Estée Lauder Companies i Puig oficjalnie zakończyły rozmowy o potencjalnym połączeniu biznesów. Niedoszła fuzja mogła stworzyć jednego z najpotężniejszych graczy w segmencie prestiżowego beauty, łącząc marki takie jak Clinique, Tom Ford Beauty, M·A·C, Charlotte Tilbury, Carolina Herrera, Rabanne czy Jean Paul Gaultier. Firmy pozostaną niezależne, a decyzja zapadła po dwóch miesiącach negocjacji i narastających spekulacjach wokół warunków ewentualnej transakcji.
Estée Lauder i Puig nie połączą sił
Rozmowy, potwierdzone publicznie 23 marca 2026 roku, dotyczyły możliwego połączenia Estée Lauder Companies z hiszpańską grupą Puig. Od początku komunikaty były ostrożne: obie strony podkreślały, że nie ma finalnej decyzji ani podpisanej umowy. 21 maja 2026 roku temat został zamknięty – spółki poinformowały o zakończeniu dyskusji dotyczących potencjalnej kombinacji biznesowej.
Dla rynku beauty byłby to ruch o ogromnej skali. Według Reutersa potencjalna transakcja mogła doprowadzić do powstania grupy wartej około 40 mld dol., zdolnej mocniej konkurować z L’Oréal w segmencie luksusowych kosmetyków, perfum i pielęgnacji.
Dowiedz się więcej: Ta fuzja może zmienić rynek beauty. Powstaje imperium warte 40 mld dolarów?
Charlotte Tilbury w tle niedoszłej transakcji
Decyzja o zakończeniu rozmów pojawiła się tuż po doniesieniach hiszpańskiego dziennika „Expansión”, według których Charlotte Tilbury miała dążyć do renegocjacji warunków swojego kontraktu z Puig. Marka Charlotte Tilbury, przejęta przez Puig w 2020 roku, jest jedną z najcenniejszych pereł w portfolio hiszpańskiej grupy – silną globalnie, rozpoznawalną w social mediach i wyjątkowo atrakcyjną dla młodszych konsumentek.
Choć żadna ze spółek nie wskazała oficjalnie tej kwestii jako powodu zerwania rozmów, timing jest znaczący. W transakcjach tej skali problemem nie jest wyłącznie cena, ale także struktura kontroli, zarządzanie markami, kontrakty założycielskie i przyszła rola kluczowych twórców brandów.
Estée Lauder stawia na „Beauty Reimagined”
Stéphane de La Faverie, prezes i CEO Estée Lauder Companies, podkreślił po zakończeniu rozmów, że firma pozostaje skoncentrowana na strategii „Beauty Reimagined”. To plan transformacji, który ma przyspieszyć wzrost, poprawić rentowność i uprościć model operacyjny grupy.
„Jesteśmy bardziej niż kiedykolwiek przekonani, że strategia Beauty Reimagined pozwoli nam uwolnić istotną wartość w długim terminie. Nadal koncentrujemy się na przyspieszeniu realizacji tego planu.” – podkreślił w komunikacie prasowym Stéphane de La Faverie.
Kolejnym sygnałem, że amerykański gigant beauty intensywnie pracuje dziś nad reorganizacją biznesu, są medialne pogłoski o sprzedaży marek Too Faced, Smashbox i Dr. Jart+. Do potencjalnej transakcji miałoby dojść w ciągu najbliższych tygodni, a według branżowych doniesień Estée Lauder analizuje już finalne oferty od zainteresowanych inwestorów. Wszystko wskazuje na to, że koncern przyspiesza działania mające uprościć strukturę biznesu i skoncentrować się na najbardziej rentownych markach premium.
Dowiedz się więcej: Wielkie porządki w Estée Lauder. Przyszłość kultowych marek pod znakiem zapytania

Puig nadal szuka mocnych marek beauty
Choć rozmowy z Estée Lauder zakończyły się bez porozumienia, Puig nie zamierza rezygnować z dalszego rozwoju poprzez przejęcia. José Manuel Albesa, CEO hiszpańskiej grupy, podkreślił, że firma nadal będzie analizować nowe możliwości inwestycyjne, ale skupi się wyłącznie na markach o silnym potencjale wzrostu i wysokiej wartości strategicznej.
Taka strategia od lat napędza rozwój Puig. W ostatnich latach koncern konsekwentnie wzmacniał portfolio poprzez przejęcia marek premium i luxury beauty, takich jak Charlotte Tilbury czy Byredo. Hiszpański koncern po giełdowym debiucie w 2024 roku pozostaje jednym z najciekawszych graczy w globalnym beauty: mniejszym od gigantów, ale bardzo sprawnym w segmencie zapachów premium i marek o wyrazistej tożsamości.

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
