Niemal sto lat historii może być dla marki zarówno fundamentem, jak i zobowiązaniem. Luisa Spagnoli od dekad buduje swoją tożsamość wokół włoskiej elegancji, rzemiosła i kobiecości, ale jej współczesna wizja nie opiera się na nostalgii. W rozmowie z „Fashion Biznes” Nicoletta Spagnoli opowiada o tym, jak przekłada dziedzictwo rodzinnego domu mody na potrzeby dzisiejszych kobiet, dlaczego siła nie musi oznaczać rezygnacji z kobiecości oraz w jaki sposób energia Nowego Jorku przełomu lat 80. i 90. znalazła swoje miejsce w kolekcji jesień–zima 2026.
Magda Posełek, Fashion Biznes: Luisa Spagnoli to dom mody z niemal stuletnią historią, zbudowany na włoskiej elegancji, rzemiośle i niezwykłym dziedzictwie. Jak dziś zdefiniowałaby pani DNA marki? Które wartości pozostały niezmienne mimo ciągłej ewolucji świata mody?
Nicoletta Spagnoli: Luisa Spagnoli od zawsze miała bardzo wyrazistą tożsamość, zakorzenioną we włoskiej elegancji, jakości i głębokim zrozumieniu kobiet. To wartości, które nigdy się nie zmieniły. Ewoluował natomiast sposób, w jaki je interpretujemy i przekładamy na współczesność.
Dla mnie dziedzictwo ma wartość tylko wtedy, gdy pozostaje żywe. Nie chodzi o powtarzanie przeszłości, ale o zachowanie określonej kultury piękna, rzemiosła i dbałości o detale, a jednocześnie o nieustanne odpowiadanie na sposób, w jaki kobiety żyją dzisiaj. Nasze DNA opiera się właśnie na tej równowadze: silnej tożsamości i tradycji połączonych ze zdolnością do ewolucji bez zatracania samych siebie.

Nazwa Luisa Spagnoli niesie ze sobą dziedzictwo niezwykłej kobiety – przedsiębiorczyni i wizjonerki, która wyprzedzała swoją epokę. W jaki sposób jej osobowość i wartości wciąż kształtują podejście marki do kobiecości, niezależności i wzmacniania pozycji kobiet?
Luisa Spagnoli była niezwykłą kobietą, ponieważ potrafiła wyobrazić sobie możliwości, które wówczas jeszcze nie istniały. Była przedsiębiorczynią, innowatorką, a przede wszystkim niezależną kobietą w czasach, kiedy niezależność kobiet zdecydowanie nie była czymś powszechnym. Jej dziedzictwo wykracza daleko poza firmę, którą stworzyła. To również sposób patrzenia na kobiety, który pozostaje bardzo aktualny: dostrzeganie ich siły, ambicji i wolności bez oczekiwania, że będą musiały poświęcić swoją kobiecość.
To podejście nadal wpływa na sposób, w jaki myślę o marce. Nigdy nie uważałam, że siła i kobiecość stoją ze sobą w sprzeczności. Kobieta może być stanowcza, pragmatyczna i elegancka, niezależna, a jednocześnie głęboko kobieca. Dawanie jej wolności wyboru tego, kim chce być, jest być może najbardziej współczesnym sposobem pozostawania wiernym pierwotnej wizji Luisy.
Kolekcja jesień–zima 2026 przenosi nas do Nowego Jorku przełomu lat 80. i 90. – okresu niezwykłej energii, kreatywności i przemian społecznych. Co przyciągnęło panią właśnie do tego momentu i sprawiło, że stał się tak silnym źródłem inspiracji dla kolekcji?
Przede wszystkim przyciągnęła mnie niezwykła energia tamtego czasu. Nowy Jork przełomu lat 80. i 90. był miastem przechodzącym transformację, w którym moda, sztuka, muzyka, kultura klubowa i wyższe sfery współistniały i wzajemnie na siebie oddziaływały.
Był to również bardzo znaczący okres dla kobiet. Ubiór stawał się coraz silniejszym sposobem wyrażania niezależności i autorytetu. Z jednej strony istniał rygor power dressingu, z drugiej – ogromna potrzeba wolności i eksperymentowania.
Chciałam przywołać przede wszystkim tę postawę, a nie odtwarzać estetykę epoki: pewność siebie, zdecydowane sylwetki, krawiectwo i swobodę łączenia ze sobą różnych elementów. Właśnie tę energię chciałam przenieść do 2026 roku.
Tworząc kolekcję, chciała pani zinterpretować atmosferę Nowego Jorku tamtej epoki przez pryzmat własnych wspomnień. W jaki sposób przekłada pani tak osobiste doświadczenia i emocje na współczesny język mody, unikając przy tym nostalgicznego odtwarzania przeszłości?
Pamiętam energię Nowego Jorku, jego kontrasty, kobiety, architekturę, sposób, w jaki ludzie się ubierali i poruszali po mieście. Te wrażenia przekładają się na formy, proporcje, kolory i detale.
Mocno zarysowane ramiona, precyzyjnie skrojony płaszcz czy nieoczywisty dodatek mogą przywołać tamten świat bez jego dosłownego kopiowania. Nie interesuje mnie dokładne rekonstruowanie epoki, lecz zrozumienie tego, co pozostaje z niej aktualne również dzisiaj.
Wyzwaniem jest przepuszczenie tych wspomnień przez filtr współczesności. Kobieta, która nosi tę kolekcję, żyje w 2026 roku, dlatego ubrania muszą odpowiadać jej życiu, jej potrzebom i jej własnemu rozumieniu kobiecości.
Mocna konstrukcja, wyraźnie zaznaczone ramiona, precyzyjne krawiectwo i sylwetki inspirowane miejską elegancją odgrywają szczególnie ważną rolę w kolekcji FW26. Co chciała pani wyrazić poprzez tę wizję silnej, pewnej siebie i niezależnej kobiety?
Chciałam, aby ubrania dawały kobietom poczucie pewności siebie, ale nie stawały się uniformem. Konstrukcja jest zdecydowana, ramiona mocno zarysowane, a krawiectwo odgrywa ważną rolę, jednak zawsze pojawia się kobiecy element, który zmienia proporcje i równowagę. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ kobieta Luisa Spagnoli nie musi naśladować męskiego języka, aby wyrażać autorytet. Może nosić precyzyjnie skrojony garnitur i pozostawać przy tym w pełni kobieca.
Ostatecznie ta kolekcja opowiada o wolności wyboru. Ubrania powinny towarzyszyć kobiecie i dawać jej możliwości, a nie ją definiować. To ona decyduje, jak je nosić, a przede wszystkim – kim chce być.
Od początku istnienia Luisa Spagnoli była znana z charakterystycznego podejścia do dzianiny i innowacyjnego wykorzystywania materiałów. W kolekcji FW26 moher i wełna merino pojawiają się w czystych, minimalistycznych formach. W jaki sposób dziedzictwo marki w dziedzinie dzianin łączy się dziś ze współczesnym rozumieniem komfortu i luksusu?
Dzianina jest ważnym elementem naszej tożsamości od czasu pionierskich innowacji Luisy Spagnoli związanych z angorą w 1928 roku i do dziś odgrywa centralną rolę w naszym domu mody. W kolekcji FW26 pracowaliśmy ze szlachetną przędzą moherową i wełną merino, wykorzystując je w czystych, minimalistycznych formach, które podkreślają ciepło materiału bez zbędnych zdobień. Chciałam stworzyć poczucie dyskretnego luksusu, równoważąc rzeźbiarski rygor z miękkością i komfortem drugiej skóry.
Kolekcja FW26 towarzyszy kobiecie w różnych momentach dnia – od porannego płaszcza po wieczorową elegancję. Kim jest dzisiaj kobieta Luisa Spagnoli i jak chciałaby pani, aby kobiety czuły się, nosząc tę kolekcję?
Współczesna kobieta Luisa Spagnoli z pewnością siebie i swobodą przechodzi przez różne momenty swojego dnia. W tej kolekcji jej podróż rozpoczyna się rano od długiego płaszcza, a kończy o północy w satynie duchesse. Pomiędzy tymi dwoma momentami wyraża własną wolność wyboru: pracuje, porusza się po mieście, uczestniczy w spotkaniach, wyraża siebie i swoje opinie, pozostając przy tym zawsze wierna własnej tożsamości.
Chciałabym, aby kobiety noszące tę kolekcję czuły, że mogą swobodnie decydować o tym, w jaki sposób chcą się prezentować, naturalnie przechodząc od bardziej krawieckich i konstrukcyjnych elementów dziennych do miększych i bardziej wyrafinowanych sylwetek wieczorowych.
Współczesny luksus coraz częściej kojarzy się z ponadczasowością, jakością i świadomymi wyborami, a nie jedynie z demonstracyjnym efektem. Jak definiuje pani luksus w 2026 roku i w jaki sposób ta filozofia znajduje odzwierciedlenie w kolekcjach Luisa Spagnoli?
Dla mnie współczesny luksus jest ściśle związany z jakością, czasem i wyborem. To świadomość tego, w jaki sposób dana rzecz została wykonana, umiejętność rozpoznania wartości pięknego materiału i wybór ubrania z myślą o tym, że pozostanie częścią naszej garderoby dłużej niż przez jeden sezon.
Myślę, że rośnie potrzeba autentyczności. To podejście od zawsze było bardzo bliskie filozofii Luisa Spagnoli. Wierzymy w rzemiosło, jakość materiałów, dbałość o detale oraz elegancję, która nie musi być przesadna, aby pozostawała rozpoznawalna.
Kampania FW26 przedstawia pewną siebie, wyrafinowaną i współczesną kobietę, kładąc szczególny nacisk na sylwetkę, konstrukcję oraz rzemiosło stojące za każdym projektem. Jak ważne jest dla pani budowanie narracji za pomocą obrazu w komunikowaniu tożsamości i wartości Luisa Spagnoli?
Narracja wizualna jest bardzo ważna, ponieważ pozwala przekazać nie tylko samą kolekcję, ale również postawę kobiety, którą mamy na myśli. W przypadku FW26 zależało nam na obrazach oszczędnych i zdyscyplinowanych, pozbawionych nadmiaru, tak aby siła ubrań, precyzja sylwetek i osobowość kobiety mogły wybrzmieć w naturalny sposób.
Kampania odzwierciedla tę samą równowagę, która przewija się przez całą kolekcję: kobiecość i charakter, miękkość i krawiectwo, elegancję i siłę. Dla mnie jest to najbardziej autentyczny sposób komunikowania Luisa Spagnoli dzisiaj – poprzez kobietę, która jest wyrafinowana i współczesna, ale przede wszystkim pewna tego, kim jest.
Patrząc w przyszłość, jaką pozycję chciałaby pani, aby Luisa Spagnoli zajmowała na globalnej mapie mody? Jak zachować równowagę między niemal stuletnim dziedzictwem a oczekiwaniami i potrzebami nowego pokolenia kobiet?
Niemal sto lat historii to niezwykłe dziedzictwo, ale również odpowiedzialność. Dla mnie wyzwaniem jest zachowanie wartości, które od zawsze definiowały Luisa Spagnoli – jakości, rzemiosła, kobiecości oraz silnej więzi z kobietami – przy jednoczesnym ciągłym rozwoju. Moda się zmienia, a wraz z nią zmieniają się kobiety. Ich życie, potrzeby i sposoby wyrażania siebie nieustannie ewoluują, dlatego marka musi potrafić zrozumieć tę zmianę i jej towarzyszyć.
Patrząc w przyszłość, chciałabym, aby Luisa Spagnoli nadal się rozwijała, pozostając jednocześnie wierna swojej tożsamości. Niemal sto lat historii daje nam mocny fundament, ale każde pokolenie przynosi nowe potrzeby i nowe sposoby wyrażania kobiecości. Naszym wyzwaniem jest zrozumienie tych zmian i interpretowanie ich poprzez wartości, które od zawsze definiowały markę.
