noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
Polskie skarpetki Wola to jedne z najchętniej wybieranych w Polsce. Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego Wola walczy o przetrwanie.

Przez lata byli „skarpetkowym” imperium. Teraz walczą o przetrwanie

REKLAMA
REKLAMA
noSlotData

Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego Wola, symbol Zduńskiej Woli od 79 lat, znalazły się na skraju upadku. To nie tylko ogromna strata dla lokalnej legendy, ale też szansa na nowe otwarcie. Obecnie poszukiwany jest inwestor, który wskrzesi kultową markę skarpetek Wola i tchnie w nią nowe życie, zapewniając tym samym miejsca pracy i kontynuując bogatą historię firmy.

Zakłady Przemysłu Dziewiarskiego Wola. Historia

Wola to synonim dziewiarstwa od 1945 roku. Początkowo skromna produkcja rękawiczek i grubych wyrobów dzianych, rozwinęła się w prężącą firmę słynącą z pończoch, rajstop i skarpet. Lata 80. przyniosły firmie złoty okres, a jej produkty trafiały do najdalszych zakątków świata. W kolejnych dekadach Wola nieustannie się rozwijała, dostosowując ofertę do potrzeb rynku i wprowadzając nowe technologie.

Lata 90. przyniosły nowe wyzwania dla firmy. W odpowiedzi na zmieniające się trendy rynkowe i oczekiwania konsumentów, Wola rozszerzyła ofertę o nowe produkty, m.in. skarpety frotte i rajstopy dla dzieci. Firma zainwestowała również w nowoczesne technologie, co pozwoliło na zwiększenie produkcji i poprawę jakości wyrobów.

Skarpetki Wola. Oferta

Wola oferuje szeroki wybór skarpetek, zaspokajając potrzeby każdego. Wśród nich znajdziemy skarpetki gładkie, frotté, bezuciskowe, z włókna bambusowego, w wersji sportowej i jako stopki. Mimo iż oferta zakładu zmienia się regularnie od 1949 roku, dopasowując do aktualnych trendów, jedno pozostaje niezmienne. To słynne logo przedstawiające łabędzia, które zdobi produkty marki od początku istnienia. 

Zwolnienia w spółce

Niestety, pomimo starań, Wola nie zdołała się uchronić przed problemami finansowymi. W 2021 roku Sąd Rejonowy w Łodzi otworzył postępowanie sanacyjne, które jednak zostało umorzone w 2023 roku. Ostatecznie, 27 października 2023 roku spółka złożyła wniosek o upadłość, a 15 stycznia 2024 roku sąd ją ogłosił. Mimo trudności, produkcja trwała, a firma szukała nowych rozwiązań. W momencie ogłoszenia upadłości w firmie pracowało 169 osób, z czego 85 otrzymało wypowiedzenia do końca miesiąca.

Sprawą upadłości zajmuje się syndyk Krzysztof Piotrowski (Kancelaria Piotrowski i Wspólnicy). Jego głównym zadaniem jest teraz uregulowanie zaległych zobowiązań firmy, w tym wypłacenie należnych pracownikom wynagrodzeń i świadczeń.

Sytuacja jest trudna dla byłych pracowników Woli. Wielu z nich od maja 2023 roku pozostaje bez pracy, a mimo prawomocnych wyroków sądowych wciąż nie otrzymało odpraw ani nagród jubileuszowych. W niektórych przypadkach kwoty te sięgają nawet 30 tysięcy złotych.

Przeczytaj również: Kolejna popularna marka odzieżowa ogłosiła upadłość. Była na rynku ponad 30 lat

Produkcja skarpetek wciąż trwa

Warto zaznaczyć, że pomimo upadłości Wola wciąż kontynuuje swoją działalność. Według syndyka, jest to kluczowy argument dla zachowania jej wartości i pozyskania w całości przez potencjalnych nabywców. Kupujący ma możliwość oceny rzeczywistej działalności firmy, m.in. wydajności maszyn, organizacji pracy, relacji z klientami i dostawcami.  „Ponadto, dzięki kontynuacji prowadzenia działalności nie dochodzi do zerwania więzi z klientami, kontrahentami, czy dostawcami półproduktów” – podkreśla Krzysztof Piotrowski cytowany przez dziennik.pl.

Rok temu Wola zatrudniała 300 osób. Aktualnie jest ich ok. 100. “Zakład pracuje na ok. 20 proc. możliwości. Chciałbym, aby te 100 osób zachowało swoje etaty. Liczę, że do końca roku wyklaruje się przyszłość zakładu — i odpowiednie umowy zostają podpisane jeszcze w 2024 r.” – skomentował Krzysztof Piotrowski w rozmowie z Business Insider.

Wola. Szanse na ratunek

Krzysztof Piotrowski podjął zdecydowane kroki na rzecz ratowania zakładów. Kluczowym elementem jego strategii jest poszukiwanie nowego inwestora, który przejmie firmę w całości lub jej część. Syndyk prowadzi rozmowy z potencjalnymi nabywcami, a do gry wchodzi również możliwość dzierżawy przedsiębiorstwa z prawem pierwokupu. To rozwiązanie pozwoliłoby na utrzymanie produkcji i miejsc pracy, a także dałoby fabryce czas na znalezienie nowego właściciela.

Jeśli okaże się, że sprzedaż całości firmy Wola nie jest możliwa, syndyk planuje wystąpić do sądu z wnioskiem o zgodę na podział i sprzedaż wydzielonych części przedsiębiorstwa jako zorganizowanych części. Zdaniem syndyka, struktura majątkowa Woli umożliwia wydzielenie funkcjonalnych fragmentów, które mogą być atrakcyjne dla potencjalnych nabywców.

Oprócz wydzielenia i sprzedaży części majątku, syndyk planuje również podjąć działania mające na celu ściągnięcie należności od 34 dłużników spółki. Łączna wartość tych należności to 2 769 684,13 zł, jednak część z nich może okazać się nieściągalna lub trudno ściągalna, szczególnie w przypadku dłużników zagranicznych lub tych, wobec których ogłoszono upadłość.

Jak udało nam się dowiedzieć, pojawili się już kandydaci, którzy złożyli oferty z określonymi warunkami. W związku z tym syndyk może wystąpić do sędziego-komisarza o wyrażenie zgody na dzierżawę przedsiębiorstwa z prawem pierwokupu, co praktycznie daje gwarancję sprzedaży całego przedsiębiorstwa. W zgodzie jednak nie będzie wskazany konkretny nabywca, lecz minimalne warunki, jakie powinna spełniać ta umowa” – poinformował portal dziennik.pl 

Przeczytaj również: Garmin na celowniku UOKiK. Poważne problemy producenta smartwatchów

REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
REKLAMA
noSlotData
noSlotData
noSlotData
REKLAMA
noSlotData

Newsletter

FASHION BIZNES