Coraz więcej Polaków szuka pomocy poza systemem ochrony zdrowia – u samozwańczych „terapeutów”, w gabinetach biorezonansu, na forach obiecujących cudowne wyleczenie. Dla części z nich ta decyzja kończy się tragedią. To właśnie ten cichy kryzys skłonił Ministerstwo Zdrowia do przygotowania projektu ustawy „Lex szarlatan”. Ma ona położyć kres praktykom, które tylko podszywają się pod medycynę, a w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z nauką. Jak ustaliło RMF FM, w resorcie trwają końcowe prace nad przepisami. Zgłoszono już ponad cztery tysiące uwag, a eksperci doprecyzowują, gdzie kończy się medycyna, a zaczyna niebezpieczna pseudonauka. Dowiedz się, o co chodzi z „Lex szarlatan” i co może zmienić ta ustawa.
W tym artykule przeczytasz:
- czym jest Lex Szarlatan i dlaczego wzbudza tyle emocji w środowisku medycznym,
- jakie zmiany w prawie planuje wprowadzić Ministerstwo Zdrowia,
- kto i za co może zostać ukarany – nawet do miliona złotych,
- jak projekt ma chronić pacjentów przed pseudomedycyną,
- na jakim etapie legislacyjnym znajduje się projekt nowelizacji ustawy,
- dlaczego ustawa może stać się symbolem nowej odpowiedzialności w ochronie zdrowia.
Granica między pomocą a złudzeniem – pseudomedycyna rośnie w siłę?
Zjawisko pseudomedycyny rośnie w siłę, tworząc rynek wart miliony złotych. Według portalu Rynek Zdrowia, w Polsce działa około 40 000 legalnie zarejestrowanych podmiotów prowadzących działalność okołomedyczną i paramedyczną – w tym obszarze, który często wymyka się skutecznej kontroli. Dla pacjenta to labirynt obietnic, w którym trudno odróżnić naukę od marketingu. Lekarze ostrzegają, że za językiem o „naturalnym uzdrawianiu” często kryje się rezygnacja z terapii ratujących życie, a konsekwencje bywają dramatyczne. Właśnie takie praktyki ma pomóc ukrócić ustawa „Lex szarlatan”, nad którą pracuje Ministerstwo Zdrowia.
Może Cię zainteresować: Ministerstwo chce zakazać bezpłatnych staży
„Lex szarlatan” – co to takiego?
„Lex szarlatan” – co to takiego? To potoczna nazwa projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, ma ona zapewnić narzędzia do natychmiastowego reagowania na szkodliwe praktyki. Rzecznik zyska możliwość blokowania działalności, publikowania ostrzeżeń oraz nakładania kar sięgających miliona złotych.
A kogo obejmą nowe przepisy? „Lex szarlatan” uderzy przede wszystkim w osoby bez kwalifikacji medycznych, które oferują metody niezgodne z aktualną wiedzą naukową lub promują je w celach zarobkowych. Resort zapowiada jednak, że prawo zostanie doprecyzowane tak, aby nie obejmowało legalnych zawodów z obszaru wellness, dietetyki i fizjoterapii. Celem nie jest ograniczanie wolności, lecz odbudowa zaufania do systemu opartego na faktach.
Zdrowie i życie pacjentów priorytetem autorów „Lex szarlatan”
„Gra toczy się o życie pacjentów” – mówi Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia w rozmowie z RMF FM. Wtóruje mu profesor Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślając, że ofiarami pseudoterapii są często dzieci i osoby starsze. W ich historiach emocje splatają się z bezradnością – i to właśnie tam zaczyna się etyczna odpowiedzialność państwa. „Lex Szarlatan” ma być nie tylko aktem prawnym, ale także deklaracją, że medycyna to przestrzeń zaufania, nie spekulacji.
Na jakim etapie jest „Lex szarlatan” – co dalej z ustawą?
Według ustaleń RMF FM projekt ustawy jest obecnie w końcowej fazie opracowywania w Ministerstwie Zdrowia. W ostatnich miesiącach zgłoszono ponad cztery tysiące uwag w ramach konsultacji publicznych, a eksperci z Biura Rzecznika Praw Pacjenta oraz środowisk medycznych pracują nad doprecyzowaniem definicji „pseudomedycyny”.
Rzecznik resortu, Jakub Gołąb, podkreśla, że kluczowe jest uzyskanie szerokiego poparcia politycznego, które pozwoli skierować projekt do Zespołu Programowania Prac Rządu. Dopiero po tej decyzji ustawa trafi pod obrady parlamentu
„Chodzi o to, by uprawdopodobnić wejście w życie tej ustawy, ustalić to, co będziemy robić i w jakiej formie ta ustawa będzie skierowana do Zespołu Programowania Prac Rządu”
– tłumaczy Jakub Gołąb, cytowany przez RMF FM.
Na tym etapie projekt ustawy „Lex szarlatan” nie został jeszcze uchwalony, ale – jak informuje ministerstwo – jest traktowana jako priorytet legislacyjny na najbliższe miesiące.
Rządowy projekt „Lex szarlatan”: nowa era odpowiedzialności
Przesłanie projektu jest jednoznaczne: chronić ludzi przed tym, by nadzieja nie stawała się towarem. W czasach, gdy dezinformacja medyczna rozprzestrzenia się szybciej niż wirus, „Lex Szarlatan” może stać się jednym z najważniejszych projektów legislacyjnych ostatnich lat – sygnałem, że zdrowie pacjenta to nie rynek, lecz wspólne dobro. Jeśli zostanie przyjęta, otworzy nowy rozdział w historii polskiej medycyny: taki, w którym granica między wiarą a wiedzą zostanie wreszcie jasno narysowana.
Przeczytaj też: ZUS kontroluje przedsiębiorców. Chodzi o ulgi warte miliardy złotych
Pytania i odpowiedzi
Co to za ustawa Lex Szarlatan?
„Lex Szarlatan” to potoczna nazwa projektu nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jej celem jest walka z pseudomedycyną – działalnością prowadzoną przez osoby bez kwalifikacji medycznych lub stosujące metody niezgodne z aktualną wiedzą naukową. Projekt przygotowało Ministerstwo Zdrowia, by chronić pacjentów przed szkodliwymi praktykami i dezinformacją zdrowotną.
Kiedy wejdzie Lex Szarlatan?
Według ustaleń RMF FM projekt jest obecnie w ostatniej fazie opracowywania w Ministerstwie Zdrowia i nie został jeszcze uchwalony. Po zakończeniu konsultacji trafi do Zespołu Programowania Prac Rządu, a następnie pod obrady parlamentu. Resort zapowiada, że ustawa jest jednym z priorytetów legislacyjnych i może wejść w życie w 2026 roku.
Co oznacza słowo „szarlatan”?
Słowo „szarlatan” pochodzi z języka francuskiego (charlatan). Oznacza ono osobę udającą specjalistę, która świadomie wprowadza innych w błąd, najczęściej w celu osiągnięcia korzyści finansowych. W kontekście ustawy odnosi się do osób oferujących rzekome terapie bez potwierdzenia naukowego.
Czym jest „Lex Szarlatan”?
To planowany zbiór przepisów, który ma umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki pseudomedyczne, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakładanie wysokich kar – nawet do 1 miliona złotych. Ustawa ma uporządkować rynek usług medycznych i paramedycznych, chroniąc zdrowie oraz prawa pacjentów.
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
