Dlaczego modelki plus size spychane są na margines?

1293

Kiedy w 2015 roku znana modelka plus size Candice Huffine znalazła się w kalendarzu Pirelli, świat mody na chwilę zamarł z zachwytu. Jej udział w sesji otworzył drzwi do kariery modelkom o bujniejszych, niż dotychczas preferowano, kształtach. Kiedy jednak tydzień później przyłapano ją na plaży, okazało się, że jej sylwetka znacznie odbiega od tej ukazanej w kalendarzu. Tym samym rozpoczęła się międzynarodowa dyskusja o tym, czy modelki plus size mają szansę na udział w świecie mody.

Piękno to wyobrażanie sobie, gdzie możesz znaleźć się w przyszłości – mówi Brooke Erin Duffy, adiunkt na uniwersytecie Cornell z USA, której specjalizacją są badania nad feminizmem w mediach oraz kulturą konsumencką. To wyobrażanie siebie jako celebrytki lub modelki. Takie widzenie przyszłego sukcesu tworzy teraźniejsze wymagania. Doktor Duffy zauważa, że kobiety sukcesu zawsze wyobrażane są w jeden sposób: wyższa klasa, biała skóra, szczupła sylwetka. Ten ideał wziął się z uprzedzeń i rasizmu w latach 20. – dodaje – kiedy amerykański konsumencki tryb życia rósł w siłę wraz z branżą modową. Niektóre elementy tego idealizmu zatarły się w czasie, jednak wymagania dotyczące ciała pozostały niezmienne.

Uważa się, że w latach 50. sytuacja poprawiła się, jednak nie jest to do końca prawdą. Elizabeth Wissinger, autorka This Year’s Model oraz profesor studiów nad modą w New York’s Graduate Center zauważa: Tak, puszyste ciała były popularne, ale ludzie wciąż wybierali te łatwo dostępne na rynku mody sylwetki, proponowane przez gwiazdy kina, takie jak Marilyn Monroe. Moda nadal była odseparowana od plus size, a modelki były szczupłe.

Dlaczego te kobiety miałyby się odchudzić? Kobiety, które mają kilka dodatkowych kilogramów, są szczególnie piękne, a także bardziej kobiece – powiedziała w jednym z wywiadów Franca Sozzani. W 2011 roku rozpoczęła ona kampanię przeciwko promowaniu anoreksji, którą połączyła z promowaniem większego rozmiaru. Na internetowym serwisie „Vogue Italia” powstała specjalna sekcja dla kobiet o pełniejszych kształtach. W tym samym roku szwedzka marka odzieżowa H&M nawiązała współpracę z modelką plus size, Tarą Lynn. Linia została nazwana BiB – Big is Beautiful i proponowała odzież oraz bieliznę dla pań w większych rozmiarach. Wiele osób zarzucało im jednak, że odzież skonstruowana jest tak, by sylwetka osoby puszystej przypominała tę szczuplejszą. To oczywiste, że modelki plus size są potrzebne w przemyśle modowym, przecież są specjalne linie odzieży dedykowane klientkom o większych rozmiarach – mówi modelka Jennie Runk, która brała udział w sesji ze strojami kąpielowymi H&M dla puszystych pań w 2013 roku. Co jednak ciekawe, kiedy wejdziesz na stronę agencji modelek, pierwsze twarze, które się pojawią, będą należeć do modelek w standardowym rozmiarze. Jeśli poszukujesz plus size, będziesz musiał sporo się naszukać… – dodaje Runk.

Niedawno na rynek weszła nowa linia biustonoszy Nike Pro Bra, która miała być propozycją dla kobiet o różnych kształtach. Powstawało pięć nowych modeli biustonoszy, których zadaniem jest sprostanie potrzebom kobiet o różnych sylwetkach i różnych sportowych pasjach. Ciężko jednak doszukać się różnych typów sylwetek w kampanii promocyjnej Nike. Zdjęcia, którymi się promują, przedstawiają kobiety szczupłe i umięśnione.

źródło: nike.com
źródło: nike.com

Do zdjęć pozują współpracujące z Nike lekkoatletki, których uwagi przyczyniły się powstania nowych modeli. Jedną z nich jest była modelka Colleen Quigley, o której ciele wiele kobiet może jedynie pomarzyć. Kiedy media zaatakowały Nike, firma odpowiedziała reklamami w Internecie. Zaproszono do nich między innymi joginkę Claire Fountian oraz blogerkę Palomę Elsesser, której zdarza się też pozować do zdjęć. I choć obie są puszyste, wpasowują się w klimat kampanii Nike przez umięśnioną budowę ciała.

Nike Pro Bra - Claire Fountian (Instagram @palomija)
źródło: instagram @palomija
Nike Pro Bra - Claire Fountian @nike
źródło: instagram @nike
@nikenyc
źródło: instagram @nikenyc

Choć wszyscy zgodnie potwierdzają, że modeling plus size jest nie tylko potrzebny, ale i piękny oraz alternatywny, to wciąż jest on spychany na margines. Wini się dawne ideały piękna, kulturę oraz szybki tryb życia w stylu FIT. Puszystym modelkom wciąż wmawia się, że prawdziwe kobiety są szczupłe i umięśnione. Niedawno na Instagramie, pod hasztagiem #thinnerbeauty zaczęły pojawiać się przerobione zdjęcia „większych” modelek. Kampania od razu została okrzyknięta brutalną i agresywną. Celem twórców miało być pokazanie kobietom, w jaki sposób mogą stać się piękniejsze, jeśli zdecydują się na długotrwałe, ciężkie wyrzeczenia i treningi. Portale takie jak Facebook, Twitter i Instagram zareagowały bardzo szybko, w wyniku czego skutecznie blokowane są kolejne próby rozpowszechniania zdjęć.

i-d.vice com 2i-d.vice com

Wojna o równouprawnienie modelek plus size trwa. Mimo wielkiej niechęci i nienawiści, z jaką spotykają się puszyste kobiety, wciąż promują bycie body positive. Piękno to różnorodność. Zaakceptujmy to! – mówi autorka bloga Grubsze Sprawy. Nie zależy mi na byciu sławną. Chcę tylko wywalczyć, by wśród modelek nie było podziału na rozmiar – dodaje Candice Huffine, o której głośno było po zdjęciach do kalendarza Pirelli.

Autor: Joanna Porayska