Breloki wprowadzają nową erę luksusu? W czasach kryzysu marki modowe sięgają po nieoczywiste rozwiązania, aby utrzymać swoich klientów i ograniczyć spadki sprzedaży. Tak właśnie do ich kolekcji trafiają zawieszki. Z pozoru codzienny przedmiot stał się symbolem nowego trendu – tańszej, ale nadal ekskluzywnej przyjemności. Czy breloki uratują luksusowe marki przed kryzysem?
W tym artykule przeczytasz:
- jak breloki zyskały status luksusowych akcesoriów i kto zapoczątkował ten trend,
- dlaczego pokolenie Z napędza modę na accessorise-your-accessory,
- w jaki sposób domy mody wykorzystują breloki do walki z kryzysem,
- czym jest „efekt szminki” i jak wiąże się z boomem na luksusowe zawieszki,
- jak wygląda strategia niedostępności na przykładzie kampanii Louis Vuitton,
- przed czym ostrzegają analitycy.
Pokolenie Z napędza kolejny trend
Jak codzienny przedmiot stał się dobrem luksusowym? Kiedyś breloki kosztowały kilka złotych, dziś za niektóre z nich trzeba zapłacić nawet tysiące dolarów. Trend na accessorise-your-accessory nie jest nowością. Zapoczątkowała go Jane Birkin, która ozdabiała swoje torebki Hermès różnymi akcesoriami. Teraz powraca on ze zdwojoną siłą, napędzany przez pokolenie Z, które ponownie wprowadziło zawieszki na luksusowe salony. Pokochały je gwiazdy i słynne domy mody, głównie za sprawą Labubu. To właśnie produkt Pop Martu przyczynił się do wzrostu zainteresowania pluszowymi brelokami jako przedmiotami kolekcjonerskimi i stylowymi dodatkami.
Zobacz też: Gen Z i milenialsi przenoszą luksus na TikToka
Breloki sposobem na sukces w czasach kryzysu?
Dlaczego świat mody – zwłaszcza w obliczu spadków sprzedaży – postawił na tak nietypowy produkt? Luksusowe marki przechodzą trudny okres. W drugim kwartale tego roku sprzedaż w LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton spadła o 9% w kluczowym segmencie mody, a Gucci zanotowało spadek aż o 25%. W związku z tym podążanie za trendami i wprowadzenie do oferty breloków jest według Neila Saundersa z GlobalData „rozsądnie oportunistycznym” ruchem dla słynnych domów mody.
Skoro bogaty klient nie chce wydać kilku tysięcy dolarów na nowy produkt, być może chętniej przeznaczy kilkaset dolarów na luksusowy brelok do torebki, którą ma już w swojej kolekcji. To sprytna strategia, którą szybko podłapały znane marki. Co więcej, firmy, takie jak Tapestry, do której należy Coach, widzą w tym trendzie szansę na dotarcie do nowych, młodszych konsumentów przy jednoczesnym utrzymaniu relacji z lojalnymi klientami. Jak podkreśla Saunders, „najgorszą rzeczą dla marki jest całkowita utrata klienta”, a zawieszki właśnie przed tym chronią.
Polecamy: Branża luksusowa ma kłopoty. Stoi przed największym wyzwaniem od 15 lat
Sztuka niedostępności na przykładzie Louis Vuitton
Luksusowe breloki to nie tylko dodatek, ale także poczucie przynależności do świata high fashion. Doskonałym przykładem jest marka Louis Vuitton, która nie tylko rzuciła Labubu wyzwanie, projektując własne zawieszki Vivienne Fashionista i Louis Bear. Francuski dom mody wziął również przykład z chińskiej zabawki i postawił na element niedostępności. Dla przypomnienia: produkty Pop Mart są sprzedawane w blind boxach, które tworzą aurę ekskluzywności i zapewniają element niespodzianki.
Jak pisze portal Options, The Edge, klienci, którzy chcieli kupić zawieszki Louis Vuitton, musieli najpierw samodzielnie znaleźć kolekcję na stronie internetowej, następnie zeskanować kod QR i wreszcie – odkryć tajną stronę w aplikacji mobilnej LV. Dopiero wtedy mogli zamówić jeden z luksusowych breloków.
Co łączy breloki i „efekt szminki”?
Obserwowane zjawisko z luksusowymi brelokami w roli głównej jest współczesną wersją „efektu szminki”. To termin, którego użył po raz pierwszy Leonard Lauder z Estée Lauder. Spadkobierca kosmetycznego imperium zauważył, że w czasach recesji, gdy ludzie rezygnują z drogich zakupów, rośnie sprzedaż tańszych produktów, np. szminki czy różu. To mała i przystępna cenowo przyjemność, pozwalająca zaspokoić pragnienia konsumpcyjne, dając jednocześnie poczucie luksusu.
Obecnie luksusowe breloki pełnią właśnie tę funkcję. W obliczu trudnej sytuacji gospodarczej na świecie klienci, zamiast rezygnować z mody, zmieniają swoje podejście.
„Marki luksusowe sprzedawały zawieszki od lat, ale głównie jako dodatek do drogich produktów. Wiele z nich sprzedawało je wyłącznie online. Teraz breloki są na pierwszym planie w butikach i na pokazach mody”
– pisze Fashion Network, powołując się na agencję Bloomberg.
Analitycy ostrzegają
Breloki dołączyły do oferty nie tylko Louis Vuitton, ale także Prady czy Gucci. Mimo to analitycy ostrzegają, że taka strategia jest wyłącznie tymczasowym wsparciem dla luksusowych marek. Jak podkreśla Deborah Aitken z Bloomberg Intelligence: breloki pomogą utrzymać firmę w świadomości potencjalnych klientów, ale wartość całkowita i udział w sprzedaży będą ograniczone.
Sprawdź też: Nie udało Ci się kupić Labubu? Oto 8 zamienników
Zdjęcie główne: Instagram @prestigecambodia
