Dwa wyprzedane koncerty na PGE Narodowym, blisko 40 utworów na setliście i widowisko, które równie mocno działało obrazem, co muzyką. Podczas największego show w karierze Maty moda nie była dodatkiem do scenografii, ale jednym z głównych narzędzi opowiadania historii. Za sceniczne stylizacje rapera – od symbolicznego maturalnego garnituru po ręcznie wyklejany kryształami adidas Firebird – odpowiadał Seba Tokarczyk. W rozmowie z Fashion Biznes opowiedział o kulisach współpracy z Matą, budowaniu wizualnego świata #MATA2040 i o tym, dlaczego współczesny hip-hop coraz częściej opowiada emocje ubraniem.
Mata, adidas i PGE Narodowy. Stylizacje rapera stały się częścią koncertowego widowiska
Mata od dawna buduje swoją estetykę nie tylko muzyką, ale również obrazem. Jednak dopiero koncerty na PGE Narodowym pokazały pełną skalę tego świata – miejsca, w którym nostalgia miesza się z futurystyczną wizją Polski 2040, a streetwear staje się elementem wielkiej stadionowej narracji. Stylizacje przygotowane wspólnie z adidas nie przypominały klasycznych kostiumów scenicznych. Każda z nich była osobnym symbolem: powrotem do początku kariery, komentarzem do statusu rapera albo wizualnym rozwinięciem uniwersum #MATA2040.
Centralnym punktem tej historii stał się adidas Firebird – model od lat obecny w wizerunku Maty i mocno zakorzeniony w historii hip-hopu. To właśnie w charakterystycznym niebieskim tracksuicie artysta wystąpił wcześniej podczas koncertu na Bemowie, który rozpoczął jego oficjalną współpracę z marką. Na PGE Narodowym ten sam kod został przepisany na nowo: ręcznie wysadzany ponad 100 tysiącami kryształów Swarovski dres stał się symbolicznym zapisem diamentowych sukcesów Maty i jednym z najmocniejszych wizualnych momentów całego show.

Seba Tokarczyk o tym, jak ubrać stadionowy świat Maty
Współtwórcą konceptu jest Seba Tokarczyk – projektant i art director, który od lat uczestniczy w tworzeniu estetycznego języka artysty. W rozmowie z Fashion Biznes opowiada o procesie tworzenia stadionowych stylizacji, pracy z archiwami adidas, przekładaniu emocji i wspomnień na modę oraz o tym, jak wygląda dziś projektowanie wizerunku jednego z najważniejszych artystów młodego pokolenia.
Jak w ogóle zaczęła się twoja współpraca z Matą i co sprawia, że tak dobrze rozumiecie się kreatywnie?
Moja współpraca z Matą rozpoczęła się wiele lat temu. Ja byłem świeżo po filmowym debiucie kostiumowym, Mata pracował nad albumem „Młody Matczak”. Nasz pierwszy wspólny projekt to teledysk do „Szmaty”. Mój pierwszy film miał premierę w Cannes, a o sukcesie płyty MM nie trzeba nikomu przypominać – chyba tak po prostu musiało być, że spotkaliśmy się na tej drodze. Myślę, że łączy nas podobna wrażliwość, gotowość do ponoszenia twórczego ryzyka i potrzeba komentowania rzeczywistości.
Opowiedz więcej o stylizacjach z Narodowego — która była dla ciebie najważniejsza i jaka historia za nią stoi?
Chyba najfajniejszy jest dla mnie ten diamentowy dres. Praca nad nim była naprawdę szlachetna. Wiele godzin ręcznego wyklejania i ponad 100 tys. kamieni Swarovski. Nieczęsto zdarzają się okazje, żeby realizować tak szalone pomysły. Pomysł na custom iced firebird tracksuit pojawił się, kiedy zastanawialiśmy się, jak przenieść wszystkie diamenty z kariery muzycznej Maty na kostium. Szukaliśmy też sposobu na nawiązanie do legendarnego koncertu na Bemowie – tam rozpoczęła się też globalna współpraca MATA x adidas.
Przeczytaj również: To pierwszy Polak, który zaprojektował buty dla Adidasa
Kiedy pracujecie nad projektami dla Maty, punktem wyjścia jest bardziej muzyka i emocje czy konkretne obrazy, archiwa i wizualne referencje?
Pójdę za myślą Lyncha, bo pomysły czasem przypływają, a naszym zadaniem jest złowić te najlepsze. Wspólne bycie w procesie – muzyka, praca z archiwum, szukanie referencji wizualnych, rozmowa i spotkanie, pomagają stymulować ten twórczy, wspólny proces. Wtedy któregoś dnia budzimy się i oto jest dzień, w którym przypływa do nas wielka ryba, wspaniała idea. Wtedy jest już na wyciągnięcie ręki i wystarczy jedynie ją złowić, z szacunkiem.

W wielu projektach pojawiały się odniesienia do konkretnych momentów z kariery Maty. Jak przełożyć taką nostalgię i symbole na modę, żeby nie wyszło zbyt dosłownie?
Całe to show było wymyślone niedosłownie. Mata jest najmłodszym artystą, który zagrał solowe koncerty na PGE Narodowym. Na tej samej scenie obchodzi w wieku 25 lat swój sceniczny benefis – koncert The Best Of MATA. Nikt wcześniej na tym obiekcie nie zagrał też dwóch różnych koncertów dzień po dniu, z inną oprawą wizualną, scenariuszem, setlistą i gośćmi. Od początku szukaliśmy w językach artystycznych jakiegoś rodzaju metafory, gestu i mediów, które bardziej wywołają wrażenie, przypomną jakąś chwilę, pozwolą na moment poczuć się jak kiedyś, w przeszłości. Wydało nam się to o wiele ciekawsze niż tłumaczenie tak zawiłej kariery na wiele mniejszych wspomnień. Druga data, #MATA2040, to z kolei spojrzenie w przyszłość, projekcja wyobrażenia o tym, jak będzie wyglądać Polska za kilkanaście lat, kiedy Mata będzie prezydentem.
Czy możesz zdradzić, jak wygląda sam proces budowania spójnego scenicznego looku? Na ile Mata wchodzi w detale projektów (kroje, materiały, symbole), a na ile daje ci pełną swobodę i ufa twojej wizji?
Będąc zupełnie szczerym, to kompletnie nie interesuje mnie myślenie o tym. W swojej pracy staram się myśleć głównie procesem, brzmi banalnie, wiem, ale uważam, że to jedyna słuszna droga. Mata jest bez wątpienia liderem kreatywnym swoich procesów, jest trochę pytaniem i odpowiedzią. Moją rolą jako art directora czy projektanta jest słuchać, zanim będę mówić – zrozumieć wizję i wspólne potrzeby, żeby przełożyć je póżniej na inne media. Nie warto dzielić pomysłów na moje i twoje, w tym czasie lepiej skupić się na aktywnej obecności w twórczym systemie.

Zdjęcie główne: Seba Tokarczyk / fot. Róża Wiktoria
