Louis Vuitton właśnie zaprezentował swoją pierwszą linię makijażu – La Beauté Louis Vuitton. Kolekcja, stworzona we współpracy z legendarną makijażystką Pat McGrath, od początku budzi emocje. Ceny? Zdecydowanie premium: 160 dolarów za szminkę i 250 dolarów za paletę cieni. Czy luksus w takiej odsłonie znajdzie swoich odbiorców?
Debiut, na który czekał świat mody i beauty
Po latach spekulacji francuski dom mody zdecydował się wejść w segment makijażu. La Beauté Louis Vuitton to kolekcja obejmująca 55 pomadek, 10 balsamów do ust oraz 8 palet cieni do powiek. W sprzedaży pojawi się najpierw w Chinach 20 sierpnia, globalny preorder wystartuje 25 sierpnia, a oficjalna premiera online i w wybranych butikach Louis Vuitton nastąpi 29 sierpnia.
Za stronę kreatywną odpowiada Pat McGrath, ikona branży beauty, a opakowania zaprojektował Konstantin Grcic, znany z awangardowego podejścia do designu. Kolekcja mocno czerpie z DNA marki – charakterystyczne monogramy i motywy Damier pojawiają się także na kosmetycznych detalach.
Ceny, które wyznaczają nowy standard
Szminki i balsamy wyceniono na 160 dolarów, a palety cieni na 250 dolarów. Dostępne będą także refille (69 i 92 dolary), co wpisuje się w trend circular beauty. W ofercie znajdą się również akcesoria – m.in. skórzane etui na pomadkę czy portfel na bibułki matujące.
Choć kwoty mogą szokować, Louis Vuitton nie jest odosobniony. Dior w 2023 roku wypuścił edycję specjalną szminki za 500 dolarów, a Guerlain zaprezentował perfumy za 27 tys. dolarów. Jednak fakt, że kolekcja Vuittona jest stałą ofertą, a nie limitowaną edycją, stawia ją w zupełnie innym kontekście.
Przeczytaj również: Urban Decay szokuje wyborem gwiazdy z „niebieskiej platofomy”. W sieci wrze
Louis Vuitton stawia na najbogatszych
Podczas gdy marki takie jak Chanel czy YSL Beauté pozycjonują swoje produkty w wyższej półce, ale wciąż dostępnej (np. szminka Diora to ok. 47 dolarów), Vuitton otwarcie kieruje swoją ofertę do klientów ultra-premium. To odejście od tradycyjnego podejścia, w którym kosmetyki projektantów pełniły rolę bardziej przystępnego „entry pointu” do świata luksusu.
Jak podkreśla Marigay McKee, była szefowa zakupów Harrodsa i Saks Fifth Avenue, cytowana przez portal Business of Fashion, sukces będzie zależał nie tylko od prestiżowego logo: „Heritage jest bezcenny, ale w tym przypadku liczyć się będzie także jakość – nie tylko estetyka”.


Konkurencja? Od Hermès po marki makeup artists
La Beauté Louis Vuitton wchodzi na rynek, gdzie konkurencja jest silna i różnorodna. Z jednej strony mamy Hermès z pomadką za 80 dolarów, Clé de Peau Beauté (113 dolarów), z drugiej – rosnące w siłę artistry brands jak Westman Atelier, Victoria Beckham Beauty czy sama Pat McGrath Labs.
To właśnie z tym segmentem Vuitton będzie musiał rywalizować, zwłaszcza że konsumenci coraz mocniej zwracają uwagę na aspekt value for money. Według raportu The State of Fashion: Beauty (BoF x McKinsey), 63% klientów nie widzi różnicy w jakości pomiędzy markami premium a masowymi.
Louis Vuitton make up – gdzie kupić?
Na start kolekcja będzie dostępna wyłącznie w butikach Louis Vuitton oraz online. Eksperci przewidują jednak, że z czasem pojawi się również w wybranych domach towarowych i perfumeriach – tak jak stało się w przypadku Hermès.
La Beauté – luksus w najdrobniejszym detalu
Pat McGrath w komunikacie prasowym podkreśliła obsesję na punkcie perfekcji:
„Makijaż to dla mnie zawsze gra detali: tekstury, aplikacji, emocji. Tutaj nie mogło być inaczej”.
Czy Louis Vuitton zdoła przekonać rynek beauty, że 160 dolarów za szminkę to „nowy standard”?
Przeczytaj również: Białe brwi to trend wśród gwiazd. Komu pasują?
