Jak ubrać fikcyjnego bohatera? Pisarze uchylają rąbka tajemnicy

128
źródło: guaadian,ng

Sięgacie po Waszą ulubioną książkę i macie wrażenie, że jej bohaterowie wyglądają lepiej od Was? Jak to możliwe, że fikcyjne postacie tak dobrze wiedzą co jest trendy, jak ubrać się stosownie do okazji i zawsze zrobić wrażenie? Jak się okazuje, opisy ubiorów, a także całej „otoczki” związanej ze strojeniem się to żadna nowość. Autorzy prześcigają się w pomysłach i poświęcają naprawdę wiele czasu, siły i…pieniędzy (!) by ich bohaterowie byli mistrzami stylu.

Od stroju wszystko się zaczyna?

Strój bohatera przestał być elementem wyłącznie „ozdobnym”. W poradniku dla przyszłych pisarzy, autorka kryminałów Katarzyna Bonda w Maszynie do pisania. Kursie kreatywnego pisania radzi:

To, jak postać wygląda, zachowuje się dziś – jest konsekwencją tego, co kiedyś zdarzyło się w jej życiu. 

Strój jest przecież elementem codzienności. Ciężko wyobrazić sobie losy jakiegokolwiek bohatera, bez chociażby małej wzmianki o tym co nosi, co mu się podoba, a czego nie akceptuje. Oprócz typowo modowych książek – w całości poświęconych strojom, ubiór nadaje powieści tła – kulturowego, historycznego, społecznego. Dzięki Lalce wiemy jak wyglądały ulice Warszawy pod koniec XIX wieku. U Mrożka, stroje bohaterów Tanga były wyrazem buntu, buńczuczności, oporu wobec świata. Symbolika strojów w Szewcach (Prokurator) czy Ferdydurke (Mieszczanka – pierwsza fashion victim?) niesie za sobą wiele ukrytych informacji. Pytanie co autor miał na myśli? staje się jeszcze trudniejsze. A może wręcz przeciwnie – zdecydowanie lepiej rozumiemy bohatera, gdy potrafimy go sobie wyobrazić?

Okazuje się, że wizja tego, jak będzie „nosił się” bohater to jedna z ważniejszych decyzji, przed jakimi stoją autorzy. Ma jeszcze większe znaczenie, gdy powieść trafia na ekrany.

Bajecznie bogate garderoby

Kiedy piszę, wyobrażam sobie wszystkie moje postacie od stóp do głów, każdą rzecz, którą mają na sobie – przyznaje Kevin Kwan w wypowiedzi dla „The Goods by Vox”. Gdybym nie wiedział co dobrać, przeszukiwałbym Internet, oglądałbym kolekcje i kreował stroje dla postaci.

Mimo że książka Bajecznie Bogaci Azjaci jest dostępna na rynku już od dłuższego czasu (polskie wydanie ukazało się w 2013 r.), dopiero film przyniósł temu tytułowi prawdziwy rozgłos. Czytając ją fan mody znajdzie się w ubraniowym raju. Z kolei osoby, którym z haute couture nie po drodze, dzięki temu obrazowi będą miały okazję „liznąć” tematu. W książce, która skupia się na przygodach szarego człowieka (Rachel) w świecie multimilionerów (Nick i jego rodzina), stroje to jeden z ważniejszych elementów historii. W przypadku powieści Kwana, część pojawiających się tam postaci jest inspirowana osobami z jego otoczenia. Przykładem jest Astrid Leong, kuzynka głównego bohatera – prawdziwa modowa fanka. Jak przyznaje autor, podczas pisania książki miał w głowie osobę, na której wzorował postać Astrid:

Astrid uważa ubiór za jedyną formę artystycznego wyrazu. Mieszka w bardzo poukładanym świecie, gdzie zawsze musi zachowywać się odpowiednio. Moda jest dla niej sposobem na buntowniczość i wyrażanie kreatywności – dodaje Kwan.

Gdy zapadła decyzja o przeniesieniu książki na ekrany kin, pracująca przy filmie kostiumografka Mary Vogt, nie miała za wiele do powiedzenia. Wiele kreacji opisanych ze szczegółami w książce, zostało po prostu urzeczywistnionych na ekranie.

Kadr z filmu „Bajecznie Bogaci Azjaci” w reż. Jon M. Chu, źródło: fashionista.com

Nieoceniona pomoc profesjonalisty

O ile w przypadku pierwszej książki, Kwan miał dużą dowolność w wymyślaniu kreacji bajecznie bogatych, o tyle przy pisaniu kolejnych części trylogii (China Rich Girlfriend oraz Rich People Problems) zadanie było nieco trudniejsze. Głównym problemem okazał się brak czasu na śledzenie najnowszych trendów. Poza tym, kierunek stylizacji został już konkretnie określony w debiutanckiej powieści. Pochłonięty promocją swojej twórczości Kwan zdecydował się więc na skorzystanie z porad Cleo Davis-Urman, dyrektor ds. projektów specjalnych w domu handlowym Saks Fifth Avenue. Wyszło… lepiej niż się spodziewał. Davis-Urman zadbała o to, by garderoby bajecznie bogatych były tak trendy jak się tylko da. To chyba pierwszy przypadek w historii, kiedy dla fikcyjnych bohaterów pracowała prawdziwa konsultantka wizerunku!

Siła researchu

Co prawda, książka Jenny Han pod tajemniczym tytułem Do wszystkich chłopców, których kochałam jest powieścią dla nastolatek, jednak do jej fanów zaliczają się i młodsi, i starsi. Ci pierwsi poszukują odpowiedzi na pytania o sens ich nastoletniego życia. Ci drudzy sięgają po książkę, gdy mają ochotę na chwilę zapomnienia o dorosłych problemach. O czym opowiada książka? W skrócie – główna bohaterka Lara Jean Song Covey pisze list do każdego chłopaka, który zawrócił jej w głowie. Żadnego z listów nie ma oczywiście zamiaru wysłać. Przez przypadek listy trafiają jednak do adresatów, a Lara Jean zastanawia się jak wybrnąć z tej wpadki.

Ponieważ Do wszystkich chłopców, których kochałam była tworzona jako powieść dla ściśle sprecyzowanej grupy odbiorców, autorka nie miała wątpliwości, że strój będzie odgrywał w tej historii ważną rolę. Lara Jean to uosobienie typowej uczennicy amerykańskiego liceum, ale trendy nie są jej obojętne. Taki był też zamiar autorki.

Jej styl powstał w sposób, który miał dla mnie sens, ze względu na jej romantyczną naturę, fascynację przeszłością i jej wyobrażenie o tym, jak wygląda miłość – przyznała Jenny Han.

Jak tłumaczyła w wypowiedzi dla „The Goods by Vox” styl głównej bohaterki to połączenie retro looku lat 60., ze stylistyką lat 90. i azjatyckim streetwearem. W książce wszystkie te inspiracje znajdują swoje odzwierciedlenie. Lara Jean kupuje w sklepach vintage, nosi ubrania przesłane jej przez ciotkę z Korei i namiętnie śledzi azjatyckie blogi modowe. Przed i w trakcie tworzenia książki, Han dokładnie przeczesywała blogosferę (aby być na bieżąco z tym co w trendzie). Przyznała się także do oglądania filmów z lat 90. (przyznaje, że najwięcej inspiracji dostarczył jej film Clueless). Odwiedzała także sklepy z używaną odzieżą, pchle targi oraz vintage markety. Z takich inspiracyjnych wypraw narodził się pomysł na kokardę we włosach, medalion w kształcie serca i podkolanówki – charakterystyczne w looku głównej bohterki.

Stylizacja głównej bohaterki przypadła do gustu fanom książki. Spotkania autorskie w księgarniach można rozpoznać z daleka po grupie dziewcząt w podkolanówkach, minispódnicach i kardiganach. W takim wydaniu Lara Jean występuje także w filmie. Po długich rozmowach z producentami netflixowego hitu, tak jak w przypadku filmu o Azjatach, także i tu ze strojami dla głównej bohaterki kostiumografka nie miała problemów.

Plakat promujący film „Do wszystkich chłopców, których kochałam” w reż. Susan Johnson, źródło: tuenlinea.com

Zakupy na niby

Kevin Kwan w poszukiwaniu idealnej garderoby dla bohaterów swoich książek zatrudnił profesjonalistkę. Jenny Han od początku inspirowała się stylem osób, do których kierowała swoją powieść. Look swojej bohaterki, urozmaiciła nawiązując do jej azjatyckich korzeni. Ale tak naprawdę, pomysłów na to jak stworzyć stylówkę, która będzie „mówić” za bohatera, jest dużo więcej.

Autorka książki The Wedding Date Jasmine Guillory co jakiś czas w trakcie pisania wybierała się na „oszukane” zakupy. Przeglądała setki stron internetowych, dodawała do koszyka ubrania i akcesoria, które przypadły jej do gustu. Następnie wybierała z nich to, w czym „widziała” swoich bohaterów. Warunek? Zawartość garderoby miała sprawdzić się w prawdziwym życiu i sprawić by bohaterowie błyszczeli.

Tara Isabella Burton autorka książki Social Creature przyjęła inną strategię. Postanowiła naśladować stroje nowojorskiej śmietanki towarzyskiej, wokół której toczy się akcja powieści. Autorka od początku miała jasny obraz tego jak powinni wyglądać bohaterowie książki. Dużo złota, dużo drogich ubrań vintage, najlepsze metki – typowo dla WASPów.

Podobnie zresztą było w przypadku Plotkary. Mało kto kojarzy dzisiaj ten tytuł z książką. A to właśnie trzynastotomowa historia pióra Cecily von Ziegesar była inspiracją dla twórców serialu. I – a może przede wszystkim – obsypanego pochwałami kostiumografa Erica Damana. To właśnie dzięki Plotkarze dowiedzieliśmy się jak wygląda (i to dosłownie) nowoczesna, amerykańska socjeta.

Plakat promujący serial „Plotkara”, źródło: viva.pl

Dostrzegając, jak ważny jest temat ubioru w publicznej dyskusji, a także jaki wpływ może mieć stylówka bohaterów na odbiór powieści, autorzy na całym świecie prześcigają się w pomysłach, jak udoskonalić ten obszar życia swoich bohaterów. Gra jest warta świeczki – strój tworzy bohatera. Dowód? Pierwsze skojarzenie z Holly Golightly? No właśnie.

>>> Przeczytaj również: Propozycja na weekend. Które filmy o modzie warto zobaczyć?