Od 19 czerwca 2026 roku zakupy online w Europie czeka ważna zmiana. Każdy sklep internetowy będzie musiał wprowadzić widoczny przycisk „odstąp od umowy”, który pozwoli klientom zrezygnować z zakupu niemal jednym kliknięciem. Nowe przepisy mają uprościć zwrot zakupów online i wzmocnić prawa konsumentów, jednak branża e-commerce ostrzega, że regulacje mogą zwiększyć liczbę zwrotów i podnieść koszty sprzedaży.
W tym artykule przeczytasz:
- jakie zmiany wprowadza nowa dyrektywa UE dotycząca zwrotów zakupów online,
- dlaczego każdy sklep internetowy będzie musiał dodać przycisk „odstąp od umowy”,
- co dokładnie zmieni się dla klientów od 19 czerwca 2026 roku,
- dlaczego branża e-commerce obawia się wzrostu liczby zwrotów.
Przycisk „odstąp od umowy” zmieni zwroty w e-commerce
Nowe przepisy wynikają z unijnej dyrektywy konsumenckiej i mają uprościć procedurę rezygnacji z zakupów online. Każdy sklep internetowy działający w Unii Europejskiej będzie musiał wprowadzić wyraźny i łatwo dostępny przycisk „odstąp od umowy”, który umożliwi klientowi szybkie złożenie oświadczenia o zwrocie.
W praktyce oznacza to, że konsument będzie mógł wskazać konkretne zamówienie – lub jego część – i potwierdzić decyzję o rezygnacji bez konieczności kontaktu z obsługą sklepu. Po wykonaniu tej czynności sprzedawca będzie zobowiązany do natychmiastowego potwierdzenia przyjęcia zgłoszenia, na przykład drogą mailową.
Zwroty już dziś stanowią ogromną część e-commerce
Nowe regulacje wzmacniają pozycję klientów, ale dla branży e-commerce oznaczają również duże wyzwanie. Zwroty towarów są dziś stałym elementem sprzedaży internetowej, a w wielu kategoriach – szczególnie w modzie – stanowią znaczącą część wszystkich zamówień.
Szacuje się, że w e-commerce około 30% zamówień kończy się zwrotem. Uproszczenie procedury rezygnacji z zakupów może więc dodatkowo zwiększyć skalę tego zjawiska. Sklepy będą musiały nie tylko dostosować swoje systemy sprzedażowe, ale także lepiej analizować powody, dla których klienci odsyłają produkty.
Wardrobing – kosztowny problem branży mody
W branży mody dodatkowe obawy budzi zjawisko tzw. wardrobingu. Polega ono na kupowaniu ubrań z zamiarem ich jednorazowego użycia, np. na wesele, a następnie zwróceniu produktu w ustawowym terminie.
Uproszczenie procedury zwrotów, w tym wprowadzenie przycisku „odstąp od umowy”, może według części sprzedawców dodatkowo ułatwić takie praktyki. Dla sklepów oznacza to konkretne koszty: zwrócony towar często nie nadaje się już do sprzedaży w pełnej cenie, a sam proces przyjęcia i obsługi zwrotu generuje dodatkowe wydatki logistyczne i administracyjne.
Przeczytaj też: Wardrobing to plaga e-handlu. Marki odzieżowe chcą walczyć z nieuczciwymi klientami
Zmiany obejmą także platformy subskrypcyjne
Nowe regulacje nie dotyczą wyłącznie sklepów internetowych sprzedających produkty. Obowiązek uproszczonej rezygnacji obejmie również usługi cyfrowe i subskrypcyjne. Oznacza to, że platformy oferujące dostęp do treści online – takie jak serwisy streamingowe czy muzyczne – również będą musiały zapewnić użytkownikom prosty sposób zakończenia subskrypcji. Rezygnacja z usługi ma być równie łatwa, co jej uruchomienie.
Nowy standard zakupów online w Europie
Wprowadzenie obowiązkowego przycisku „odstąp od umowy” pokazuje, że europejski rynek e-commerce wchodzi w kolejny etap regulacji. Uproszczenie zwrotów ma zwiększyć przejrzystość zakupów i wzmocnić prawa konsumentów.
Jednocześnie dla sklepów internetowych oznacza to konieczność przebudowy procesów operacyjnych – od obsługi klienta po logistykę zwrotów. W efekcie nowe przepisy mogą zmienić nie tylko sposób dokonywania zwrotów, ale także strategie sprzedaży w całym europejskim e-commerce.
Może Cię zainteresować: Bruksela luzuje zielone przepisy. Tysiące firm wypada z systemu
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
