Birkenstock: odkrywamy tajemnice produkcji kultowego obuwia

853
zdjęcie: birkenstock.com

Uwielbiał je sam Steve Jobs, nosili prawdziwi hipisi, widywano w nich Kate Moss i całe rzesze miłośniczek mody. Obuwie Birkenstock to jednak nie tylko kultowy atrybut, ale ogromny wkład pracy nad opatentowaniem i utrzymaniem jakości i wysokich standardów. Lata konsekwencji i starań, wypracowały technologię, która zaprowadziła je na sam szczyt w obuwniczym rankingu świata. W czym tkwi ich sekret? Specjalnie dla Was ujawniamy tajniki produkcji najpopularniejszych sandałów ostatnich dziesięcioleci.

Niemiecka precyzja, niezmienna jakość i technologia wypracowana od pokoleń. Czy tak właśnie brzmi przepis na stworzenie kultowego obuwia? Być może niewielu wie, że korzenie niemieckiej marki sięgają aż XIX wieku. Ważny moment w ich historii datowany jest jednak na początek XX wieku, kiedy to Konrad Birkenstock opatentował prototyp wkładki ortopedycznej. Lata udoskonaleń doprowadziły firmę do początku lat 70. XX wieku, kiedy to wypuściła swój pierwszy model obuwia i stała się graczem na globalną skalę.

>>> Zobacz również: Historia marki: Birkenstock – brzydkie buty o długiej historii

Niezmienna jakość od lat

W kwestii historii ciężko dogonić niemiecką markę, jednak na przykładzie jej działalności, młodsi producenci obuwia mogą śmiało wyciągnąć ważną lekcję: zero kompromisów. O tym, że w kwestii komfortu kultowe niemieckie obuwie, nie ma sobie równych, wiadomo nie od dziś. Jednak o niezmiennej od lat jakości i precyzji, przekonują się przede wszystkim oddani „użytkownicy” słynnych sandałów. A tych na całym świecie są już miliony. Warty uwagi jest fakt, że firma nie potrzebuje ofensywnej polityki reklamowej – wygoda i jakość mówią tu same za siebie i od lat skutecznie przyciągają kolejnych zwolenników. Obecnie Birkenstock prowadzi sprzedaż w ponad 100 krajach na całym świecie i jak zapowiada, to nie koniec międzynarodowej ekspansji.

Chcemy stworzyć produkty, dzięki którym ludziom będzie żyło się lepiej. A gdy raz poprawimy komfort naszych odbiorców, z pewnością do nas powrócą, a przy okazji polecą nasze produkty innym – mówią przedstawiciele brandu o swojej filozofii.

W produkcji kultowego obuwia nie ma miejsca na tanią, wschodnią siłę roboczą, wątpliwej jakości materiały czy inne niedociągnięcia kosztem jakości. Ostatnio tak wiele mówi się o kwestii odpowiedzialnej i zrównoważonej mody, jednak filozofia Birkenstock nie musiała nagle zmienić swojego kursu, by wpisać się w aktualne tendencje. Sposób ekologicznej i zrównoważonej produkcji to jedynie efekt wieloletnich udoskonaleń i jasno ustalonej strategii, której firma przestrzega od lat.

Faktem, który wyróżnia Birkenstock od innych producentów obuwia, jest przeprowadzanie całkowitego procesu produkcji we własnych fabrykach na terenie Niemiec. O każdy szczegół produktu dbają odpowiednio wyszkoleni pracownicy, a większość etapów tworzenia polega głównie na pracy ludzkich rąk. Obuwie tworzone jest od A do Z, a jedynym elementem, którego firma nie wytwarza osobiście, są metalowe sprzączki. Hand made in Germany – takie hasło śmiało mogłoby widnieć na opakowaniach kultowych sandałów.

Sekrety produkcji kultowego obuwia

Sercem produkcji Birkenstocków są dwie niemieckie fabryki zlokalizowane w Goerlitz i Bernstadt.
Fabryka w Bernstadt funkcjonuje już niemal od 30 lat. Na 20 tysiącach metrów kwadratowych dziennie pracuje 600 pracowników. To właśnie tam spośród kilogramów skór i materiałów syntetycznych, wybierane są te najlepsze, by w kolejnych etapach produkcji stworzyć z nich pełnowartościowy produkt. W Bernstadt pieczołowicie nadzorowane są również procesy wykroju. Montaż poszczególnych elementów obuwia również wykonywany jest tam krok po kroku przez wykwalifikowanych pracowników firmy.

zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019

Z Bernstadt proces tworzenia obuwia przenosi się do Goerlitz. W tym graniczącym z Polską niemieckim miasteczku znajduje się druga fabryka tego obuwniczego pioniera. Ma ona swoje początki w 2007 roku i obecnie stanowi jeszcze większą przestrzeń do produkcji obuwia. Tam nad kolejnymi etapami tworzenia obuwia pracuje 1350 osób, w tym 1150 z nich odpowiedzialne są stricte za proces produkcji.

W tej również fabryce obuwie składane jest krok po kroku w całość, a następnie przygotowywane do sprzedaży. Zanim jednak finalnie buty trafią do pudełek, każda z par musi odbyć manualną (czasem nie jedyną!) kontrolę jakości.

zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019
zdjęcie: Birkenstock 2019

Sposób produkcji obuwia Birkenstock to niezwykle złożony proces, który został opatentowany przez markę bazując na latach doświadczeń. Przedstawiciele marki pytani, czy nie zastanawiają się nad oddelegowaniem części zadań, do wschodnich fabryk, odpowiadają zgodnie, że taka alternatywa nawet nie wchodzi w grę. Unikatowy sposób produkcji tego obuwia odgrywa tu nadrzędną rolę, a w momencie przekierowania części pracy na podrzędne podmioty, Birkenstock nie byłby w stanie w pełni sprawować pieczy nad produkcją, a co za tym idzie – niezmienną jakością jaką gwarantuje swoim klientom.

Skoro o produkcji już mowa, obecnie firma może pochwalić się naprawdę imponującymi liczbami. Szczególnie weźmy tu pod uwagę fakt, że większość procesów nie jest zmechanizowana, a wykonywana (całkowicie lub częściowo) pracą ludzkich rąk. Dziennie fabryka w Goerlitz produkuje aż 90 tysięcy par obuwia. W sąsiednim Bernstadt z kolei, tworzy się 40 tysięcy wkładek oraz 90 tysięcy cholewek.

CZYTAJ DALEJ