Testery kosmetyków w drogeriach bakterie. Makijaż wykonywany przy użyciu kosmetyków. Testery w drogeriach są używane przez wielu klientów, co – jak pokazują badania – może sprzyjać przenoszeniu bakterii.

Szok po badaniu testerów w drogeriach. Pod mikroskopem roiło się od bakterii

Miliony klientów codziennie sięgają po testery kosmetyków w drogeriach, aby sprawdzić kolor szminki czy konsystencję podkładu. Badanie przeprowadzone przez studentki mikrobiologii z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego pokazuje jednak, że takie produkty mogą kryć znacznie więcej niż tylko pigment i zapach. Pod mikroskopem znaleziono m.in. bakterie, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia. Wyniki analiz okazały się na tyle niepokojące, że badaczki zwracają uwagę na ryzyko związane z nakładaniem testerów bezpośrednio na twarz.

W tym artykule przeczytasz:

  • co naprawdę znaleziono w testerach kosmetyków z drogerii,
  • które produkty okazały się najbardziej zanieczyszczone,
  • jakie bakterie odkryto pod mikroskopem,
  • dlaczego korzystanie z testerów może być ryzykowne.

Studentki sprawdziły testery w drogeriach. Wyniki szokują

Dominika Ziplińska i Maja Muzyka z Wydziału Biologii i Biotechnologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wzięły pod lupę testery kosmetyków dostępne w drogeriach. Studentki mikrobiologii postanowiły sprawdzić, co naprawdę znajduje się w produktach, które każdego dnia są dotykane przez dziesiątki klientów.

Skąd ten pomysł? Jak się okazuje, inspiracją były… wizyty w drogeriach. Studentki zauważyły, że wiele osób korzysta z testerów nie tylko do sprawdzenia koloru na dłoni, ale także wykonuje nimi pełny makijaż. Jak tłumaczy Dominika Ziplińska:

„Wiadomo, że odcień pomadki najlepiej widać na ustach, ale ogólnodostępny tester jest dotykany przez wiele rąk. To prosta droga do zarażenia się np. wirusem opryszczki. Dziewczyny, które się malowały, bardzo ryzykowały”.

Polecamy: Jakich zabiegów nie może ci zrobić kosmetyczka? Ministerstwo Zdrowia jasno stawia granice

Gronkowce, paciorkowe, ziarniaki. To znaleziono pod mikroskopem

Studentki uzyskały zgodę czterech drogerii i zbadały próbki z czterech typów produktów: podkładu, korektora, pomadki oraz cieni do powiek. Materiał do badań pobrały za pomocą jednorazowych wymazówek zwilżonych solą fizjologiczną. Następnie studentki przeprowadziły analizę mikroskopową i makroskopową.

W próbkach wykryto między innymi gronkowce, paciorkowce oraz ziarniaki. W publikacji naukowej pt. „Ocena czystości mikrobiologicznej testerów kosmetyków w drogeriach kosmetycznych” opisano szczegółowo skład mikroflory:

„Analiza mikroskopowa pokazała, że znaczną część stanowiły Gram-dodatnie komórki bakteryjne o kształcie ziarenkowców (34%) formujące pakietowce (62%). Gram-ujemne pakietowce stanowiły 38%”.

Jeden kosmetyk okazał się prawdziwym siedliskiem drobnoustrojów

Badanie wykazało wyraźne różnice w poziomie zanieczyszczenia między poszczególnymi kosmetykami. Studentki znalazły najwięcej bakterii w testerach cieni do powiek – aż ponad 70% próbek zawierało drobnoustroje.

Znacznie mniej zanieczyszczeń wykryto w podkładach do twarzy (3,33%). Za to szminki i korektory znalazły się pomiędzy tymi wartościami. Wyniki pokazują, że sposób aplikacji produktu ma ogromne znaczenie – kosmetyki dotykane palcami przez wiele osób szybciej gromadzą bakterie.

„Klientki odgryzały część pomadki”

Podczas badań studentki zwróciły uwagę nie tylko na same kosmetyki, ale także na zachowanie klientów. Niektóre sytuacje okazały się zaskakujące nawet dla osób zajmujących się mikrobiologią.

„Widziałam, jak klientki odgryzały część pomadki, by ją wynieść z drogerii”

– mówi Maja Muzyka.

Zdaniem studentek obecność drobnoustrojów w testerach nie jest zaskoczeniem. Produkty są często otwarte i dotykane przez wiele osób w ciągu dnia. Jak dodaje Muzyka:

„Klienci dotykają wszystkiego. Część testerów jest pootwierana i dostępna cały czas, więc drobnoustroje przenoszą się z ludzi, ale także z powietrza. Spodziewałyśmy się tego, co zobaczyłyśmy pod mikroskopem”.

Drogerie deklarują dezynfekcję testerów

Studentki mikrobiologii przeprowadziły również ankietę wśród pracowników drogerii, w których pobierano próbki. Pytania dotyczyły między innymi dezynfekcji testerów oraz sposobu postępowania ze zużytymi produktami.

Trzy drogerie zadeklarowały dezynfekowanie testerów po każdym kliencie i – według autorek badań – w tych miejscach kosmetyki były wyraźnie czystsze. Jedna z drogerii poinformowała również, że zużyte testery są utylizowane, aby zanieczyszczone drobnoustrojami produkty nie trafiały do środowiska.

Używasz testerów kosmetyków? Warto o tym pamiętać

Badanie pokazuje, że testery kosmetyków mogą być znacznie bardziej zanieczyszczone, niż wielu klientów przypuszcza. Produkty są otwarte przez cały dzień i mają kontakt z licznymi osobami, co sprzyja przenoszeniu bakterii. Właśnie dlatego badaczki radzą, aby korzystać z testerów ostrożnie i unikać nakładania ich bezpośrednio na twarz. Wystarczy chwila, by sprawdzić kolor kosmetyku na dłoni – i jednocześnie ograniczyć ryzyko kontaktu z drobnoustrojami.

Zobacz też: Fala bojkotu po publikacji akt Epsteina. Globalne marki pod presją

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics