Kara UOKiK dla Beliani. Meble i dodatki w stylu premium dostępne online – segment e-commerce, któremu przygląda się UOKiK w kontekście promocji i komunikatów sprzedażowych.

Brak odpowiedzi kosztował 8,5 mln zł. UOKiK nie miał litości dla znanego sklepu internetowego

UOKiK nałożył ogromną karę na Beliani. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że spółka zajmująca się sprzedażą internetową mebli ma zapłacić 8 453 400 zł, czyli równowartość 2 mln euro. Powód? Firma mimo wezwań nie przekazała urzędowi wymaganych informacji dotyczących komunikatów promocyjnych i sposobu prezentowania obniżek cen w sklepie internetowym.

W tym artykule przeczytasz:

  • dlaczego UOKiK ukarał Beliani,
  • jakie komunikaty sprzedażowe sprawdzał urząd,
  • skąd wzięła się kara w wysokości 2 mln euro,
  • co wzbudziło wątpliwości UOKiK,
  • dlaczego brak odpowiedzi może kosztować firmę miliony.

UOKiK przyjrzał się promocjom Beliani. Chodzi o presję zakupową

Postępowanie wyjaśniające dotyczyło komunikatów widocznych na stronie beliani.pl. UOKiK analizował m.in. hasła sugerujące ograniczoną dostępność produktów lub presję czasu, takie jak „Szybko! Zostało kilka” czy informacje o liczbie osób, które miały kupić dany produkt w ciągu ostatniej doby.

Urząd sprawdzał również sposób prezentowania promocji i obniżek cen, w tym komunikaty dotyczące najniższej ceny z ostatnich 30 dni przed promocją. To właśnie w tym obszarze UOKiK od wielu miesięcy intensywnie kontroluje działania sklepów internetowych działających na polskim rynku.

Jasne wnętrze z designerskimi meblami i dekoracjami – branża wyposażenia wnętrz znalazła się pod lupą UOKiK w sprawie komunikatów marketingowych.
fot. Instagram @beliani_polska

Sprawdź też: UOKiK stawia zarzuty trzem znanym sieciom. Chodzi o sposób oznaczania promocji

Dwa wezwania i cisza. Beliani nie odpowiedziało UOKiK

Jak podkreśla urząd, problemem nie była niesatysfakcjonująca odpowiedź, ale całkowity brak współpracy ze strony spółki. UOKiK dwukrotnie wzywał Beliani do przekazania dokumentów i wyjaśnień dotyczących stosowanych komunikatów marketingowych, jednak firma nie odpowiedziała mimo skutecznego doręczenia pism.

Urząd próbował także kontaktować się ze spółką innymi kanałami i za pośrednictwem powiązanych podmiotów działających w Polsce. Również te próby nie przyniosły efektu. Beliani nie odpowiedziało także na zawiadomienie dotyczące wszczęcia postępowania w sprawie nałożenia kary.

„Sklep internetowy może przyciągać promocją, ale nie może chować się przed pytaniami UOKiK. Jeśli przedsiębiorca działa na polskim rynku i sprzedaje produkty polskim konsumentom, musi też współpracować z polskim urzędem”

– podkreślił Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

8,5 mln zł kary dla Beliani. To efekt braku współpracy

Brak danych dotyczących obrotu spółki sprawił, że UOKiK zastosował maksymalny limit kwotowy przewidziany w takich przypadkach – równowartość 2 mln euro, czyli 8 453 400 zł. Firma ma miesiąc, aby odwołać się od decyzji do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Urząd podkreśla, że o wysokości sankcji przesądziła skala braku współpracy ze strony Beliani. Spółka nie odpowiedziała na dwa wezwania, nie reagowała na próby kontaktu i nie przedstawiła stanowiska także w toku samego postępowania dotyczącego kary.

To jedna z najwyższych sankcji związanych bezpośrednio z brakiem współpracy z UOKiK, a nie z samym stwierdzeniem naruszenia praw konsumentów.

Promocje, odliczanie czasu i „ostatnie sztuki” pod kontrolą urzędu

W ostatnich miesiącach urząd coraz intensywniej przygląda się sposobowi komunikowania promocji w sklepach internetowych. Szczególną uwagę zwracają mechanizmy wywołujące presję zakupową oraz sposób prezentowania obniżek cen po wdrożeniu unijnej dyrektywy Omnibus.

Dla branży e-commerce to kolejny sygnał, że UOKiK coraz bardziej stanowczo podchodzi nie tylko do samych praktyk sprzedażowych, ale również do obowiązku współpracy z urzędem podczas prowadzonych postępowań.

Zobacz: Ponad 28 mln zł kary dla polskiej spółki. Firma zapowiada walkę w sądzie

Kara UOKiK dla Beliani pokazuje, że brak odpowiedzi może kosztować miliony

Sprawa Beliani pokazuje, że dla UOKiK brak współpracy z urzędem może być traktowany równie poważnie, co potencjalne naruszenia praw konsumentów. Szczególnie w e-commerce, gdzie decyzje zakupowe często podejmowane są pod wpływem promocji, ograniczonej dostępności i presji czasu, urząd coraz mocniej analizuje sposób komunikacji sklepów internetowych.

Dla całej branży to wyraźny sygnał, że ignorowanie pytań regulatora może dziś skończyć się nie tylko postępowaniem, ale również wielomilionową karą.

Nowoczesne łóżko tapicerowane i tekstylia do sypialni oferowane przez sklepy internetowe objęte kontrolami UOKiK dotyczącymi promocji.
fot. Instagram @beliani_polska

Może Cię zainteresować: Koniec ery „smutnego beżu”. Oto kolory, które zdominują wnętrza w 2026 roku

FAQ

Czym jest Beliani?

Beliani to marka sprzedająca online meble, wyposażenie wnętrz i produkty do ogrodu. Firma działa również na polskim rynku e-commerce.

Dlaczego UOKiK zainteresował się promocjami Beliani?

Urząd analizował komunikaty mogące wywoływać presję zakupową, m.in. informacje o „ostatnich sztukach”, ograniczonym czasie promocji czy liczbie kupujących.

Dlaczego kara była tak wysoka?

UOKiK wskazał, że spółka całkowicie ignorowała wezwania i nie przekazała żadnych danych. W takiej sytuacji urząd zastosował maksymalną możliwą sankcję – równowartość 2 mln euro.

 

Zdjęcie główne: Instagram @beliani_polska

Źródło: Komunikat UOKiK z dnia 11.05.2026

 

Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.