Monika Kapłan: od fast fashion do tempa slow. Od Reserved do własnej marki

990

Znana Wam jest pewnie jako dawna dyrektorka marketingu LPP. Pamiętacie kampanię z udziałem Kendall Jenner lub tę z rozśpiewaną Joanną Kulig i Jeanne Damas? Współtworzyła je właśnie ona, Monika Kapłan. Niedawno zaś- razem z Eweliną Wydrą i Kamą Boajrczuk- pokazały światu swoją markę odzieżową. This Is Committment – nazwa nie pozostawia złudzeń. Pytanie tylko do czego zobowiązuje siebie (i nas) Monika, Ewelina i Kama?

Monika Kapłan, Ewelina Wydra, Kama Bojarczuk. Trzy kobiety, jedno zobowiązanie.

Koncept marki zrodził się naprawdę dawno temu. Tyle że nie miałam czasu ani wystarczających funduszy, by w pełni z nim wystartować – przyznaje Monika Kapłan. I ona, i dziewczyny wywodzą się ze środowiska fast fashion.

Wcześniej przez lata były związane z największą polską „sieciówką” Reserved, tam też zresztą się poznały (co ciekawe, Kama wcześniej była studentką Moniki). Niedawno zdecydowały, że pora na zmianę. Przechodzą na tryb slow, ale nie zwalniają tempa i konsekwentnie realizują swoje pomysły. Chcą łączyć tradycję polskiego designu z tym, co nowoczesne. Swoimi projektami zachęcają innych do znalezienia równowagi (czyżby słynny work-life balance znalazł swoje bardziej estetyczne wydanie?) w życiu. I podkreślają: This Is Committment. To zobowiązanie realizowane na wielu płaszczyznach.

Od dyrektora do nowicjusza

Mam większy niż parę lat temu respekt dla marek, które powstały w Polsce – teraz widzę, że to nie takie proste, podsumowuje Monika Kapłan. Zgodnie z Eweliną i Kamą przyznaje, że rozpoczęcie własnej działalności na rynku nie było proste. A przecież wcale nie były nowicjuszkami – wszystkie miały już za sobą lata doświadczenia w branży! Jeśli jednak spojrzeć na to realistycznie… W przeciwieństwie do innych niezależnych marek, Committment wystartowało nie z 10-17 produktami, lecz z ponad 50. To już zaś koszt rzędu kilkuset tysięcy zł. Do tego proces produkcji w Polsce również wiąże się z pewnymi wyzwaniami – czasem wcale nie tak łatwo znaleźć kogoś specjalizującego się w najnowszych technologiach, umożliwiających np. szycie bezszwowe. By zapewnić jak najlepszą jakość swoich produktów, założycielki This Is Committment skrupulatnie podeszły do wyborów szwalni. Wybrały najlepsze miejsca w Polsce i we Włoszech, gdzie przemysł modowy ma długą tradycję i skąd można zaczerpnąć naprawdę wiele innowacyjnych pomysłów.

Hitowej marki nie robisz jednym sezonem – zastrzega Monika Kapłan. Ale może się zdarzyć, że na pracę nad nią będziesz mógł poświęcić raptem pół roku. A to niewiele. Bo, jak ostrzegają założycielki marki, trzeba uwzględnić szukanie tkanin, kreowanie własnych printów, kolorów, pracę nad sample’ami, cały proces szycia.

Jak wyglądały ich początki? Ani Monika, ani Kama czy Ewelina nie musiały zaczynać „od zera”. Miały już spory bagaż doświadczeń zgromadzonych przez lata pracy w branży. Jeszcze zanim doszło do powstania This Is Committment, Ewelina i Kama zdecydowały się odejść z korporacji, by spróbować stworzyć pierwszą własną markę o minimalistycznych wzorach. Jednak pierwszy biznes nie odniósł równie dużego sukcesu. Może nie było mu to pisane? Może to miała być rozgrzewka przed prawdziwym wyzwaniem, którego podjęły się już we trójkę, gdy Monika Kapłan zdecydowała się rozstać z Reserved…?

Kama i Ewelina pracują nad projektem This Is Commitment na co dzień, a Monika  konsultuje oprócz tego jeszcze strategię dla CCC. Żadna z nich nie ukrywa, że w otworzeniu własnej działalności znacząco pomogła im wcześniejsza znajomość rynku, mogły bowiem liczyć na wsparcie, na pomoc ze strony znajomych.

Ale, jak twierdzi Monika Kapłan: Czasem wiedza, doświadczenie okazują się przeszkodą. Wydaje ci się, że wiesz, a w praktyce okazuje się, że nie. Dochodzi do tego, że doświadczenie staje się obciążeniem. Brakuje tego naiwnego entuzjazmu nowicjusza. Wiedza może budzić lęk przed tym, co może się zdarzyć. Po raz pierwszy musiały też pracować z markami fair price, nawiązywać z nimi relacje biznesowe i współprace produkcyjne. Musiałyśmy się zmierzyć z rzeczywistością.

Gimnastyka retro jogą

Committment to połączenie dwóch inspirujących światów: Mody i Jogi – czytamy na stronie sklepu. Chciałyśmy oswoić jogę dla ludzi, którym wydaje się ona czymś egzotycznym, może i nawet zbyt egzotycznym (a de facto jest po prostu zdrową gimnastyką), wyjaśnia Monika Kapłan. W skrócie, joga to nie tylko leginsy – mówią dziewczyny z przekąsem.

Committment ma zwracać uwagę także i na estetyczne walory sportu, choć pewnie przed jogą jeszcze spora droga do wykształcenia własnego dress code’u, takiego, jak np. w tenisie, którego spójność modowa posłużyła twórczyniom marki za inspirację. Tam wszystko ma swój walor estetyczny, w jodze tego na dobrą sprawę jeszcze nie ma. Teraz również forma jest czysta, prosta. Ponad 50 unikalnych projektów łączy styl retro, przywodzący na myśl kult gimnastyki sprzed paru dekad.

Uważajmy jednak na słowa – trudno projekty nazwać „zachowawczymi”, są raczej „powściągliwe” estetycznie, w czym również kryje się nawiązanie do stylu sprzed paru dekad. Ale przez to właśnie bliżej im do współczesnego, globalnego minimalizmu. Ma być no-season, unisex, oversize – podsumowuje Monika. I dodaje – zaproponowałam, byśmy symbole gimnastyczek przeniosły na figury modowe. Motyw, który potem przeniosłyśmy na różne elementy, zaprojektowała nam młoda dziewczyna z ASP.

Paradoksalnie, to właśnie upływ czasu zapewnił świeżość koncepcji. Bo choć dziewczyny łączą lata współpracy, to na pewno nie doświadczenia tego samego pokolenia. Kama i Ewelina nie znają PRL-u z autopsji, w przeciwieństwie do Moniki. Wszystkie zachwyca jednak estetyka tamtych czasów, wyrażająca kult witalności. Jednak uwaga! Committment to żaden retro skansen – to zobowiązanie do poszanowania dla tradycji polskiego designu. Trochę wyidealizowanej, trochę sentymentalnej. Ale na pewno nie nudnej.

Chodzi o równowagę

Luźne kroje, elastyczne materiały, uniwersalizm. Innymi słowy (czy raczej, słowami Moniki Kapłan), życie bez spinki. Committment wchodzi na scenę w momencie trudnym dla całej branży – pandemia trwa w najlepsze, a konsumenci i producenci stąpają po równie niepewnym gruncie. Początkowo premierę kolekcji dziewczyny planowały na wiosnę, jednak kwarantanna wymusiła zmianę planów. Może i dobrze? Bo przecież rewolucję przeszły też konsumenckie preferencje – teraz jest im jeszcze bliżej do wartości, na które stawia marka. Wygoda po lockdownie stała się kluczowym kryterium zakupowym, a jak wieszczą niektórzy, może i nawet doprowadzić do zniknięcia dress code’u z biur. Na szczęście projekty od Committment nadają się równie dobrze do noszenia na jogę, co na co dzień.

Zastanawia jedno – przecież dziewczyny mogły przesunąć prezentację marki na jesień. Zdecydowanie bardziej pasowałoby to do kalendarza mody. Wtedy wychodzą nowe kolekcje AW, zaczyna się nowy sezon, a po letnich wyprzedażach nie ma już śladu. To jednak oznaczałoby, że Committment jednak z sezonowością ma coś wspólnego – w praktyce więc byłoby to całkowite zaprzeczenie tego, za czym opowiadają się założycielki. Nie chciałyśmy stracić entuzjazmu, zapału. Poza tym awangardą jest zaczynać w czasie, kiedy wyprzedaże trwają w najlepsze – dodaje z uśmiechem Monika Kapłan.

Projekty nie tylko nawiązują do retro estetyki –  one mają też na celu przypomnieć nam tradycję mody zrównoważonej, która kiedyś bądź co bądź była u nas obecna (choć w PRL-u wynikało to nie tyleż ze świadomości konsumentów, co po prostu z braku towaru). Tak, jasne, w przypadku marki jakiś produkt mimo wszystko zawsze kupujemy, nie jest to więc zrównoważone, ekologiczne 100%. Ale warto podkreślić, że w przypadku marek takich jak Committment wybieramy jednak coś, co starczy nam na lata. Świadczy o tym jakość: korzystanie z ekologicznych materiałów (np. z poliamidu odzyskanego z recyklingu lub, jak w przypadku dzianiny, z dead stocków od włoskich producentów). Wszystko zaś szyte jest w Polsce.

Kiedy zeszła ze mnie adrenalina dużych projektów, kiedy zdecydowałam, że pora odpocząć, temat jogi powrócił. Związany był też po trosze z takim, powiedzmy, wyzwaniem zdrowotnym. Praca w fast fashion wiąże się z szybkim, jak wiemy, trybem życia. W pewnym momencie powiedziałam sobie: okej, stop. Ale nie jestem też typem joginki, nie mogłabym się odciąć od mody całkowicie. W związku z tym zdecydowałam się jedno połączyć z drugim – jogę z biznesem. To committment, którego podjęły się Monika Kapłan wraz z Eweliną Wydrą i Kamą Bojarczuk. A jaki podejmiesz Ty?

Rozmawiała Ula Wiszowata

Redagowała Ola Lipecka

>>> Przeczytaj również: #CareerMonday: Jak pokonać obawy i zacząć własny biznes?