Zuzanna Anna Kamińska, właścicielka Zozo Design i ZoZo Luxury

„To nie kompromis, tylko nowy język luksusu”. Zuzanna Anna Kamińska o fenomenie diamentów laboratoryjnych [WYWIAD]

Między rzadkością a dostępnością, między inwestycją a emocją. To właśnie na tej granicy dziś rozgrywa się najciekawsza historia współczesnej biżuterii. Zuzanna Anna Kamińska, projektantka stojąca za markami ZoZo Design i ZoZo Luxury oraz rzeczoznawczyni diamentów, obserwuje ją z pierwszej linii. Rynek, który jeszcze niedawno opierał się na micie naturalnych kamieni, dziś redefiniuje własne zasady pod wpływem technologii, nowych pokoleń i rosnącej świadomości klientów. Czy diament wciąż oznacza to samo co dekadę temu — i jak odnaleźć się w świecie, w którym jego wartość przestaje być oczywista? O tym opowiada Zuzanna Anna Kamińska w rozmowie dla Fashion Biznes.

Magda Posełek, Fashion Biznes: Rynek diamentów przechodzi największą transformację od dekad. Jak ZoZo Design odnajduje się dziś między światem diamentów naturalnych a dynamicznie rosnącym segmentem laboratoryjnym?

Zuzanna Anana Kamińska: Rynek rzeczywiście się polaryzuje, ale nie postrzegam tego jako konfliktu, raczej jako naturalne poszerzenie o nowe możliwości prezentowania biżuterii. Diamenty naturalne pozostają dla mnie synonimem rzadkości, historii i pewnej ciągłości wartości. Z kolei diamenty laboratoryjne odpowiadają na potrzebę większej dostępności i świeżego spojrzenia na luksus.

W ramach Zozo Luxury pracujemy wyłącznie z diamentami i kamieniami naturalnymi, które mają również potencjał inwestycyjny. Z kolei diamenty laboratoryjne rozwijamy w linii Zozo Jewellery – naszej podstawowej kolekcji. Dziś świadomie funkcjonujemy na styku tych dwóch światów, ale nie podążamy za trendami bezrefleksyjnie. Budujemy ofertę wokół sensu, kontekstu i wartości, a nie tylko samego materiału.

Diamenty laboratoryjne są atrakcyjną opcją dla młodszego pokolenia lub osób, które chcą cieszyć się większymi kamieniami bez konieczności ponoszenia bardzo wysokich kosztów. Są wizualnie nieodróżnialne od naturalnych, mają ten sam skład chemiczny, a ich cena bywa znacząco niższa.

Jeśli priorytetem jest większy kamień za niższą cenę oraz aspekty etyczne, lepszym wyborem będzie diament laboratoryjny. Natomiast, jesli najważniejsza jest tradycja, rzadkość i wartość inwestycyjna, wybierany jest diament naturalny.

Wprowadzenie linii diamentowej było dla ZoZo ważnym etapem. Co sprawiło, że zdecydowałaś się na naturalne diamenty — i czy widzisz w nich dziś przede wszystkim wartość emocjonalną, czy inwestycyjną?

Naturalne diamenty były dla mnie bardzo intuicyjnym krokiem – wynikały z potrzeby pracy z materiałem, który niesie ze sobą ogromny ciężar symboliczny i kulturowy. Na początku była to przede wszystkim decyzja emocjonalna i estetyczna, dziś widzę wyraźnie także ich wymiar inwestycyjny.

Na przykład w przypadku wybranych kamieni kolorowych, jak rubiny czy szmaragdy kolumbijskie, w ciągu kilku lat można zaobserwować wzrost wartości. Jednocześnie uważam, że prawdziwa wartość kamieni zaczyna się od emocji – inwestycja pozbawiona historii pozostaje jedynie transakcją.

Jak budujecie zaufanie w czasach rosnącej świadomości klientów?

Transparentność przestała być dodatkiem – dziś jest absolutnym fundamentem. Współpracujemy wyłącznie z dostawcami, którzy zapewniają pełną dokumentację kamieni, certyfikaty i jasno określone pochodzenie. Pracujemy z doświadczonymi gemmologami i specjalistami, a jednocześnie dbamy o konkurencyjność cenową.

Równie ważna jest jednak rozmowa. Edukujemy klientów, tłumaczymy różnice, pokazujemy proces powstawania biżuterii. Mamy własne pracownie w Polsce i od lat współpracujemy z tym samym zespołem jubilerów. Nie upraszczamy rzeczywistości – jako rzeczoznawca prowadzę również indywidualne spotkania, podczas których opowiadam o kamieniach, ich wartości i potencjale inwestycyjnym.

Wielu klientów nie ma dostępu do rzetelnej wiedzy, dlatego dajemy im przestrzeń do jej zdobycia. Oferujemy także możliwość wspólnego projektowania biżuterii. Edukacja nie jest dla nas narzędziem marketingowym – jest integralną częścią doświadczenia marki.

Zuzanna Anna Kamińska, Zozo Design i ZoZo Luxury, o diamentach laboratoryjnych

Syntetyczne diamenty zmieniły globalną dynamikę rynku jubilerskiego — szczególnie w segmencie modowym. Czy rozważasz rozwój swojej marki w tym obszarze?

Rozważam taki kierunek, ale bardzo selektywnie. Jeśli zdecydujemy się na dalszy rozwój w tym segmencie, będzie on oparty na jasno określonej koncepcji. Kluczowe pozostaną dla nas design, jakość wykonania i spójność z DNA marki. W kontekście diamentów laboratoryjnych luksus nie wynika dla mnie z samego kamienia, lecz ze sposobu jego wykorzystania – projektu, idei i wartości, jakie za nim stoją.

W ostatnich latach rośnie zainteresowanie diamentami inwestycyjnymi. Czy obserwujesz ten trend również wśród swoich klientów? Jak różni się rozmowa o diamentach kupowanych „dla siebie” od rozmowy o diamentach kupowanych „dla portfela”?

Zdecydowanie tak, szczególnie w ostatnich latach. Klienci są coraz bardziej świadomi i często traktują zakup jako formę dywersyfikacji wartości. Rozmowy o biżuterii „dla siebie” mają zwykle charakter emocjonalny – dotyczą symboliki, okazji czy stylu życia. Z kolei rozmowy inwestycyjne są konkretne i oparte na parametrach, certyfikatach oraz płynności rynku. W praktyce jednak te dwa światy często się przenikają – najlepsze decyzje to te, które łączą emocję z racjonalnością.

Pierścionek ZoZo
zozodesign.pl
Co naprawdę stanowi o wartości biżuterii — rzadkość surowca, jego historia, a może narracja marki i doświadczenie klienta?

To suma wielu elementów: rzadkości materiału, wielkości i jakości kamienia, precyzji wykonania, ale także narracji i kontekstu. Można mieć perfekcyjny kamień pozbawiony charakteru – i odwrotnie. Jako projektantka wierzę, że wartość powstaje w relacji między przedmiotem a człowiekiem. Jako przedsiębiorczyni wiem natomiast, że bez zaufania i spójnej tożsamości marki ta relacja nie ma szans przetrwać.

Jakie największe wyzwania widzisz dziś przed markami biżuteryjnymi — szczególnie polskimi — w kontekście globalnej konkurencji i nowych oczekiwań konsumentów?

Największym wyzwaniem pozostają skala i widoczność – globalny rynek jest niezwykle konkurencyjny. Do tego dochodzi rosnąca presja na transparentność, odpowiedzialność i szybkość działania.

Klienci oczekują dziś nie tylko produktu, ale całego ekosystemu wartości. Dla polskich marek kluczowe jest znalezienie własnego języka i konsekwentne budowanie tożsamości.

Bransoletka ZoZo
zozodesign.pl
Jak wyobrażasz sobie przyszłość ZoZo Design — zwłaszcza w kontekście diamentów? Czy planujesz ekspansję, rozwój kolekcji inwestycyjnych, a może zupełnie nowe kierunki?

Widzę ją jako markę bardziej dojrzałą, ale nadal odważną. Diamenty pozostaną ważną częścią tej historii – być może również w bardziej inwestycyjnej odsłonie.

Rozważam rozwój kolekcji kapsułowych, limitowanych serii oraz ekspansję na rynki zagraniczne. Jednocześnie jestem otwarta na nowe kierunki – zarówno materiałowe, jak i konceptualne. Kluczowe jest dla mnie to, aby rozwój był spójny z DNA marki, a nie jedynie odpowiedzią na chwilowe trendy.

Dlatego powstał również VIP room (ul. Mokotowska 63) – przestrzeń, w której wspólnie z klientem tworzymy historię. Indywidualne podejście jest naszym ogromnym atutem. To projekt, który wynikał z mojej osobistej potrzeby i poczucia, że takiego miejsca brakowało na polskim rynku. Zapraszam wszystkich, którzy cenią jakość, styl i indywidualne podejście, do butiku przy ul. Mokotowskiej 63 w Warszawie. To przestrzeń, w której można odkryć wyjątkowe kamienie szlachetne, od diamentów o unikatowych szlifach po rzadkie, kolekcjonerskie klejnoty. Asortyment marki można poznać również na stronie zozodesign.pl.

Przeczytaj również: Kryzysy nie zatrzymały rynku diamentów, rekord coraz bliżej. Ekspertka: „To biżuteria napędza dziś ten wzrost”

Pierścionek ZoZo
zozodesign.pl
Pierścionek ZoZo
zozodesign.pl