Reduce, Reuse, Recycle – trzy kroki, by stać się świadomym konsumentem

1040
źródło: zady.com

Fast fashion jest jak fast food – niezdrowy i uzależniający. Szybka moda otacza nas z każdej strony, jest plagą identycznych witryn sklepowych oraz szaro-czarnej mody napotykanej na ulicy. Dzięki niej nie tylko stajemy się jednolitą „trend masą”, lecz także bezwiednie przybieramy jej wartości, które nie są chwalebne.

Każdego dnia wrzucamy do kieszeni spółek kilka milionów złotych, dolarów lub euro, tym samym wysyłamy im znak, że chcemy jeszcze więcej! Tylko czego? Mody, która wiąże się z modyfikowanymi, syntetycznymi surowcami i materiałami, szybkim tempem produkcji, wyzyskiem pracy, znikomą jakością i wartością poniżej przeciętnej. Niektórzy są już znużeni, zmęczeni i zniesmaczeni obecnym obrazem szybkiej mody i stają jej na przeciw, tworząc nowy nurt jakim jest slow fashion. To moda dla świadomego i współczesnego konsumenta, który chce dokonać wyboru. Często słyszymy hasło „bądź slow”, jednak nie do końca wiemy, z czym to się wiąże. Wystarczy jedynie przyswoić sobie trzy proste zasady slow fashion, dzięki którym moda może stać się odpowiedzialnym wyborem.

Pierwszy krok to reduce, czyli zmniejszenie liczby ubrań w swojej szafie, rozsądne dobieranie elementów garderoby i przede wszystkim zminimalizowanie konsumpcji. To reguła, której celem jest uświadomienie wartości oraz zapotrzebowania na określony towar. Reduce ma skłaniać do refleksji, abyśmy przestali być bezmyślnymi konsumentami, którzy reagują na wszelkie samozwańcze trendy sieciówek. Minimalizacja to ukłon w stronę jakości, przemyślanej garderoby, klasycznych i ponadczasowych krojów. Zamiast trzech t-shirtów w promocyjnej cenie, warto zainwestować w jeden, który będzie służył dłużej niż do dziesięciu prań. Niestety często slow fashion zaczyna i kończy się na tej zasadzie. Wielu wyznawców i znawców, głoszących dalekosiężne hasło slow skłaniają jedynie do uporządkowania szafy i skupienia się na jej funkcjonalności. Oczywiście jest to ważne, choć jednak to dopiero pierwszy krok!

źródło: imgmob.net
źródło: imgmob.net

Reduce to nie tylko minimalizacja, ale także  redukcja marek, projektantów, sieciówek, które nie inwestują w jakość. To krok, który nie tylko uświadamia o przeładowaniu garderoby, ale także o tym, co kryje się na metce ubrania. Mamy zacząć domagać się informacji skąd, w jaki sposób, z czego i przez kogo został wyprodukowany potencjalny produkt. Niestety znikoma część klientów dopomina się o „drugą stronę medalu”. Mam wrażenie, że polskie slow fashion skupia się bardziej na coachingu naszej szafy, niż postawieniu problemu między szybką a odpowiedzialną modą. Jednym z dylematów, a zarazem łatwiejszą drogą do fast fashion jest cena, która staje się często bodźcem do zakupu. Reduce ma na to pewien sposób, a jest nim resellerstwo – odsprzedawanie i swapping, czyli wymiana ubrań tworzących nowy rynek zbytu. Zapominamy o tym, że moda jest sztuką, w którą warto inwestować.

Czytaj dalej…