Prawie 2000 polskich firm chce pracować krócej, a ministerstwo planuje przeznaczyć na program pilotażowy aż 50 milionów złotych. To krok, który może zrewolucjonizować rynek. Czy Twój szef zgłosił swoją firmę? Sprawdź, co oznacza skrócony czas pracy w praktyce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- ile polskich firm zgłosiło się do programu pilotażowego skróconego czasu pracy,
- jaki budżet przeznaczono na program,
- ile wyniesie maksymalne dofinansowanie dla firm,
- kiedy ruszy program i kiedy poznamy jego ostateczne wyniki,
- jakie modele skróconego czasu pracy będą testowane.
Prawie 2 tysiące firm. Tych liczb nie można ignorować
Wygląda na to, że skrócony czas pracy z zachowaniem wynagrodzenia cieszy się większą popularnością, niż zakładał resort. Jak ujawnia rozmówca portalu Money.pl, ministerstwo spodziewało się 500-600 wniosków. W rzeczywistości do programu pilotażowego, do którego nabór zakończył się 15 września, zgłosiło się 1994 polskich firm.
„Te liczby pokazują zainteresowanie i gotowość polskich firm do wprowadzania zmian. To jasny sygnał troski o pracownika i przyszłość gospodarki”
– mówi ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Wśród firm zainteresowanych przetestowaniem nowego modelu nie zabrakło małych firm, dużych organizacji, a nawet instytucji publicznych. Co ciekawe, krócej chce pracować przede wszystkim branża usługowa – to właśnie jej reprezentacja jest najliczniejsza.
Przeczytaj również: Wywiad z Martą Cienkowską, pierwszą ministrą kultury
Rewolucja na miarę, a nie gotowiec
Wyobraź sobie, że zamiast 8 godzin, pracujesz 7 – a w piątek kończysz już o 13. Brzmi jak scenariusz z przyszłości? Nie dla wszystkich, bo właśnie yo wkrótce przetestują wybrane przedsiębiorstwa.
Program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zakłada testowanie różnych modeli, dostosowanych do specyfiki danej branży. Resort nie narzuca konkretnego rozwiązania, zamiast tego poszukuje tych „szytych na miarę”. Lista opcji obejmuje:
- czterodniowy tydzień pracy,
- zmniejszenie liczby godzin roboczych każdego dnia,
- dodatkowe dni wolne,
- autorskie modele skrócenia czasu pracy.
W pierwszym półroczu firmy biorące udział w pilotażu mają zmniejszyć czas pracy minimum o 10%, a w drugim – o 20%. Jednak podstawowym założeniem programu jest zachowanie wynagrodzenia. Oznacza to, że pracownicy wybranych film będą pracować mniej, zarabiając tyle samo.
Więcej o szczegółowych warunkach przeczytasz tutaj
50 milionów złotych, ale nie dla wszystkich
Liczba miejsc w programie jest ograniczona, podobnie jak jego budżet, który wynosi aż 50 milionów złotych. Oznacza to, że nie wszystkie chętne przedsiębiorstwa będą mogły skorzystać z dofinansowania sięgającego nawet milion złotych (maksymalnie 20 tysięcy na jednego pracownika).
„Teraz ruszają prace specjalnej komisji, która oceni wnioski pod względem formalnym i merytorycznym, a następnie wyłoni spośród chętnych pracodawców te podmioty, które faktycznie wezmą udział w pilotażu”
– mówi ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk cytowana przez portal Money.pl.
Skrócony czas pracy w Polsce – co dalej?
Listę wybranych pracodawców poznamy w drugiej połowie października, a program pilotażowy wystartuje oficjalnie 2 stycznia i potrwa do 31 grudnia 2026 roku.
„Skrócenie czasu pracy to korzyść zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców, którzy mogą liczyć na większe zaangażowanie pracowników, czy mniejszą absencję. Jednak musi to być projekt szyty na miarę przez samych pracodawców, odpowiadający na potrzeby różnych branż. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na rozpoczęcie tego pilotażu”
– podsumowuje ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Pierwsze efekty, a razem z nimi odpowiedź na pytanie, czy krótsza praca oznacza większą produktywność, poznamy najpóźniej 15 maja 2027 roku.
Zakończenie naboru to nie koniec, a początek nowego rozdziału. Pozostaje pytanie, czy przedsiębiorstwa z różnych branż – w tym równie z sektora modowego – będą gotowe na nadchodzące zmiany. Czy skrócony czas pracy stanie się w Polsce normą?
Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics
