Platforma KakoBuy. Uśmiechnięta kobieta pozująca na ulicy. Ubrana w czarny total look – kurtkę z kołnierzykiem i spódnicę. Trzyma torebkę, nosi ciemne okulary przeciwsłoneczne. Ma krótkie ciemne włosy, patrzy w bok.

Polacy masowo wyszukują tę platformę. Nowy hit z Chin czy pułapka?

Jak ujawnia „Rzeczpospolita”, Polacy masowo wyszukują KakoBuy – chińską platformę zakupową. Serwis kusi niskimi cenami i obietnicą prostych zakupów w niedostępnych do tej pory miejscach, ale opinie są mieszane. Sprawdzamy, co warto wiedzieć o nowym graczu na rynku e-commerce.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym jest i w jaki sposób działa chińska platforma zakupowa KakoBuy,
  • jak duży jest wzrost popularności platformy w Polsce, potwierdzony danymi z Google Trends,
  • jakie są największe ryzyka związane z zakupami przez KakoBuy,
  • dlaczego platforma ma mieszane opinie wśród użytkowników.

KakoBuy szturmem zdobywa polski internet – skąd ta popularność?

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto w Polsce słyszał o KakoBuy. Dziś to hasło trenduje w internecie – liczba wyszukiwań wzrosła o kilkaset procent, a TikTok i YouTube są zalewane przez unboxingi zamówień złożonych na chińskiej platformie. Nie bez powodu – nowy gracz kusi kuponami powitalnymi, a marketing oparty na rekomendacjach i społeczności napędza jego popularność.

Czym jest KakoBuy? To chińska platforma, która działa jak partner zakupowy. Nie sprzedaje własnego towaru, a zamiast tego pełni rolę pośrednika. W praktyce wygląda to tak, że użytkownik wkleja link do produktu, a agent zajmuje się całą resztą. Marka przekonuje, że sprawdza jakość, bierze na siebie formalności związane z odprawami celnymi, a także ewentualne reklamacje. Dla wielu osób to szansa na dotarcie do oferty, której nie ma w Europie.

Nie tylko Chiny. Japoński Amazon wyrusza na podbój do Europy

Od niszy do trendu: +750% wyszukiwań KakoBuy w Polsce

W ciągu ostatnich miesięcy serwis przeszedł od niszowego hasła do trendu, którego nie można już ignorować. Według danych z Google Trends, na które powołuje się „Rzeczpospolita”, liczba zapytań o KakoBuy odnotowała imponujący skok. To 750%, dzięki którym marka stała się „jednym z pięciu haseł, które w polskim Google zanotowały największy skok liczby wyszukiwań”. 

Polacy coraz chętniej korzystają z pośredników zakupowych, aby dotrzeć do ofert niedostępnych poza Chinami. Mowa np. o serwisie e-commerce Taobao, należącym do giganta Alibaba. Chociaż w Polsce znamy głównie Shein, Temu czy AliExpress, to właśnie Taobao jest największą platformą handlową nie tylko w Chinach, ale także na świecie

Gdzie jest haczyk?

Brzmi zbyt dobrze? Słusznie, bo KakoBuy ma mieszane opinie. Obok recenzji zadowolonych klientów pojawiają się także skargi na opóźnienia czy spory o zwroty. W związku z tym rozstrzał doświadczeń jest duży, co potwierdza opinia 3/5 gwiazdek na platformie Trustpilot.

Nie bez znaczenia jest ryzyko zakupu towaru, który narusza prawa własności intelektualnej. Chociaż na stronie KakoBuy możemy przeczytać, że produkty sprzedawane za pośrednictwem platformy muszą być oryginalne, to nie gwarantuje ona ani jakości, ani autentyczności ofert stron trzecich. Do tego pojawia się jeszcze jeden zapisek:

„Obowiązkiem kupującego jest sprawdzenie i zakup wyłącznie oryginalnych produktów”.

Przypominamy, że podróbki są niezgodne z prawem. Przekonał się o tym jeden z użytkowników chińskich platform, który po zamówieniu koszulki i spinki na Temu musiał zapłacić ponad 600 euro kary.

Może Cię zainteresować: Poradnik, jak rozpoznać podróbki luksusowych marek

KakoBuy idealnie wpisuje się w trend rosnącej popularności chińskich platform zakupowych w Polsce. To kuszący skrót do zakupów z Azji – pełen okazji, ale i pułapek. Jeśli chcesz zyskać, korzystaj ze sprawdzonych sprzedawców i unikaj podejrzanie tanich towarów, a jeśli masz możliwość – po prostu zamów produkt na polskiej platformie. Tak zrobisz zakupy taniej i bez stresu.

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics





Katarzyna Wendzonka

Redaktorka i copywriterka z 8-letnim doświadczeniem oraz absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2017 roku pisze o modzie, urodzie i szeroko pojętym lifestyle'u – teraz również od strony biznesowej. Zawodowo związana między innymi z Fashion Biznes, prywatnie początkująca minimalistka oraz miłośniczka kawy i kryminałów. W wolnych chwilach odkrywa sekrety UX writingu i psychologii.