„Chcemy tworzyć przestrzeń, gdzie kreatywność spotyka się z uważnością, a dobre pomysły z dobrą produkcją.” Rozmawiamy z twórcami The Sirens Agency 

The Sirens Agency powstała jako odpowiedź na konkretne potrzeby rynku: marki szukają dziś partnera, który łączy twardą strategię z rzetelną produkcją i kreatywnym pomysłem. Założyciele Małgorzata Zapaśnik, Marta Śliwińska i Ake Zorn wykorzystują swoje doświadczenie z telewizji, PR-u, mody i sztuki, aby projektować komunikację, która realnie angażuje odbiorców. W rozmowie z Fashion Biznes wyjaśniają, dlaczego zdecydowali się działać na własnych zasadach i jak praktycznie przekładają różnorodne kompetencje na efekty kampanii.

The Sirens Agency to nowa butikowa agencja 360°, która łączy PR, kampanie kreatywne, influencer marketing, eventy, produkcję foto i wideo oraz rozwiązania niestandardowe. Rdzeń zespołu tworzą:

Marta Śliwińska – ekspertka PR i influencer marketingu od 15 lat, specjalizująca się w markach lifestyle’owych.

Małgorzata Zapaśnik – executive producer z ponad dekadą doświadczenia w reklamie i telewizji, odpowiedzialna za precyzję produkcyjną.

Ake Zorn – dyrektor kreatywny i kurator, wnoszący perspektywę sztuki i designu

Agencję wspiera stała sieć współpracowników, m.in. fotograf Paweł Wyląg (studio Flamboys), scenografka Eliza Gałka i project managerka Marta Jędrzejewska, a także graficzki, stylistki, copywriterzy, reżyserzy i specjaliści social media. Za identyfikację wizualną odpowiada Studio Widok – Paulina Suchińska i Dawid Prząda.

Wywiad z twórcami Sirens Agency: Martą Śliwińską, Małgorzatą Zapaśnik i Ake Zornem

Jakie momenty czy doświadczenia zawodowe skłoniły Was do stworzenia The Sirens Agency?

The Sirens Agency powstało z potrzeby – nie tylko twórczej, ale też osobistej i zawodowej. Każde z nas przeszło długą drogę w branży kreatywnej. Pracowaliśmy na różnych stanowiskach, w różnych strukturach, nierzadko z różnych perspektyw patrząc na te same procesy – od kulis telewizji, przez świat mody i PR-u, po wystawy artystyczne w Polsce i za granicą. To pozwoliło nam zbudować holistyczne spojrzenie na projekty i nabrać odwagi, żeby pracować po swojemu – w zgodzie z wartościami, które naprawdę coś dla nas znaczą. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której kreatywność spotyka się z uważnością, a dobre pomysły z dobrą produkcją. 

Wywodzicie się z różnych światów: telewizji, mody, sztuki. Jak zamierzacie połączyć Wasze doświadczenie i kompetencje?

Dziś prowadzenie agencji to nie tylko ładne pomysły i głośne kampanie – to precyzyjna układanka złożona z kompetencji, zrozumienia trendów, umiejętności czytania kontekstu, ale też skutecznej egzekucji. Nasze zróżnicowane doświadczenia to nie przypadek, tylko przewaga – bo pozwalają nam patrzeć na projekty z różnych perspektyw: kreatywnej, strategicznej i produkcyjnej.

Zdecydowaliśmy się na nazwę The Sirens, bo zależy nam na opowiadaniu historii, które uwodzą – głosem, obrazem, narracją. Wierzymy, że marketing przyszłości to nie push, tylko relacja. To nie reklama, a rozmowa. Dlatego tak mocno stawiamy na budowanie społeczności wokół marek – z prawdziwym zaangażowaniem, zrozumieniem, a czasem nawet edukacją. Tu nasze kompetencje naturalnie się zazębiają: od zrozumienia języka internetu i social mediów, przez znajomość branży kreatywnej, po wrażliwość kulturową.

To dopiero początek Waszej wspólnej drogi, a już możecie pochwalić się współpracą z topowymi markami jak BIZUU, Vanda Novak, Medicine, Kinderkraft czy Tous. Czy macie jakieś wymarzone marki, z którymi chcielibyście pracować?

Współprace z markami modowymi dają olbrzymią przestrzeń do eksperymentowania, kreowania i wyrażania siebie – ale też do budowania społeczności wokół wspólnych wartości. Biznes mody, jeśli tylko jest świadomie prowadzony, potrafi być zaskakująco inkluzywny, otwarty na nowe formy narracji, wizualnego języka czy aktywizmu.

Na naszej liście są zarówno marki premium, jak i te masowe – bo to właśnie te drugie mają dziś potencjał realnej zmiany. Myślimy o projektach, które mogą poruszać większe społeczności, inicjować ważne tematy. Marzą nam się kampanie dla marek takich jak Zalando czy H&M – ze względu na ich wyrazistą, społeczną agendę. Obie marki od lat inwestują w inkluzywność, zrównoważony rozwój i budowanie platform dialogu – a my właśnie w takich wartościach widzimy przyszłość komunikacji marek.

Z dużą uwagą przyglądamy się też polskiemu rynkowi, który w ostatnich latach bardzo się rozwinął i dojrzał. Chcemy pracować z rodzimymi markami, które mają potencjał, żeby świeżo mówić o modzie, stylu życia czy wartościach kulturowych. Na naszej liście marzeń są m.in. Inglot, Kazar czy grupa LPP. Wierzymy, że wspieranie polskich marek to nie tylko inwestycja w lokalny biznes, ale też realny wpływ na krajobraz kulturowy i społeczny wokół nas. Polskie marki mają dziś siłę, by inspirować i wychodzić z komunikacją poza utarte schematy – i to właśnie najbardziej nas ekscytuje.

Aktywnie scoutingujemy – jeździmy na targi, obserwujemy nowości, budujemy relacje z twórcami i markami, które myślą przyszłościowo i działają z sercem. Szukamy partnerów, którzy – tak jak my – chcą robić rzeczy świeże, autentyczne i nowoczesne.

Jakie zjawiska, tendencje lub momenty kulturowe obserwujecie obecnie na rynku mody i komunikacji? Co Was inspiruje, porusza lub uważacie za naprawdę ważne w tej chwili?

To tylko kilka z tematów, które ostatnio chodzą nam po głowie – bo inspiracje, którymi żyjemy na co dzień, są bardzo różnorodne i wychodzą często daleko poza ramy samej branży. Z dużą ciekawością przyglądamy się temu, co dzieje się na styku sztuki i komercji – zwłaszcza w przestrzeni masowej. Świetnym przykładem są działania Medicine, marki, która konsekwentnie współpracuje z lokalnymi artystami, a jednocześnie sięga po dziedzictwo wielkich twórców – jak choćby Jerzego Nowosielskiego. To pokazuje, że moda może być nośnikiem wartości kulturowych, nie tracąc przy tym dostępności i siły oddziaływania.

Bliskie są nam też zjawiska związane z festiwalami – takimi jak Ephemera Festival czy Unsound Festival, które dzieją się na pograniczu muzyki, sztuki, mody i szeroko pojętego stylu życia. To nie są już tylko wydarzenia muzyczne, ale prawdziwe przestrzenie doświadczania świata – zbudowane wokół wartości, wrażliwości estetycznej i wspólnoty. Fascynuje nas ich umiejętność tworzenia tymczasowych światów – inkluzywnych, otwartych, zbudowanych wokół wspólnego doświadczenia, a nie tylko konsumpcji. Ten duch przenika również do marek – takich jak Medicine, czy tych, które angażują się w temat nowych stylów życia, jak trendu bezalkoholowego. Równolegle z dużą uwagą obserwujemy ten trend, który w naszej ocenie ma nie tylko wymiar lifestylowy, ale też społeczny. Coraz więcej osób redefiniuje swoje podejście do przyjemności, celebracji czy kontaktu z innymi. Cieszy nas, że duże marki jak Martini dostrzegają tę zmianę i reagują na nią mądrze, ale też że na rynku pojawiają się inicjatywy lokalne, które pokazują, że bez alkoholu może być ciekawie i świadomie.

Po pandemii i w erze narzędzi AI coraz bardziej widoczna staje się potrzeba powrotu do człowieka, realnego spotkania, budowania prawdziwych społeczności. Technologia jest ekscytująca, ale jeszcze bardziej ekscytujące staje się to, co autentyczne, ludzkie i emocjonalne. Widzimy to też w komunikacji marek – te, które potrafią mówić do ludzi, a nie tylko do konsumentów, zyskują najwięcej.

Z perspektywy biznesowej wracamy myślami do ostatniego wydania The Economist, poświęconego polskiej gospodarce. Czytaliśmy je z dumą, ale też z ogromnym poczuciem sprawczości – i chęcią robienia jeszcze więcej. Chcemy wspierać, budować i tworzyć marki made in Poland. Wierzymy, że to tu dzieje się coś naprawdę ważnego – i że warto być tego częścią.

Gdzie widzicie się za 5 lat i w jakich obszarach chcielibyście rozwijać swoją działalność?

Patrząc 5 lat w przyszłość, widzimy The Sirens jako butikową agencję z charakterem – taką, która oferuje rozwiązania szyte na miarę, ale też wykracza poza klasyczny model pracy z klientem. Jesteśmy właśnie na etapie tworzenia showroomu w Warszawie – miejsca, które będzie nie tylko przestrzenią kreatywną, ale i eventową, dostępną dla naszych klientów i partnerów.

Myślimy o projektach z pogranicza sztuki, kultury i biznesu – własnym wydawnictwie, kolekcji sztuki, programach mentorskich dla młodych talentów. Mamy świadomość, że prowadzenie biznesu wiąże się z odpowiedzialnością – za ludzi, za treści, za świat wokół. Dlatego chcemy nie tylko tworzyć kampanie, ale też dzielić się wiedzą, inspirować, budować wartościowe relacje.

Image: Paweł Wyląg | Flamboys Studio 
Style: Anka Dobrzańska 
Makeup & Hair: Anna Stykała | D’vision Artists 
Stylist Assistant: Ola Kamińska 
Production Assistant: Wojciech Pakier

Przeczytaj również: Dorobił się fortuny na Labubu. Kim jest najmłodszy miliarder w Chinach?