CSR: Globalna konsumpcja bawełny rośnie. Dlaczego i jaki ma wpływ na środowisko?

180

Według ostatnich danych Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA), światowa konsumpcja bawełny w latach 2017-2018 prognozowana jest na 120,4 miliona bel. 5 procent (5,6 milionów bel) powyżej poziomu z 2016-2017.

>>> Przeczytaj również: Sieciówki rezygnują z moheru

Jaki ma to wpływ na rynek?

Pomimo najwyższego zużycia bawełny w ciągu dekady, w latach 2017-2018 światowa produkcja prawdopodobnie przekroczy konsumpcję po raz pierwszy od 3 lat – jak podaje w miesięczniku “Przegląd bawełny i wełny”, Economic Research Service z Departamentu Rolnictwa USA.

Chiny – wiodący producent bawełny – stanowią jedną trzecią światowej produkcji bawełny. Przewiduje się, że w latach 2017-2018 kraj wykorzysta aż 40 milionów bel, czyli więcej o 2,5 miliona niż w latach ubiegłych. Nie jest jednak tajemnicą, że produkcja bawełny jest niezwykle szkodliwa dla środowiska. Aż 25% wszystkich środków owadobójczych na świecie i 10 % pestycydów i nawozów sztucznych zużywa się do tradycyjnych upraw bawełny, zanieczyszczając wodę i powietrze rakotwórczymi chemikaliami.

Jaki ma to wpływ na ludzi?

Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że co roku 25 mln pracujących na plantacjach bawełny osób zatruwa się pestycydami. Co bardziej zatrważające, wiele osób odczuwa skutki uboczne kontaktu z chemikaliami – problemy z układem oddechowym, nowotwory, wady okołoporodowe. Aby lepiej zrozumieć negatywne oddziaływanie pestycydów, warto przytoczyć informacje podane przez firmę Bayer, w dostępnej w internecie instrukcji obsługi Prep 720 – jednego ze środków wzmacniających wzrost m.in. krzewów bawełny. Firma podaje, iż nie należy zanieczyszczać nim rzek ani jezior, lakonicznie stwierdzając, że jest niebezpieczny dla ryb. Co ciekawsze, ostrzega, iż po zastosowaniu oprysku roślin, nie należy wchodzić na pole przez następne dwie doby oraz należy zabezpieczyć ciało przed stycznością ze środkiem. Nagłówek ulotki zawiera słowo „trucizna”. Prep 720 jest środkiem chemicznym dopuszczonym do produkcji odzieży. Nie trudno domyślić się, że jego część pozostaje we włóknach, z których następnie wytwarza się nasze ubrania.

Jaki ma to wpływ na środowisko?

Mimo że na uprawę bawełny zagospodarowane jest około 2,5% uprawnej powierzchni Ziemi, to aż 6% ogólnoświatowego zużycia słodkiej wody przypada właśnie na tę gałąź przemysłu. Państwa takie jak Chiny, USA, Pakistan, Indie, Uzbekistan czy Turcja, w których umieszczone są plantacje krzewów bawełny, nie tylko cierpią z powodu niedoboru wody, ale także jej zanieczyszczenia. Do wytworzenia jednej koszulki potrzeba 2700 litrów wody. To tyle, ile człowiek wypija w 900 dni – informuje National Geographic w krótkim filmiku Jak twój T-shirt może coś zmienić. Skomplikowany globalny łańcuch produkcji tekstylnej sprawia, że przeciętna koszulka, zanim zostanie sprzedana, zdąży pokonać 18-50 tys. km. pozostawiając po sobie “ślad węglowy”. Nazywany jest tak ogół emisji do atmosfery szkodliwych substancji – m.in. dwutlenku węgla, metanu i azotu, produkowanych przez osobę, wydarzenie, organizację lub produkt.