Amerykański gigant obuwniczy Crocs przeżył swój najgorszy dzień na giełdzie od 2011 roku. Akcje spółki runęły o blisko 30%, co stanowi bezpośrednią reakcję na pesymistyczne prognozy finansowe na drugą połowę roku. Co stoi za tą alarmującą sytuacją i czy to początek końca dla kultowych chodaków?
Dlaczego Crocs zanotował tak duży spadek?
Spadek notowań zaskoczył wielu, zwłaszcza że w II kwartale 2025 roku firma osiągnęła niezłe wyniki, przekraczając oczekiwania analityków pod względem przychodów i zysków. Jednak to, co najbardziej zaniepokoiło inwestorów, to prognozy na III kwartał, które zapowiadają spadek przychodów o 9-11% rok do roku.
Wśród głównych przyczyn tej ostrożnej prognozy zarząd Crocs wymienia:
- Zmieniające się nawyki konsumentów: Po boomie na wygodne obuwie podczas pandemii, klienci stopniowo wracają do bardziej klasycznych i sportowych modeli.
- Spowolnienie gospodarcze: Rosnące koszty życia sprawiają, że konsumenci ostrożniej podchodzą do zakupu “dóbr luksusowych”, a do takich często zalicza się obuwie.
- Nowe cła: Wprowadzenie dodatkowych ceł na import z Chin to kolejny poważny problem. Według szacunków same taryfy mają kosztować firmę nawet 90 milionów dolarów w ciągu całego roku.
Co więcej, firma musiała dokonać jednorazowego odpisu wartości marki HEYDUDE, którą nabyła w 2022 roku, co doprowadziło do pierwszej od pandemii straty netto w wysokości 472,5 miliona dolarów.
Przeczytaj również: Skandal w Gucci. 1000 pracowników grozi strajkiem
Strategia ratunkowa na przyszłość
W odpowiedzi na te wyzwania, Crocs podejmuje szereg działań, które mają na celu minimalizację strat i odzyskanie zaufania rynku. Wśród nich znajduje się przenoszenie produkcji z Chin do innych krajów azjatyckich, takich jak Wietnam, Indonezja czy Indie, co ma pomóc w uniknięciu wysokich ceł.
Firma planuje również zaoszczędzić 50 milionów dolarów do końca roku poprzez dyscyplinę kosztową i optymalizację zapasów. Dyrekcja liczy, że w 2026 roku uda się zwiększyć marże, w dużej mierze dzięki rozwojowi własnych kanałów sprzedaży online oraz otwieraniu nowych sklepów w Azji, gdzie marka nadal cieszy się ogromną popularnością.
