Francja rozpoczęła modową rewolucję, wprowadzając pierwsze w Europie regulacje przeciwko ultra fast fashion. Teraz dołączają do niej Włochy – kraj, który od dekad buduje globalny autorytet mody na jakości, rzemiośle i wartościach. Jak donosi Modaes Global, Rzym przygotowuje ustawę, która nałoży dodatkowy podatek na błyskawicznie produkowaną odzież. Tym samym uderzy w marki stawiające na masową, tanią produkcję. To nie tylko kwestia ochrony środowiska, ale także obrony sensu „Made in Italy” – idei, która coraz częściej przegrywa z kulturą klikania „kup teraz”.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego Włochy zdecydowały się wypowiedzieć wojnę ultra fast fashion,
- jakie organizacje branżowe stoją za nowym projektem ustawy,
- co dokładnie zakłada podatek i jak ma chronić lokalnych producentów,
- jakie zagrożenia dostrzega włoski rząd w napływie taniej produkcji z Azji,
- czy to początek nowej ery etycznej mody w Europie.
Moda kontra prędkość. Rząd w Rzymie zamierza powiedzieć: basta!
Włoski przemysł mody od wieków opierał się na precyzji, rzemiośle i pasji. Dziś musi zmierzyć się z przeciwnikiem, który działa szybciej niż kiedykolwiek – z markami ultra fast fashion, takimi jak Shein. Takie firmy produkują nawet kilkadziesiąt tysięcy nowych modeli rocznie, zalewając rynek ubraniami o żywotności kilku prań. Dlatego właśnie Camera Nazionale della Moda Italiana, Confindustria Moda i Altagamma połączyły siły i przygotowały wspólną propozycję legislacyjną, którą przekazały do konsultacji w parlamencie. Projekt ustawy przewiduje dodatkowy podatek od produktów ultra fast fashion.
Nowe przepisy obejmą zarówno zagraniczne platformy e-commerce, jak i lokalne firmy spełniające kryteria nadprodukcji. To świadome posunięcie. Celem jest stworzenie równych zasad, w których każdy uczestnik rynku odpowiada za wpływ swojej działalności na środowisko i społeczeństwo.
Przeczytaj: Czym jest „ultra fast fashion” i kiedy marka modowa staje się sieciówką 2.0?
W obronie „Made in Italy”
W centrum inicjatywy znalazło się spotkanie w Rzymie, w którym wzięli udział kluczowi liderzy włoskiej branży modowej: Carlo Capasa, Luca Sburlati i Matteo Lunelli, a także Adolfo Urso, minister przedsiębiorczości i mody. Tematem przewodnim było pytanie: jak ochronić włoski łańcuch dostaw przed erozją jakości i napływem tanich podróbek z zagranicy?
„W najbliższych dniach przedstawimy rozwiązanie mające na celu ograniczenie problemu ultraszybkiej mody: napływu tanich produktów zagranicznych, który szkodzi naszym producentom i naraża konsumentów na ryzyko”
– mówi włoski minister ds. przedsiębiorczości, Adolfo Urso, cytowany przez Modaes Globa.
Nowe prawo ma być również ochroną przed nieuczciwą konkurencją i fałszywymi oznaczeniami pochodzenia produktów. Wiele marek sprzedaje pod szyldem „Made in Italy” odzież pochodzącą z azjatyckich fabryk.
EPR: europejski kierunek zmian
Podstawą ustawy ma być unijna dyrektywa EPR (Extended Producer Responsibility). Zgodnie z jej założeniami, każda marka odzieżowa będzie odpowiadać za cykl życia swoich produktów: od projektu i produkcji, aż po utylizację. W praktyce oznacza to konieczność ponoszenia kosztów związanych z odpadami tekstylnymi i nadprodukcją.
Minister Urso zwrócił uwagę, że napływ chińskiej nadprodukcji do Europy przyspieszył również z powodu amerykańskich decyzji celnych.
„Masowe przekierowywanie chińskiej nadprodukcji na rynek europejski, napędzane częściowo przez politykę protekcjonistyczną USA, odbywa się za pośrednictwem platform cyfrowych, które fałszywie przedstawiają się jako »Made in Italy« i oferują produkty po wyjątkowo niskich cenach w czasie, gdy konsumenci są szczególnie wrażliwi na ceny”
– tłumaczy Urso.
Włochy idą w ślady Francji. Paryż jako pierwszy alarm w Europie
W 2024 r. francuscy parlamentarzyści zaproponowali ustawę penalizującą ultra fast fashion – z karami sięgającymi 10 euro za sztukę i zakazem reklamy. W czerwcu 2025 r. Senat przyjął zmienioną wersję tego prawa, rozróżniając „ultra fast fashion” od klasycznej fast fashion. Wtedy też wprowadził nowy podatek: 5 euro za produkt już od 2025 r., z planowanym wzrostem do 10 euro w 2030 r.
Przychody mają wspierać działania zrównoważonego rozwoju. Z kolei prawo ma ukierunkować regulacje na globalne platformy (Shein, Temu) bez nadmiernego obciążania europejskich marek.
Polecamy: Francja zakazuje fast fashion! Będą kary i regulacje
Włochy chcą opodatkować ultra fast fashion – co dalej?
Ultra fast fashion pokazała, jak szybko można wyprodukować ubranie. Teraz Włochy chcą pokazać, jak długo może trwać wartość. Być może właśnie tu, w sercu Europy, rodzi się nowa definicja piękna – taka, która łączy estetykę z etyką i przypomina, że prawdziwa moda nie kończy się wraz z kolejną kolekcją.
Przeczytaj również: 10 faktów o fast fashion, które szokują. Jak szybka moda wpływa na środowisko?
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
