Crocs z ogromnym spadkiem na giełdzie. Na zdjęciu zbliżenie na obuwie Crocs na nogach.

Tak źle nie było od 14 lat. Giełdowy dramat producenta kultowych chodaków

Amerykański gigant obuwniczy Crocs przeżył swój najgorszy dzień na giełdzie od 2011 roku. Akcje spółki runęły o blisko 30%, co stanowi bezpośrednią reakcję na pesymistyczne prognozy finansowe na drugą połowę roku. Co stoi za tą alarmującą sytuacją i czy to początek końca dla kultowych chodaków?

Dlaczego Crocs zanotował tak duży spadek?

Spadek notowań zaskoczył wielu, zwłaszcza że w II kwartale 2025 roku firma osiągnęła niezłe wyniki, przekraczając oczekiwania analityków pod względem przychodów i zysków. Jednak to, co najbardziej zaniepokoiło inwestorów, to prognozy na III kwartał, które zapowiadają spadek przychodów o 9-11% rok do roku.

Wśród głównych przyczyn tej ostrożnej prognozy zarząd Crocs wymienia:

  • Zmieniające się nawyki konsumentów: Po boomie na wygodne obuwie podczas pandemii, klienci stopniowo wracają do bardziej klasycznych i sportowych modeli.
  • Spowolnienie gospodarcze: Rosnące koszty życia sprawiają, że konsumenci ostrożniej podchodzą do zakupu “dóbr luksusowych”, a do takich często zalicza się obuwie.
  • Nowe cła: Wprowadzenie dodatkowych ceł na import z Chin to kolejny poważny problem. Według szacunków same taryfy mają kosztować firmę nawet 90 milionów dolarów w ciągu całego roku.

Co więcej, firma musiała dokonać jednorazowego odpisu wartości marki HEYDUDE, którą nabyła w 2022 roku, co doprowadziło do pierwszej od pandemii straty netto w wysokości 472,5 miliona dolarów.

Przeczytaj również: Skandal w Gucci. 1000 pracowników grozi strajkiem

Strategia ratunkowa na przyszłość

W odpowiedzi na te wyzwania, Crocs podejmuje szereg działań, które mają na celu minimalizację strat i odzyskanie zaufania rynku. Wśród nich znajduje się przenoszenie produkcji z Chin do innych krajów azjatyckich, takich jak Wietnam, Indonezja czy Indie, co ma pomóc w uniknięciu wysokich ceł.

Firma planuje również zaoszczędzić 50 milionów dolarów do końca roku poprzez dyscyplinę kosztową i optymalizację zapasów. Dyrekcja liczy, że w 2026 roku uda się zwiększyć marże, w dużej mierze dzięki rozwojowi własnych kanałów sprzedaży online oraz otwieraniu nowych sklepów w Azji, gdzie marka nadal cieszy się ogromną popularnością.