Jak założyć własną markę kosmetyczną?

Jak założyć własną markę kosmetyczną? Wszystko co musisz wiedzieć, żeby zacząć

Polska branża kosmetyczna jest warta ponad 35 miliardów złotych i od kilku lat rośnie szybciej niż większość sektorów gospodarki. Mimo to wielu przedsiębiorców, którzy myślą o własnej marce kosmetyków, zatrzymuje się na etapie pomysłu bo nie wiedzą, od czego zacząć, ile to kosztuje ani jak wygląda droga od receptury do półki. Ten artykuł omawia najważniejsze zagadnienia, które trzeba poznać przed założeniem własnej marki kosmetycznej.

Artykuł sponsorowany 

Czy to dobry moment na wejście w branżę beauty?

Dane rynkowe sugerują, że od kilku lat mamy najlepsze środowisko do rozwoju nowej marki kosmetycznej. Wartość krajowego rynku kosmetycznego przekroczyła w 2024 roku 35 mld zł, notując wzrost powyżej 6% rok do roku. Polska jest piątym największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej i jednocześnie jednym z kluczowych europejskich hubów produkcyjnych, nasi lokalni producenci kontraktowi obsługują marki z całej Europy.

Równie istotna zmiana zaszła po stronie struktury rynku. Liczba zakładów wytwarzających i konfekcjonujących kosmetyki wzrosła z 569 w 2021 roku do ponad 780 w 2024 roku. To oznacza rozbudowane zaplecze technologiczne dostępne dla nowych marek, bez konieczności budowania własnej fabryki.

Segmenty, które rosną wyraźnie ponad średnią rynkową, to pielęgnacja skóry (odpowiadająca za ok. 50% wartości całego rynku), dermokosmetyki, kosmetyki wegańskie i produkty z udowodnionym działaniem, coraz częściej określane jako science-powered beauty. Konsumenci w tych kategoriach są skłonni zapłacić więcej, pod warunkiem, że produkt swoją jakością dorównuje chwytliwemu marketingowi.

Jaką wejść na rynek – white label, private label czy produkcja kontraktowa?

To jedna z pierwszych i najważniejszych decyzji podejmowanych przez nowych przedsiębiorców. Jak wskazuje w swoim raporcie “Produkcja kosmetyków w Polsce. Proces, wymogi i modele współpracy” producent kontraktowy kosmetyków Cristal Laboratory, do najpopularniejszych modeli współpracy na polskim rynku, należą obecnie white label oraz private label.

White label to produkcja kosmetyku zgodnie z gotową recepturę producenta. Laboratorium dysponuje już opracowaną bazą formulacji, a marka dodaje własny branding w postaci nazwy, etykiety, ewentualnie opakowania. Czas wejścia na rynek jest krótki, próg inwestycyjny niższy, ale produkt będzie bardzo podobny do tego, co inni klienci tego samego laboratorium już sprzedają. To model, który sprawdza się przy szybkim teście rynkowym, budowie pierwszego portfolio lub wejściu w nową kategorię bez rozbudowanego R&D.

Private label oznacza produkt opracowany od podstaw według założeń marki. Z indywidualną recepturą, dobranym zapachem, konsystencją, składnikami aktywnymi i opakowaniem. Wymaga dłuższego procesu i wyższego budżetu, ale daje znacznie większy wpływ na finalny produkt i realne możliwości budowania tożsamości marki, której nie sposób łatwo skopiować.

Inną opcją jest także produkcja kontraktowa w pełnym modelu. To outsourcing całego procesu: od recepturowania, przez zakupy surowców, testy, dokumentację, produkcję, aż po konfekcję. Marka skupia się na strategii i sprzedaży, a wyspecjalizowane laboratorium koordynuje kolejne etapy wdrożenia. To rozwiązanie szczególnie wartościowe dla firm bez własnego zaplecza technicznego, które chcą wejść na rynek ze sprawdzonym produktem i pełną dokumentacją, ale nie korzystając przy tym z już opracowanych receptur.

Co musi mieć produkt, żeby legalnie trafić na rynek UE?

Wymogi formalne to jedna z najważniejszych rzeczy przed wprowadzeniem produktu na rynek. Proces legalizacji musi być odpowiednio wcześniej zaplanowany i przewidziany w harmonogramie i budżecie marki.

Podstawą prawną jest rozporządzenie (WE) nr 1223/2009, które obowiązuje w całej Unii Europejskiej i obejmuje każdy kosmetyk, niezależnie od jaką ma formułę i składniki aktywne oraz tego, czy produkuje go globalny koncern, czy jednoosobowa działalność gospodarcza.

Przed wprowadzeniem produktu do obrotu każda marka musi zapewnić:

  • Osobę odpowiedzialną (Responsible Person) z siedzibą w UE, która prawnie odpowiada za zgodność produktu z przepisami. To może być producent, importer lub dystrybutor działający pod własną marką.
  • Ocenę bezpieczeństwa produktu (CPSR) sporządzoną przez safety assessora z kwalifikacjami z zakresu farmacji, toksykologii lub medycyny. Ocena ta obejmuje m.in. toksykologię składników, dopuszczalne stężenia, zanieczyszczenia, alergeny i zgodność opakowania z formulacją.
  • Product Information File (PIF) – komplet dokumentacji technicznej, który musi być dostępny przez 10 lat od wprowadzenia ostatniej partii produktu do obrotu. Zawiera pełny skład INCI, opis procesu wytwarzania zgodnego z normą GMP (EN ISO 22716:2007), wyniki badań i uzasadnienie deklaracji marketingowych.
  • Badania – minimum mikrobiologiczne i stabilności. W zależności od kategorii produktu dochodzą testy dermatologiczne i ewentualnie badania skuteczności, jeśli marka planuje komunikację opartą na udowodnionym działaniu.
  • Zgłoszenie w CPNP (Cosmetic Products Notification Portal) – bezpłatnym unijnym portalu notyfikacyjnym. Bez tego wpisu sprzedaż w Europie jest prawnie niemożliwa.

Koszt całej dokumentacji dla produktu niskiego ryzyka mikrobiologicznego, zawierającego do 15 składników INCI, zaczyna się od około 1000 zł netto za komplet badań. Dla produktów bardziej złożonych próg ten jest wyższy. Warto zaznaczyć, że doświadczony producent kontraktowy przeprowadza przez ten proces kompleksowo, łącznie z przygotowaniem dokumentacji i obsługą rejestracji, co w praktyce eliminuje większość ryzyka formalnego po stronie marki.

Ile realnie kosztuje wdrożenie własnej marki kosmetycznej?

Koszt produkcji to suma kilku warstw projektu, które wzajemnie na siebie wpływają, przez co może się zmieniać w zależności od podejmowanych decyzji w sprawie receptury, składników aktywnych, a także deklarowanych właściwości produktu. Mała partia również oznacza wyższy koszt jednostkowy. Dlatego planowanie budżetu będzie się odbywało w pewnym stopniu równolegle do opracowywania receptury.

Główne składowe to: opracowanie lub adaptacja receptury (ok. 3 000–15 000 zł), zakup surowców i składników aktywnych (3 000–15 000 zł i więcej), opakowania z etykietami (4 000–20 000 zł i więcej), badania i dokumentacja (3 000–15 000 zł), produkcja, rozlew i konfekcja (5 000–20 000 zł i więcej) oraz logistyka i przygotowanie partii do sprzedaży (1 000–5 000 zł i więcej).

Przy partii 2 000–3 000 sztuk jednego produktu budżet startowy zaczyna się zwykle od 50 000–70 000 zł. To wciąż realistyczna kwota dla małego przedsiębiorcy lub startupu beauty, który chce wejść na rynek z certyfikowanym produktem własnej marki.

Największy wpływ na koszt ma wybór składników aktywnych. Najtańsze w produkcji są kosmetyki bezwodne o prostej bazie, np. balsamy do ust, olejki do ciała, peelingi. Bardziej złożone emulsje, receptury z kosztownymi składnikami aktywnymi lub specjalistyczne formuły wymagają wyższego budżetu i dłuższego procesu testowania.

Gdzie zacząć sprzedaż?

Nowe marki beauty najczęściej startują od kanałów online, ponieważ są one tańsze we wdrożeniu i łatwiejsze w logistyce. E-commerce pozwala przetestować produkt i zbudować bazę klientów bez kosztownej współpracy z sieciami dystrybucji w pierwszym kroku. Sprzedaż przez własny sklep internetowy, Allegro lub social commerce na TikToku czy Instagramie daje bezpośredni kontakt z klientem, szybką informację zwrotną i możliwość zarządzania marżą bez pośredników.

Wejście do sieci drogeryjnych lub aptek jest bardziej opłacalne na późniejszym etapie, gdy produkt ma już zweryfikowany popyt, stabilną sprzedaż online i wystarczający wolumen produkcyjny, żeby obsłużyć zamówienia sieciowe.

Jak wygląda cały proces od briefu do półki?

W sprawnie działającym laboratorium kontraktowym czas od pierwszego briefu do gotowego produktu wynosi od kilku do kilkunastu miesięcy. Na harmonogram wpływa złożoność receptury, liczba rund testowych, dostępność opakowań i tempo prac dokumentacyjnych.

Kluczowe kamienie milowe to: 

  1. zdefiniowanie produktu i grupy docelowej
  2. brief technologiczny
  3. opracowanie receptury i próbki
  4. badania i akceptacja
  5. dokumentacja PIF i CPSR
  6. notyfikacja CPNP
  7. wybór i kompatybilność opakowania
  8. produkcja seryjna
  9. konfekcja i przygotowanie do sprzedaży.

Im dokładniejszy brief na wejściu, z określoną funkcją produktu, grupą docelową, oczekiwanym składem i założeniami opakowaniowymi, tym mniej iteracji na dalszych etapach i niższe ryzyko przekroczenia budżetu.

Rynek kosmetyczny w Polsce daje dziś bardzo sprzyjające warunki do wejścia dla nowych marek. Bez konieczności inwestowania w park maszyn i znajomości procedur laboratoryjnych, również można stworzyć dobry produkt. Jego jakość leży w dobrze przygotowanym projekcie: precyzji briefu, wyborze modelu współpracy, zaplanowaniu dokumentacji i realistycznym budżecie wdrożenia. Marki, które priorytetyzują te czynniki i dobrze je znają, wchodzą na rynek ze znacznie mniejszym ryzykiem niż te, które uczą się na własnych błędach w trakcie.