Co się dzieje z ubraniami wrzucanymi przez nas do kontenerów?

597

Branża mody jest jednym z największych trucicieli tego świata, produkujmy miliony ton ubrań, ale tylko niewielki procent z nich trafia do ponownego użytku. Co się dzieje z ubraniami wrzucanymi przez nas do kontenerów?

Pierwszego dnia pracy zawsze pada to samo pytanie – skąd właściwie wzięły się te wszystkie ubrania?

To, na czym polega praca Reshmy i innych kobiet z fabryki wydaje się dla nas, tych z postępowego Zachodu, być najprawdziwszą fantasmagorią. Tymczasem brytyjska reżyserka Meghna Gupta obnaża w swoim krótkometrażowym dokumencie gorzką prawdę. Każdego roku do Indii 100 tys. ton ubrań przemierza drogę morską do Indii. Tam trafiają do fabryki takiej, jak ta Reshmy. Powiedzieć „zostaną zrecyklingowane” brzmi mocno bezosobowo. Tak naprawdę to pracownice najpierw podrą ubrania (to dla spokojnego snu szefa – tak, aby był pewien, że nikt nie ukradnie ubrań i ich nie sprzeda na czarnym rynku), następnie usuną guziki, suwaki i przerobią, mozolnie i z trudem, wszystkie stare T-shirty, sukienki czy spodnie na nowe przędze.

Tony śmieci wyrzucanych do lasu i palonych w piecach

Nie jest to jedyna droga, jaką pokonują nasze ubrania. Czasem lądują nie gdzieś na odległym kontynencie, lecz… w pobliskim lesie. Niestety, ale ta sytuacja z lubelskiego wcale nie jest niechlubnym wyjątkiem – dzikie wysypiska ubrań są w Polsce jak widma. Pojawiają się „znikąd” i, jeśli zgłoszone, znikają tylko po to, by w niedługim czasie ni stąd, ni zowąd znaleźć się gdzie indziej.

Nie myślimy o tym, kiedy wrzucamy ubrania do kontenera. Tak samo, jak raczej większość z nas nie zastanowi się, kto wykonał ubranie kupione w sieciówce. Tymczasem obecny przemysł mody odpowiada za 10% całej emisji dwutlenku węgla emitowanej przez ludzkość. Także i materiały, z których wykonywane są ubrania i buty pozostają z nami na „dość” długo. Porzucone, rozkładają się latami. Wełniany sweterek ? 1-5 lat. Skórzana kurtka? 25-40 lat. Poliestrowa sukienka? Nawet 200 lat.

<img src="ubrania.jpg" alt="co się dzieje z ubraniami wrzucanymi przez nas do kontenerów.">

Co się dzieje z ubraniami, które wyrzucamy do kontenerów? Scenariuszy na przyszłość mają kilka.

Porządki w szafie zrobione. Dżinsy, które dziwnym trafem stały się trochę przyciasne, sukienka – pozbywasz się jej, bo, cóż, już Ci się znudziła. Może jeszcze T-shirt, raz założony. Wrzucasz wszystkie ubrania do kontenera i… natychmiast o nich zapominasz. Tymczasem to właśnie teraz, w tym momencie wszystko się zaczyna.

W Polsce mamy na rynku parę firm wyspecjalizowanych w przetwarzaniu odzieży używanej. Jeśli ubrania są dobre jakościowo i niezniszczone, trafią do lumpeksów (a może i do modnych „vintage shopów”?). Najpierw jednak muszą zostać zabrane z kontenera. Ma to miejsce dwa razy w miesiącu, czasem częściej. Potem Twoje ubrania trafiają do sortowni – buty, akcesoria, sukienki, wszystko musi zostać dokładnie pogrupowane.

Ubrania mają teraz przed sobą kilka różnych scenariuszy.

  • Są wykonane z wełny? W takim razie zostaną oddane na eksport do Indii i zostaną przerobione na… dywany.
  • Jeśli nie Indie, to Azja lub Afryka – prawie 30% ubrań z kontenerów trafia do ponownej sprzedaży na tamtejszych rynkach. Te lepsze podróżują aż do Japonii, te gorsze, bez sortowania, jadą do Afryki.
  • Te w najlepszym stanie znajdą się potem w polskich ciucholandach.
  •  A te w najgorszym – zostaną przeznaczone na produkcję paliwa
    alternatywnego. Z taką inicjatywą wyszedł parę lat temu „Wtórpol”. To skarżyska firma zbierająca stare ubrania, największa tego typu w Polsce. Tworzywa kompozytowe lub paliwo – tym może się stać Twój zniszczony, stary T-shirt.

W Polsce wyrzucamy 120 milionów ton śmieci rocznie – 2% z nich to tekstylia.

Niemalże 95% odzieży, którą wyrzucamy nadaje się do ponownego wykorzystania – 60% ubrań spokojnie można by założyć ponownie, a pozostałe 35% przetworzyć. Pozwoliłoby to w znacznym stopniu odetchnąć naszej planecie, zmniejszając tym samym zużycie pierwotnych zasobów i nie zanieczyszczając w znacznym stopniu środowiska (np. wyprodukowanie jednej pary dżinsów „pochłania” do 10 tys. litrów wody!). 9% wszystkich odpadów wytwarzanych w przeciętnym przemyśle domowym to właśnie tekstylia.

A co z tymi ubraniami, które trafiły na rynki Azji i Afryki? Jeszcze w 2015 r. 81% ubrań kupionych w Ugandzie pochodziło „z drugiej ręki”. To może się zmienić – rządy, zarówno Ugandy, jak i Tanzanii i Rwandy wyszły parę lat temu z inicjatywą zakazania handlu odzieżą używaną (głównie importowaną z Chin, Stanów Zjednoczonych i z Wielkiej Brytanii) po to, by wesprzeć własny, lokalny rynek tekstylny. Taka decyzja spotkała się jednak ze sprzeciwem ze strony Ameryki, grożącej sankcjami za, jej zdaniem, zakaz godzący w zasady wolnego handlu. Jak zawsze, nic w branży mody (chyba oprócz trendów) nie jest czarno-białe: zlikwidowanie przemysłu odzieży używanej w Afryce oznaczałoby pozbawienie wielu ludzi jedynego źródła dochodu.

niepewna przyszłość handlu odzieżą używaną w Afryce

Masz ubrania, których już nie nosisz? Oto, co możesz z nimi zrobić!

Jeśli są niezniszczone, możesz je sprzedać (np. na vinted) albo…. zrobić dobry uczynek i przekazać je fundacji lub organizacji charytatywnej. Domy dziecka, Caritas, domy samotnej matki… tam Twoje ubrania zaczną nowe życie i sprawią komuś radość. Zajrzyj też na stronę ubraniadooddania.pl.

Co z ubraniami wyrzucanymi do kontenerów? Też mogą komuś pomóc! Szukaj tych ze znakiem Czerwonego Krzyża.

Chcesz pomóc potrzebującym? Tak, nadal najłatwiejszym rozwiązaniem pozostaje wrzucenie ich do kontenera – ale uwaga! Szukaj tych ze znakiem PCK (Polskiego Czerwonego Krzyża). Kiedyś większość kontenerów należała do stowarzyszenia. Później w latach 2006-2008 PCK nawiązał współpracę ze wspomnianym Wtórpolem. Teraz właścicielem kontenerów jest właśnie firma, a PCK jedynie użycza swój znak – jeśli widzisz symbol, masz pewność, że Twoje ubrania trafią do potrzebujących w Twoim regionie. TUTAJ znajdziesz mapkę z zaznaczonymi lokalizacjami wszystkich kontenerów PCK w Polsce! PCK przekaże tekstylia do przetworzenia, a cały dochód ze sprzedaży przeznaczy na pomoc potrzebującym (wsparcie chorych, prowadzenie programów edukacyjnych, dożywianie głodnych dzieci).

Wtórpol wykorzystuje środki na cele charytatywne i wspieranie kultury. Założona pod egidą spółki Fundacja Eco Textil od 6 lat pomaga potrzebującym. Ostatnio, w ramach społecznych działań na rzecz walki z koronawirusem Fundacja przekazała do świętokrzyskich szpitali 90 łóżek i 35 wózków inwalidzkich. Od 2012 r. Eco Textil tworzy – wraz z partnerami – Bezpłatne Wypożyczalnie Rowerów Rehabilitacyjnych w całej Polsce. Łączna wartość przekazanego sprzętu w ciągu całego czasu działania Fundacji wynosi 15 100 000 zł.

Sam Wtórpol podaje na swojej stronie konkretne liczby: w ciągu roku spółka przetwarza 65 mln kg tekstyliów. Eksportuje ubrania do 36 krajów w Europie, w Azji i w Afryce.

Wyrzucać? Byle nie do śmieci. Miej świadomość tego, że Twoje ubrania mogą się znaleźć w sklepie… na drugim końcu świata. Ale mogą też pomóc komuś, kto bardzo tego potrzebuje.

>>> CZYTAJ RÓWNIEŻ: „40 stopni na hali, wyczerpanie, omdlenia i pampersy. Polskie szwaczki mówią „dość!””