Karolina Wójcik-Majecka viva a viva - założycielka marki Aime Rose. Influencerka pozuje na balkonie.

„Zrozumiałam, że styl nie musi być manifestem, żeby był wyrazisty.” Karolina Wójcik-Majecka o budowaniu marki Aime Rose [WYWIAD]

Subtelność zamiast krzyku, jakość zamiast sezonowości i konsekwencja zamiast chwilowych trendów. Aime Rose to marka premium, która wyrasta z osobistego doświadczenia życia w Monte Carlo i bardzo świadomego spojrzenia na współczesną kobiecość. W rozmowie z Fashion Biznes Karolina Wójcik-Majecka – założycielka marki i twórczyni popularnego profilu @viva_a_viva – opowiada o budowaniu estetyki opartej na ciszy, odpowiedzialności i projektowaniu na lata, a nie na jeden sezon.

Partner kampanii – mobile article

Aime Rose. Elegancja, która nie potrzebuje manifestu

Aime Rose to młoda marka modowa z segmentu premium, która redefiniuje pojęcie nowoczesnej elegancji. Za projektem stoi Karolina Wójcik-Majecka – popularna influencerka tworząca pod nickiem viva-a-viva, od lat konsekwentnie budująca wokół siebie społeczność kobiet ceniących jakość, estetykę i świadome wybory.

Marka powstała z potrzeby tworzenia ubrań prostych w formie, lecz dopracowanych w każdym detalu – zaprojektowanych z myślą o codziennym życiu nowoczesnej, niezależnej kobiety. Projekty powstają w Monte Carlo, gdzie elegancja jest niewymuszona i obecna w codzienności, a produkcja realizowana jest w Polsce – w doświadczonych, renomowanych szwalniach, z wykorzystaniem starannie wyselekcjonowanych tkanin z Włoch, Portugalii i Polski.

Aime Rose konsekwentnie rozwija własne DNA: ponadczasowość, odpowiedzialność i kobiecość pozbawioną nadmiaru. To marka, która nie podąża bezrefleksyjnie za trendami, lecz buduje garderobę opartą na trwałych formach, jakościowym rzemiośle i etyce – odpowiadając na potrzeby kobiet, które wybierają mniej, ale lepiej.

Stylizacja Aime Rose w odcieniach kremu – krótka bluza i spodnie, kobieta oparta o balustradę, nowoczesna elegancja w plenerze.

„Prawdziwym luksusem jest dziś nie tylko trwałość, ale też historia, która idzie za ubraniem dalej”. Wywiad z Karoliną Wójcik-Majecką

 

Fashion Biznes: Skąd narodził się pomysł na stworzenie marki Aime Rose?

Karolina Wójcik-Majecka, założycielka Aime Rose: Pomysł na Aime Rose nie był impulsem, lecz procesem, który dojrzewał we mnie przez lata. Od zawsze fascynowała mnie moda subtelna, kobieca i świadoma, a z czasem coraz silniej odczuwałam potrzebę tworzenia ubrań prostych, ale dopracowanych w każdym detalu. Duży wpływ miała też moja przeprowadzka do Monte Carlo – to tam zobaczyłam, że prawdziwa elegancja nie potrzebuje krzyku. Jest obecna w codzienności. To doświadczenie sprawiło, że wizja własnej marki stała się naturalnym kolejnym krokiem, a wraz z nią potrzeba tworzenia mody odpowiedzialnej i trwałej.

Co było pierwszą inspiracją estetyczną marki?

Pierwszą inspiracją była nowoczesna kobieta i jej realne potrzeby – garderoba, która daje jej pewność siebie każdego dnia, a jednocześnie pozostaje subtelna i naturalna. Zachwyca mnie obraz kobiet, które łączą klasykę z codziennością: vintage klipsy, trencz, wygodne obcasy, poranna kawa w dłoni. Bez przesady, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.

To właśnie ta estetyka – nonszalancka, ale świadoma – stała się fundamentem Aime Rose. Od początku zależało mi na tworzeniu ubrań dopracowanych w formie, komfortowych w noszeniu i ponadczasowych w charakterze. Wierzę, że siła stylu tkwi w prostocie, jakości i konsekwencji – w ubraniach, które nie dominują kobiety, lecz podkreślają jej naturalną pewność siebie i niezależność.

Elegancka kobieta w jasnym trenczu Aime Rose i czarnych szpilkach, stojąca na kamiennych schodach przed klasyczną, luksusową architekturą.

Jaką historię opowiada nazwa Aime Rose?

Nazwa Aime Rose pojawiła się w mojej głowie zupełnie naturalnie i została ze mną na lata, zanim powstała marka. Dopiero z czasem intuicyjnie zobaczyłam, jak bardzo pasuje do tego, co chcę stworzyć.

„Aime” oznacza miłość, „Rose” – delikatność i siłę jednocześnie. Razem oddają dokładnie ten rodzaj kobiecości, który jest mi bliski: spokojny, ale wyrazisty. To nazwa, która naturalnie wpisuje się w DNA marki i jej sposób komunikacji.

Kim jest kobieta Aime Rose?

To kobieta świadoma siebie i swoich wyborów. Nowoczesna, wymagająca, niezależna – często przedsiębiorczyni lub kreatywna profesjonalistka, choć jej ścieżka zawodowa nie definiuje jej stylu. Łączy ją jedno: nie podąża bezrefleksyjnie za trendami, lecz wybiera to, co autentyczne i jakościowe. Ceni transparentność, zrównoważoną produkcję i dobre rzemiosło, wierząc, że odpowiedzialność w modzie jest dziś tak samo istotna jak estetyka. Jej garderoba to forma autoekspresji, a nie sezonowego przebierania się.

Oversize’owa niebieska koszula Aime Rose zestawiona z czarnymi spodniami, kobieta w okularach przeciwsłonecznych na tle miejskiej architektury.

Jak osobiste doświadczenia wpłynęły na rozwój marki?

Coraz częściej miałam poczucie, że współczesna moda zbyt szybko traci znaczenie – zarówno pod względem jakości, jak i sensu. Ubrania oparte na chwilowych trendach nie dawały mi już satysfakcji. Właśnie wtedy pojawiła się potrzeba stworzenia rzeczy ponadczasowych, trwałych i odpowiedzialnych – takich, które nie tylko dobrze wyglądają, ale też niosą ze sobą wartość na dłużej.

Duży wpływ miało na mnie także mieszkanie za granicą – pięć lat spędzonych w Monte Carlo, miejscu, gdzie elegancja jest cicha i obecna w codzienności. Tam zrozumiałam, że styl nie musi być manifestem, żeby był wyrazisty. To doświadczenie bardzo mocno wpłynęło na DNA Aime Rose – chciałam, aby marka od początku miała być blisko życia, a nie tylko wyjątkowych okazji. Ogromną inspiracją stała się też dla mnie moda vintage: rzeczy, które mają kilkadziesiąt lat, a wciąż są aktualne. To właśnie one utwierdziły mnie w przekonaniu, że prawdziwym luksusem jest dziś nie tylko trwałość, ale też historia, która idzie za ubraniem dalej.

Wizja czy strategia – co jest punktem wyjścia?

Zawsze zaczynam od wizji. Najpierw pojawia się impuls – pomysł, inspiracja, ciekawy krój, kolor czy faktura. Potem przychodzi etap świadomego projektowania: tworzę kilka wersji, szukam odpowiednich materiałów, powstają prototypy. Ten etap trwa najdłużej i jest kluczowy – wiele projektów odpada właśnie wtedy, gdy widzimy, że mimo dobrego pomysłu nie spełniają naszych standardów jakości i estetyki. Dopiero te, które naprawdę „bronią się” w formie i funkcji, przechodzą do finalizacji.

Minimalistyczna stylizacja Aime Rose – czarna marynarka, biała koszula i dopasowane spodnie, kobieta stoi przy balustradzie w eleganckim otoczeniu.

Czy DNA marki było jasne od początku?

Tak, wartości były jasne od samego początku: ponadczasowość, jakość, kobiecość, odpowiedzialność i zrównoważone podejście do mody. Natomiast język estetyczny naturalnie dojrzewał wraz z kolejnymi kolekcjami. To proces, który idzie w parze z moim własnym rozwojem.

Jakie emocje mają towarzyszyć klientce?

Chciałabym, aby kobieta sięgająca po Aime Rose czuła przede wszystkim jakość i zaufanie do marki – że wybiera rzeczy dobrze zaprojektowane, odpowiedzialnie wyprodukowane i stworzone z myślą o trwałości. Chcę, aby nasze ubrania po prostu dobrze się nosiły i dawały kobietom poczucie swobody oraz pewności siebie – w pracy, na spotkaniu czy w zwykłej codzienności.

Trendy czy ponadczasowość?

Zdecydowanie ponadczasowość. Oczywiście obserwuję trendy, ale traktuję je raczej jako kontekst niż punkt wyjścia. Aime Rose buduje własny język estetyczny – zależy mi na rzeczach, które nie tracą aktualności po jednym sezonie i które można nosić przez lata.

Kobieta w satynowej, jasnej sukience Aime Rose, stojąca w eleganckim wnętrzu hotelowym przy nakrytym stole.

Jak wygląda proces twórczy?

Proces zaczyna się bardzo intuicyjnie – od pomysłu, obrazu, a czasem od jednego detalu: kroju, koloru czy faktury materiału. Potem przychodzi etap porządkowania tej wizji: szkice, pierwsze konstrukcje i wybór tkanin, który jest dla mnie kluczowy. Pracujemy wyłącznie z materiałami wysokiej jakości, pochodzącymi od sprawdzonych dostawców – często z certyfikatami takimi jak OEKO-TEX® czy GOTS – bo od początku zależało mi, aby estetyka szła w parze z odpowiedzialnością.

Kolejny etap to prototypy: testujemy kroje, proporcje i komfort noszenia. Dopiero kiedy projekt przejdzie wszystkie te etapy, trafia do produkcji w polskich szwalniach, gdzie doświadczeni rzemieślnicy nadają mu ostateczną formę. To proces wymagający, ale niezwykle świadomy.

Najbardziej charakterystyczny element Aime Rose?

Jakość, detal i proporcja. Ubrania są proste w formie, ale dopracowane w detalach – w linii ramion, w długości rękawa, w sposobie, w jaki materiał pracuje na ciele. To właśnie te subtelności budują dla mnie charakter marki.

Największe wyzwania na początku?

Na początku największym wyzwaniem było znalezienie odpowiednich dostawców materiałów, szwalni i ludzi, z którymi mogę pracować na dłużej. Od razu wiedziałam, że chcę tworzyć markę premium w sposób odpowiedzialny – z lokalną produkcją i wysokiej jakości materiałami – a to zawsze wiąże się z większymi kosztami i logistyką. Dziś widzę, że właśnie te decyzje ukształtowały Aime Rose jako markę, która nie idzie na kompromisy.

Jak Aime Rose wpisuje się w nowoczesny rynek mody?

Poprzez świadome wybory: lokalną produkcję, transparentność i odpowiedzialne podejście do tworzenia ubrań. Zrównoważony rozwój nie jest dla nas dodatkiem, lecz częścią DNA marki. Estetycznie stawiamy na ponadczasowość, a w prowadzeniu biznesu – na uczciwość i budowanie długofalowych relacji z klientkami.

Elegancka stylizacja Aime Rose – jasny płaszcz, czarne legginsy i szpilki, kobieta siedząca przy kamiennej balustradzie w miejskiej scenerii.

Przeczytaj również: [EXCLUSIVE] Kostiumografka Małgorzata Karpiuk o modzie, rzemiośle, ambicji i garderobie Amandy Seyfried

Co dziś najbardziej Cię inspiruje?

Inspirują mnie podróże i miejsca, które pozwalają spojrzeć na modę z innej perspektywy. Dużą rolę odgrywa też dla mnie dobre krawiectwo, detale, sposób, w jaki ubranie jest skonstruowane. Wciąż fascynuje mnie sama moda, ale równie mocno architektura i nowe technologie, które zmieniają sposób, w jaki myślimy o projektowaniu. Lubię czerpać inspiracje z różnych dziedzin, bo to właśnie na ich styku najczęściej rodzą się najciekawsze pomysły.

Wizja rozwoju marki – ewolucja czy konsekwencja?

Zdecydowanie konsekwentne pogłębianie obecnego kierunku. Chcę, aby Aime Rose rosła, nie tracąc swojej autentyczności – zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych.

Najbardziej kultowy produkt marki?

Myślę, że będzie to idealnie skrojona marynarka „Lea” oraz nasze bestsellerowe, klasyczne sukienki „Mer” i „Soleil”. To projekty, które stają się fundamentem garderoby i wracają sezon po sezonie.

Przeczytaj również: Polskie marki modowe, które zadebiutowały w 2025 roku. Nowości rodzimej sceny fashion