Magdalena Siegal – od 2015 roku Communication Manager marki Tous w Polsce. Od lat związana z branżą fashion i lifestyle, specjalizuje się w strategicznym zarządzaniu marką, budowaniu komunikacji 360° oraz rozwijaniu silnych, emocjonalnych relacji z klientami. Łączy kreatywność z analitycznym podejściem do biznesu, konsekwentnie rozwijając pozycję brandu na polskim rynku.
Twoja droga zawodowa zaczęła się od…
Moja droga zawodowa zaczęła się już na studiach, kiedy rozpoczęłam współpracę z samorządem studenckim Uniwersytetu Śląskiego. To właśnie tam po raz pierwszy poczułam, że marketing i komunikacja to obszar, w którym naprawdę chcę się rozwijać. Poznałam też fantastycznych ludzi, którzy dali mi przestrzeń do działania i zaufali mi na tyle, że mogłam rozwinąć skrzydła, również jako współorganizatorka Juwenaliów Śląskich.
To doświadczenie nauczyło mnie bardzo dużo – przede wszystkim pracy zespołowej, odpowiedzialności za duże projekty i tego, jak ważna jest dobra komunikacja. Dlatego zawsze polecam studentom, aby w trakcie studiów angażowali się w różnego rodzaju inicjatywy, działalność czy wolontariat. Teoria jest oczywiście bardzo ważna i stanowi fundament, ale to właśnie praktyka rozwija najbardziej i pozwala zdobyć realne doświadczenie. Dzięki aktywności w trakcie studiów oraz kontaktom, które wtedy zbudowałam, po ich zakończeniu nie miałam większego problemu ze znalezieniem pierwszej pracy. Te relacje i doświadczenia okazały się niezwykle cenne na początku mojej zawodowej drogi.
Dziś, jako szefowa komunikacji marki Tous w Polsce, odpowiadam za strategię komunikacji, rozwój brandu na lokalnym rynku oraz budowanie spójnego doświadczenia marki w praktycznie każdym punkcie styku z klientem.
Najlepszy i najgorszy moment w Twojej karierze to…?
Najlepsze momenty to te, w których widzę realny efekt pracy zespołu: wzrost sprzedaży, świetny odbiór kampanii, zaangażowaną społeczność, ale też chwile, w których marka zyskuje nową jakość i świeżość, a my czujemy, że wykonaliśmy odważny krok we właściwym kierunku.
Jeśli miałabym wskazać jeden konkretny moment, to niedawno siedziałam w pierwszym rzędzie na pokazie MMC, którego marka TOUS była partnerem. Pamiętam, że w tamtej chwili poczułam ogromną dumę z tego, co robimy, i bardzo wyraźne poczucie, że jestem dokładnie w miejscu, w którym powinnam być zawodowo.
Najtrudniejsze momenty w mojej karierze wiążą się z kryzysami – zarówno rynkowymi, jak i wewnętrznymi. Pandemia była ogromnym testem dla całej branży. Konieczność szybkiej adaptacji, przeniesienie ciężaru komunikacji do online oraz zmiana priorytetów konsumenckich wymagały błyskawicznych decyzji. Z perspektywy czasu wiem jednak, że to właśnie w takich momentach marketing dojrzewa najbardziej, a dobry zespół jeszcze bardziej się umacnia.

Czego o Twojej pracy nie wiedzą inni?
Wiele osób myśli, że marketing w modzie to głównie eventy, sesje zdjęciowe i social media. Tymczasem duża część mojej pracy to analiza danych, planowanie budżetów, negocjacje, raportowanie oraz strategiczne rozmowy – zarówno z zarządem, jak i z kolegami z biurka obok. To także ciągłe balansowanie między globalnymi wytycznymi marki a lokalną specyfiką rynku. Trzeba umieć zachować DNA brandu, a jednocześnie mówić językiem lokalnego klienta. Wymaga to dużej uważności, odwagi w podejmowaniu decyzji i dobrej intuicji biznesowej.
To naprawdę nie wygląda tak jak w Emily w Paryżu. (No dobrze… może czasem trochę tak 😉)
Co byłoby dla Ciebie zawodowym spełnieniem marzeń?
Spełnieniem marzeń jest dla mnie tworzenie marek, które mają znaczenie – które nie tylko sprzedają produkt, ale budują wartość emocjonalną i kulturową. Chciałabym nadal rozwijać się w obszarze strategicznego zarządzania marką, mieć wpływ na jej długofalowy kierunek i wspierać zespoły w budowaniu nowoczesnego, odpowiedzialnego marketingu. Tego, który jest autentyczny, świadomy społecznie i odważny w komunikacji – ale pewnie już z siedziby głównej.
Cechy, które powinna mieć osoba, która chce podążać Twoją drogą to…
Przede wszystkim ciekawość świata i ludzi. Marketing zaczyna się od zrozumienia drugiego człowieka – jego potrzeb, emocji i sposobu podejmowania decyzji. Dodałabym też wyczucie estetyczne. To zawsze była moja trochę „tajna broń”, która pomaga w pracy z marką modową i w budowaniu spójnej, atrakcyjnej komunikacji.
Jednak w tej branży nie wystarczy jedynie „czuć estetykę”. Trzeba również rozumieć biznes, analizować dane i podejmować odważne decyzje (ach, ten Excel…). Ważne jest też to, by nie bać się ryzykować i wychodzić poza utarte schematy.
Kim byś była, gdyby nie to, co robisz teraz?
Kultura i sztuka zawsze były bardzo blisko mojego serca. Dorastałam w rodzinie, w której sztuki piękne były ważną częścią codzienności, więc pewnie w naturalny sposób poszłabym właśnie w tym kierunku.
Gdybym była trochę lepsza z matematyki, możliwe, że zostałabym architektką, bo zawsze fascynowało mnie łączenie estetyki z funkcjonalnością. Czasem lubię też myśleć, że mogłabym być świetną stylistką fryzur (śladami pradziadka i babci).
Przeczytaj także: K(B)ariery: Kama Jankowska „Moja praca jest spełnieniem marzeń, bo daje mi wolność”
