycielce większą swobodę decyzyjną i możliwość prowadzenia marki zgodnie z własną wizją. W połączeniu z rosnącymi wynikami finansowymi i międzynarodową współpracą z Reserved może to być jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w historii Lebrand.

Sprawdź też: Lebrand i Reserved połączyły siły. Tak wygląda najbardziej wyczekiwana kolekcja sezonu