Branża beauty na skraju załamania. Kryzys odczujemy wszyscy

Inwazja Rosji na Ukrainę daje się we znaki europejskim producentom kosmetyków oraz perfum. Marki narzekają na braki niezbędnych surowców, m.in. papieru, szkła oraz niektórych kluczowych dla składów olejów i alkoholi.

Inwazja na Ukrainę spowodowała zakłócenie łańcucha dostaw, co przekłada się na wzrost cen produktów. Obecnej sytuacji – o ironio – nie sprzyja również rosnący popyt. Agencja prasowa Reuters opisuje sprawę i podkreśla, że światowy sektor kosmetyczny o wartości ponad 500 miliardów dolarów stoi u progu poważnych problemów.

Producenci używają alkoholu pochodzącego ze zbóż i buraków oraz olejów. Składniki te w znacznej części były pozyskiwane z Ukraińskich upraw. To niestety nie koniec problemów branży kosmetycznej. Kryzys energetyczny wywołany wojną wywindował ceny szkła i papieru. Dodatkowo, blokady eksportu spowodowane rosnącą liczbą zachorowań na Covid-19 w Chinach, uniemożliwiły niektórym firmom uzyskanie komponentów do opakowań m.in. flakonów do perfum oraz plastikowych opakowań do szminek.

Producenci kosmetyków przyciśnięci do muru

Włoski producent szkła Bormioli Luigi, produkujący butelki na alkohole, perfumy i kosmetyki, którego roczne przychody sięgają 480 mln euro, szacuje, że w tym roku dodatkowe koszty energii będą go kosztować 80 mln euro. Połowę z tego pokryje dział beauty, którego klientami są francuskie marki jak Chanel czy Dior.

Podwojenie kosztów papieru używanego do produkcji sztywnych luksusowych pudełek dla takich klientów, jak Salvatore Ferragamo, Dolce & Gabbana i Givenchy skłoniło włoską grupę Isem do podniesienia cen swoich produktów od 10 do aż 40 proc. Obecnie ceny gazu pogłębiają problemy obu branż, zmuszając papiernie we Włoszech do tymczasowego wstrzymania produkcji w celu renegocjacji cen sprzedaży.

Firma doradcza Bain & Company szacuje, że wyższe ceny opakowań, energii i surowców podniosły koszty produkcji w przemyśle kosmetycznym średnio o 25-30 proc.

Rosnący popyt nie pomaga

Wartość sprzedanych produktów kosmetycznych na świecie nieustannie rośnie. W tym roku przekroczyła już 538 mld dolarów. W ubiegłym roku wynosiła 518 mld dolarów, a w 2020 roku – 458 mld dolarów.

Większe firmy z wyższymi marżami zysku mają większą siłę finansową i elastyczność, aby sobie radzić. Część L’Oreal Paris zajmująca się sprzedażą luksusowych kosmetyków (m.in. produktów do makijażu i perfum marki Giorgio Armani i Valentino), ma marżę operacyjną na poziomie 22,8 proc. Nowe ceny surowców są jednak szczególnie dotkliwym wyzwaniem dla małych i średnich przedsiębiorstw w Europie.

>>> Przeczytaj również: Czy branża beauty może być eko?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.